W logo prawda jest ukryta.
Są to cepy u koryta.
Kiedy gadzina ukąsi Żmudzina – od jadu Żmudzina zdycha gadzina

czwartek, 31 grudnia 2020

W końcu jakiś pożytek z nauki

 Jak podaje serwis lol24.pl "..sprzątanie zabija mężczyzn.."


Amerykańska nauka oferuje pogłębioną analizę problemu: "Co więcej, z badań wynika, że mężczyźni, którzy działają wbrew naturze i sprzątają, stają się przygnębieni i popadają w depresję. W efekcie prace domowe wychodzą im jeszcze gorzej i zwiększa się u nich ryzyko utraty zdrowia. Ponoć efekt ten jest silniejszy przed świętami". Czytamy w artykule "Faceci nie mogą sprzątać przed świętami".

Poniżej kompendium wiedzy o szkodliwości sprzątania. Chłopaki, nasze prawo do życia jest naruszane. 




Wyznacznik tandety

 Dotarły dwa niusy z okolicy ZSI, zainstalowanego na UWM. 

Computer Reseller News pisze, że: 5 uczelni zrezygnowało z Simple.

Money.pl pisze, że Simple rezygnuje z samej siebie.  Jest bardzo prawdopodobne, że 100% udziałów w spółce przejdzie w ręce niderlandzkie. Sprzedaż firmy informatycznej za jej roczny dochód to dowód na jej tandetność. Tego w UWMie nie są w stanie pojąć. Jak to dobrze, że nie jestem w niewoli UWMowskiej głupoty. 

środa, 30 grudnia 2020

sobota, 26 grudnia 2020

Trzy minuty wieczności

 A ja znowu swoje. Są takie utwory, które trwają nie dłużej niż 5 minut, a wydaje się że trwają wiecznie. Oto jeden z nich. Dyryguje Irina Denisowa (zakonnica Julianna) z Mińska. Jej ręce, jak czarodziejskie różdżki.

Dla niecierpliwych - aby od razu poczuć potęgę magii można zacząć słuchać od końca pierwszej minuty.


 

czwartek, 24 grudnia 2020

Wesołych Świąt

Choinki gotowe. Galowa i robocza. Obie od Pana Keczupa z rynku przy Grunwaldzkiej. Robocza nie tylko stoi sobie na półpięterku, ale też rozsiewa aromat i dobry nastrój. Galowa - co pod nią leży i co jeszcze będzie leżeć?  Oto jest pytanie hamletowskie!

Wesołych Świąt życzy Redakcja. 




poniedziałek, 21 grudnia 2020

Najlepszy Prezydent Warszawy wszech czasów

 18 grudnia były urodziny Sokrata Starynkiewicza. W latach 1875-1892 był Prezydentem Warszawy. To jemu Warszawa zawdzięcza pierwszą kanalizację. W sensie dosłownym. Ponieważ w kasie miasta nie było pieniędzy na inwestycję, z własnych środków kupił teren, na którym stanęły filtry (ul. Filtrowa). Pokażcie mi drugiego prezydenta Warszawy, który by dokonał tego, co zrobił rosyjski generał. 

Kołtuneria w Radzie Miasta sprzeciwiała się tej nowości. Wolała rynsztoki.

piątek, 18 grudnia 2020

Collegium Chmaius

 Zgodnie z przewidywaniami naszej wyroczni, do Rady Uczelni weszli między innymi Marek Chmaj, Zbigniew Chojnowski i Krzysztof Mikulski. Na pierwszym swym posiedzeniu Rada zaproponowała nazwać nowy budynek Wydziału Prawa i Administracji - "Collegium Chmaius". 

Wyrocznia za trafne typowanie otrzymuje od redakcji medal "Złotego TriPoda".


środa, 16 grudnia 2020

Wyrocznia oznajmiła

Nasza redakcyjna wyrocznia po sesji na trójnogu oznajmiła, że w piątek do Rady Uczelni UWM zostaną wybrani zgodnie i jednomyślnie Panowie: Chmaj, Mikulski i Chojnowski. 

Gdyby nie to, że testujemy umiejętność przewidywania naszej wyroczni p.o.Dusze jest absolutnie obojętne, kto wejdzie do Rady. No i w ogóle, życie UWMu (pomimo uderzającego podobieństwa) jest  dużo mniej ciekawe, niż życie mikrobów. 


wtorek, 15 grudnia 2020

Kupon rabatowy

 Zbliżają się Święta. P.o.Ducha ma dla Państwa pod choinkę  kupon rabatowy na choinkę. Na ryneczku przy Grunwaldzkiej, tuż przy wjeździe od strony OSM po prawej stronie jest stoisko. Jego szef, Pan Patryk znany również jako Keczup zadeklarował, że każdy kto użyje kodu rabatowego "KECZUP" otrzyma 10% zniżki. Rabatobiorca nie musi lubić p.o.Duchy. 



sobota, 12 grudnia 2020

Żródła doniosły

 Moje źródła doniosły, że 11 grudnia 2020 odbyła się Rada na Wydziale Prawa w Białymstoku. Jednym z punktów obrad była sprawa habilitacji Elżbiety Żywuckiej-Kozłowskiej. Habilitację odebrano. Wynik głosowania: przeciwko przyznaniu 18; za   przyznaniem - 0; wstrzymali się od głosu - 3.

Ciekawe, jak na to zareaguje olsztyńska parodia uniwersytetu?  Profesor Płatek spłatała niezłego figla.


czwartek, 10 grudnia 2020

Budda Kortowa

 Podpisał się, że jest profesorem, a przecież nim nie jest. Równie dobrze mógł napisać że jest XV dalajlamą lub wcieleniem Buddy. Ludność Kortowa (a przynajmniej jej część) nabija się z powodu samonominacji Jerzego Andrzeja Przyborowskiego.



Źródełko radości wytrysnęło w Wiadomościach Uniwersyteckich, skąd pochodzi obrazek.


niedziela, 6 grudnia 2020

Prognozy bluzgawicy

 Uważam, że programy telewizyjne powinny podawać prognozy  nowego zjawiska atmosferycznego - bluzgawicy. Dlaczego to ważne? Osoby w podróży krótszej lub dalszej powinny uprzednio wiedzieć, gdzie i kiedy na ulice wyjdzie bluzgająca hołota i odpowiednio skorygować trasę. Szczególnie często bluzgawica występuje w bluzgowiskach takich jak Warszawa, Wrocław i inne metropolie. Właśnie tam, gdzie mieszkają osoby młode i wykształcone.


sobota, 5 grudnia 2020

Kaduk Agory

Agora była kiedyś łaskawa w odpowiedzi na moje pismo sięgnąć do "prawa kaduka". Autor pisma nie potrafił powołać się na konkretny przepis. Użył ogólników.  Poza tym odpowiedź Agory sugeruje, że nie wie czy ma dane, o które prosiłem. "Nadto, wymagałoby uprzedniego ustalenia, czy faktycznie adresat wniosku dysponuje danymi osobowymi, których ten wniosek dotyczy.". To jedno zdanie kwalifikuje pismo  do kategorii żółtych papierów, a Agorę do miana wydawniczego domu wariatów. Wszyscy wiedzieli, tylko nie Wyborcza. Banda czubków!

Obrońcy demokracji dużo lepiej potraktowali prokuraturę, której te dane przekazali!  Otóż niedawno Prezes UODO przekazał mi swoją decyzję, nakazującą Agorze przekazanie mi danych osobowych Zorra olsztyńskiego Internetu. Uzasadnia w niej, że Agora naruszyła moje prawa i miała obowiązek przekazać mi dane osobowe "tomricha" bez ustawiania mi na drodze szykan.

Decyzja ma 8 stron, więc zawiera materiał na kilka wpisów o próbie przywrócenia cnoty po jej utracie.





sobota, 28 listopada 2020

Dlaczego należy karmić sędziów?

 Wbrew pozorom, tytuł nie ma związku z polityką. Rafał Ziemkiewicz recenzuje książkę "Siła Woli". Ja z kolei recenzuję jego recenzję. Jest warta odsłuchania, ponieważ opowiada o rzeczach, z których nie zdajemy sobie sprawy, choć są prawie oczywiste. Opowiada między innymi o opisanym w książce badaniu przeprowadzonym na sędziach. Okazuje się, że najedzony sędzia rzadziej odrzuca wnioski oskarżonych gdy jest najedzony. Wtedy odrzuca 20%. Tuż przed lunchem odrzuca 80% wniosków. Po lunchu odrzuca 20%. Pod wieczór 80%. Dlatego należy karmić sędziów. Polecam Państwu obserwacje, które poczynili autorzy książki i przekazał dziennikarz. Robię to z lenistwa, bo samemu mi się myśleć nie chce. Mam bardzo silną wolę by odpocząć.

Przedstawicielom palestry życzę smacznego.




środa, 25 listopada 2020

Pompa ego

Gazeta Olsztyńska zorganizowała IV Kongres Przyszłości, który pełni funkcję "pompy ego" dyskutantów.

Wśród uczestników jest oczywiście Jerzy Andrzej Przyborowski, mistrz kreowania własnej przyszłości, którego największym osiągnięciem życiowym jest to, że zwyciężył w wyborach według statutu, który sam napisał. No cóż, jaki kram taki pan. Jest tam także Jarosław Kuźniar specjalista od bezkosztowego korzystania z dóbr materialnych. 

Oto cytat z Pana Jarka "Podróże są fantastyczne dla dzieci. Widzę, jak Zośka reaguje na wszystko, co nowe. Na ludzi, jedzenie. Na podróż z dzieckiem wcale nie jest trudno się spakować, nie trzeba brać wanienek, krzesełek i bóg wie czego jeszcze. Fotelik samochodowy? Nie ma sensu – stwierdził. – Do Kanady i USA nie braliśmy żadnych gadżetów. Pojechaliśmy do Walmartu, kupiliśmy wszystko, co było nam potrzebne, a pod koniec podróży wszystko oddaliśmy, mówiąc, że nam nie pasowało".

Panowie się niewiele różnią.  Moralność widzów (nawet szczątkowa) jest zagrożona, jeśli będą naśladować działania obu prelegentów.

Pozwolę sobie też na prognozę. Według mnie, wnioski z tego wirtualnego spotkania wróżbitów zostaną zweryfikowane przez wybuch wulkanu, który wkrótce zasadniczo zmieni  realia.



wtorek, 24 listopada 2020

No i zabrakło Jurka

 Jurek Brodowski, zapalony organizator sportu przegrał swój pojedynek z Covid-19. Od piątku już go nie ma wśród nas. Gawędziarz, znakomity mechanik samochodowy. Fascynująco opowiadał o polskich rajdowcach wielu pokoleń. Słuchałem go z rozdziawioną gębą. Od wielu lat prowadził zespół niewidomych kolarzy. Jeździli w tandemach z widzącymi. Woził nas busem na treningi do Elbląga i Giżycka. Nie do wiary, że go nie ma.



sobota, 21 listopada 2020

Kraina obcych słów

Tam, gdzie obce słowa stanowią większość.


Noworosyjski

portal Одноклассники

Новая функция «Марафоны» – это челлендж тематических публикаций с фотографиями и хештегами.


Bazodanowiec Oracle

Ludowe

W tej sytuacji rekowery bazy polega na cofaniu się po biforrekordach z logu do ostatniego czekpointu albo dampu i wstawianiu ... 

Ślusarz

 (obecnie "hydraulik" aka (also known as) "hydra")

Julian Tuwim



   W łazience co się zatkało, rura chrapała przeraźliwie, aż do przeciągłego wycia, woda kapała ciurkiem. Po wypróbowaniu kilku domowych środków zaradczych (dłubanie w rurze szczoteczką do zębów, dmuchanie w otwór, ustna perswazja etc.) - sprowadziłem ślusarza.

   Ślusarz był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularach na ostrym nosie. Patrzył spode łba wielkiemi niebieskiemi oczyma, jakimś załzawionym wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie strony, stuknął młotkiem w rurę i powiedział:

   - Ferszlus trzeba roztrajbować.

Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i zapytałem:

   - A dlaczego?

Ślusarz był zaskoczony moją ciekawością, ale po pierwszym odruchu zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu sponad okularów, chrząknął i rzekł:

   - Bo droselklapa tandetnie zblindowana i ryksztosuje.

   - Aha, - powiedziałem - rozumiem! Więc gdyby droselklapa była w swoim czasie solidnie zablindowana, nie ryksztosowała by teraz i roztrajbowanie ferszlusu byłoby zbyteczne?

   - Ano chyba. A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby tender udychtować.

Trzy razy stuknąłem młotkiem w kran, pokiwałem głową i stwierdziłem:

   - Nawet słychać.

Ślusarz spojrzał doć zdumiony:

   - Co słychać?

   - Słychać, że tender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy pan mu da odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie zablindowana, nie będzie już więcej ryksztosować i, co za tym idzie ferszlus będzie roztrajbowany.

I zmierzyłem lusarza zimnem, bezczelnem spojrzeniem. Moja fachowa wymowa oraz nonszalancja, z jaką sypałem zasłyszanemi poraz pierwszy w życiu terminami, zbiła z tropu ascetycznego ślusarza. Poczuł, że musi mi czem zaimponować.

   - Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie reperacja - wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny - kosztować będzie... 7 złotych 85 groszy.

   - To niedużo, - odrzekłem spokojnie - myślałem, że co najmniej dwa razy tyle. Co się za tyczy holajzy, to doprawdy nie widzę potrzeby, aby pan miał fatygować się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy.

Ślusarz był blady i nienawidził mnie. Uśmiechnął się drwiąco i powiedział:

   - Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel kryptować? Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy culajtungu nie ma, to na sam abszperwentyl nie zrobię.

   - No wie pan, - zawołałem, rozkładając ręce - czegoś podobnego nie spodziewałem się po panu! Więc ten trychter według pana nie jest zrobiony na szoner? Ha, ha, ha! Pusty miech mnie bierze! Gdzież on na litoć Boga jest krajcowany?

   - Jak to, gdzie? - warknął ślusarz - Przecież ma kajlę na uberlaufie!

Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie:

   - Rzeczywiście. Nie zauważyłem, że na uberlaufie jest kajla. W takim razie zwracam honor: bez holajzy ani rusz.

   I poszedł po holajzę. Albowiem z powodu kajli na uberlaufie trychter rzeczywiście robiony był na szoner, nie za krajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakryptować lochbajtel w celu udychtowania pufra i dania mu szprajcy przez lochowanie tendra, aby roztrajbować ferszlus, który źle działa, że droselklapę tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje.



czwartek, 19 listopada 2020

A może tak do Gołdapi?

Gołdap może się podobać. Koło Gołdapi jest też Giżycko. Mieszkałem tam kilka lat. Gdybym nie musiał, nigdy bym się stamtąd nie ruszał! Żadne studia i formalne wykształcenie. Po co? Siedziałbym w Giżycku i koniec! Szczególnie w teraz, gdy można się uczyć zdalnie i poznawać prawdziwą wiedzę przekazywaną przez najlepszych. Nawet za opłatą.



poniedziałek, 16 listopada 2020

Slalom między idiotami

Normalne życie w Polsce zaczyna być bardzo trudne. Uczeni popierają ewidentny idiotyzm - protesty studentów. No cóż, być może to jedyny środek w ich zasięgu, aby publika rozdziawiła gęby. W nauce nie idzie, to może przeciwny biegun pomoże. To na "lewicy". A na prawicy - Marsz Niepodległości. Szwadrony samobójcze w akcji. Gdzie nie spojrzysz - idioci.

Teraz zaczyna się "pora deszczowa". Jako formę protestu polecam głodówkę protestacyjną. Dobra dla zdrowia. Szczególnie szefowej Strajku Kobiet i dla tych karków, które postanowiły, że odbędzie się Marsz Niepodległości. Nabiorą lepszych kształtów i może ustabilizują się psychicznie. Bo z nadmiaru żarcia dostają waporów.


niedziela, 15 listopada 2020

Rady chasyda w dobie pandemii

 Eliahu, chasyd z Nowego Jorku mądrze radzi. Wysłuchałem i stwierdziłem że z mojego punktu widzenia "nihil obstat" umieszczeniu tego filmiku na moim blogu. Uważam, że kanał prowadzony przez niego jest bardzo wartościowy i ciekawy. Kim jest ten "haszem", o którym mówi? השם to jedno z imion Stwórcy, używanych w judaizmie. השם - to po hebrajsku "to imię". To imię, którego nie wypowiada się bez ważnego powodu. 



wtorek, 10 listopada 2020

Anna Doboszyńska

Na portalu Debata pojawił się artykuł Dr med. C.Kessler: Głos praktyka w sprawie aborcji. Oto fragment:

" ... Odwołuję się do listu prof. Anny Doboszyńskiej, która wyszła z przepiękną inicjatywą i jakże mądrą zachętą do rozmów, ale w sieci. Mało ludzi zdaje sobie sprawę, że to nie tylko prześwietny fachowiec, fenomenalny umysł, ale przede wszystkim fascynująca osobowość. Taki człowiek, których już praktycznie nie ma. Oddana zupełnie bezinteresownie drugiemu, ot “dinozaur’’ obecnych czasów. Pod płaszczykiem pozornej sztywności, kryje się niezwykle ciepła, szlachetna, wrażliwa i pomocna ponad wszelkie granice osoba. Lekarz z powołania - na służbie, a nie na dyżurze. Jak przyjdzie potrzeba, ona jako medyk i ordynator oddziału covidowego będzie was ratować, bez względu na wasze przekonania i na fakt czy pomimo pandemii maszerowaliście bez sensu przez ostatnie tygodnie ulicami Olsztyna roznosząc koronawirusa. ...

To już taki piękny człowiek,… pomijając wszystko nastawiona na ratowanie każdego istnienia ludzkiego, czy to w zarodku, czy to już w rozwiniętej formie - czyli pełnia troski od początku do końca. A wy?… Pamiętajmy, gdy osłabiamy sami naszych obrońców hejtem, krytyką, zastraszaniem, przegrywają tak naprawdę nie ci, którzy mają nas ratować, a my sami. A ochotników na tą wojnę jakoś brak!".

No cóż, płaszczyk pozornej sztywności czasami jest pomocny. Nadmierna ekspresja może odbierać siły potrzebne do działania, a nawet zaszkodzić. 



poniedziałek, 9 listopada 2020

Oto jest pytanie

 Uczeni medycy z UWM zatroszczyli się o to, aby prof. Anna Doboszyńska miała więcej pacjentów chorych na Covid-19. Poparli protesty studentów. Jakoś nie słyszałem, aby ktokolwiek z tych '"pięknoduchów" dołączył do walki, którą prowadzi Pani profesor. Chociażby minimalnie - poprzez apel o pomoc ze strony innych - absolwentów, pracowników, jeśli już uczone głowy są zbyt cenne by je ryzykować. Przymusu nie ma, ale tak chyba "nie wypada".  Coś przeoczyłem, czegoś nie wiem? 


czwartek, 5 listopada 2020

Są i takie głosy

Takie opinie mają słabe nagłośnienie. P.o. Ducha jako zawodowy heretyk nie może się powstrzymać od zacytowania. Zawodowe materiały są zwykle tak zredagowane, że są wyprane z istoty rzeczy. Są odważne w kierunku wyznaczonym przez redakcje.

Taka rzeczywistość też istnieje, o czym donosi naczelny heretyk Olsztyna.





środa, 4 listopada 2020

Muzyka łagodzi obyczaje

Wpis dedykuję profesor Annie Doboszyńskiej z wyrazami najwyższego uznania.

Kolejna piosenka zespołu Osibisa, z roku 1971, wykonana w 2020. W 1971 roku miałem 12 lat. Była na liście moich ulubionych. Posłuchajcie proszę.  Dobra piosenka często nie jest dłuższa niż 5 minut, a wydaje się że trwa wiecznie.


A tu oryginał. 


Spotkanie gwiazd



wtorek, 3 listopada 2020

Dura lex sed lex

Oto list elektroniczny, w którym Pani profesor Anna Doboszyńska streszcza zasadnicze tezy swojego apelu do społeczności akademickiej.

Szanowni Państwo,
przypuszczam, że wszyscy Państwo otrzymali list studentów w sprawie poparcia ich postulatów dotyczących obecnych protestów. Załączam list skierowany do studentów i pracowników naukowych Collegium Medicum i Szkoły Zdrowia Publicznego. 

W mojej odpowiedzi argumentuję, dlaczego nie zgadzam się z niejednoznacznie sformułowanymi postulatami studentów i proponuje przeniesienie demonstracji z ulic polskich miast na fora internetowe. Pragnę również zauważyć, że obowiązkiem naszym jako wykładowców jest przestrzeganie zasad obowiązującego prawa, a więc konstytucji RP: Art.8, Art. 30, Art. 38, Art. 69 i Art. 72.i wynikających z niej ustaw. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego zgodnie z obowiązującym prawem jest ostateczne i niepodważalne. Podejmowanie dyskusji w sprawie orzeczenia jest więc bezprzedmiotowe, a co więcej wikła kontestujących to orzeczenie w spór polityczny, od którego się przecież odżegnują. 

Uważam więc, że nie można popierać emocjonalnych demonstracji studentów, którzy już w tej chwili stali się obiektem manipulacji różnych grup nacisku i interesów. Wreszcie, masowe demonstracje, w okresie pandemii, w czasie, kiedy służba zdrowia stoi przed największym wyzwaniem w swojej historii są moim zdaniem niedopuszczalne. 

Z poważaniem 
Anna Doboszyńska


Naczelnym  hasłem protestów jest zmiana prawa. Tym razem w istocie występują przeciw zapisom konstytucji, co uwydatnia ich polityczny charakter. Niedostrzeganie tego świadczy o braku zrozumienia podstaw cywilizacji. Jedynka z WOSu.

W apelu profesor Doboszyńska używa argumentacji opartej na religii. Takie postrzeganie świata jest obowiązkiem człowieka wierzącego. Ktoś, kto uważa, że przestrzeń, w której żyjemy powstała w wyniku działania siły nadprzyrodzonej musi się do tej siły odnosić w swoich działaniach. Inaczej jego wiara ma charakter niepełny.

Inny wymiar tej rzeczywistości, o której pisze profesor Doboszyńska wynika z jej wiedzy i doświadczenia w leczeniu chorych na Covid-19. Dla mnie zdumiewające jest, że wykładowcy, którzy powinni się troszczyć o swoich studentów popierają ich protest, a przez to narażają ich zdrowie. Tak się nie godzi!

sobota, 31 października 2020

Satyra może więcej

Muszę się przyznać bez bicia, że dosyć trudno mi napisać coś poważnego, albo na poważny temat. Tym niemniej czasami czuję taką konieczność. Satyra nie jest działalnością poważną i dzięki temu może powiedzieć więcej.

Rada Uczelniana Samorządu Studentów UWM wystosowała do reszty świata klasyczne pustosłowie. Oto ono:

"Jako młodzi ludzie, przedstawiciele wszystkich studentów naszego Uniwersytetu nie możemy być obojętni na obecną sytuację w kraju. Pragniemy, aby wolność wyboru, godność oraz prawo każdego człowieka stanowiły najważniejsze wartości w naszej społeczności, co ślubowaliśmy stając się studentami. W trosce o wszystkie Polki, nie zgadzamy się z decyzją Trybunału Konstytucyjnego, która odbiera szanse decydowania o zdrowiu oraz losie kobiet.
Nasze słowa nie mają charakteru politycznego i nie narzucamy nikomu poglądów. Jesteśmy jednak zdania, że wolność wyboru w XXI wieku to podstawowe prawo, którego nie wolno Nam i Wam odbierać.
Pamiętajmy o rozsądku i bezpieczeństwie w czasie podejmowanych działań. Zachowujmy odstęp oraz zasłaniajmy usta i nos. Prosimy również całą społeczność akademicką o poszanowanie opinii i działań podejmowanych przez studentki i studentów naszego Uniwersytetu, którzy mają prawo do wyrażenia swojego sprzeciwu."

Sądzę, że  stary dziad (taki, jak ja) może skomentować tę odezwę. Brać studencka uznała, że przyłączenie się do demonstracji jest koniecznością, przed którą nie może się powstrzymać. Nie było Kortowiady to pod innym pretekstem będą głosić na mieście słowo wulgarne. 

Chcę zwrócić uwagę na pewien szczegół. Według prognozy uczonych z Uniwersytetu Warszawskiego na Covid-19 w Polsce umrze do kwietnia 2021 około jednej ósmej miliona osób. Tak, 120 tysięcy ofiar - połowa Olsztyna. Poprzednie prognozy, jak dotychczas po weryfikacji przez życie, okazały się optymistyczne. Często lekceważono je, i zarzucano im kasandryczny charakter i przesadę. Znam osobiście większość osób z tej ekipy. Nie mieli lekkiego zadania. Jeśli im tak z ich rachunków wyszło to tak po prostu jest. Skala zagrożenia jest duża.

 Śmierć w wyniku uduszenia jest bardzo bolesna i sama choroba (jak Państwo słyszeli pewnie już od znajomych) ma często bardzo ostry przebieg. Nie pomaga żadne znieczulenie. O tym najlepiej wie Pani profesor Anna Doboszyńska. Do redakcji wpłynął jej apel do społeczności akademickiej. W pełni się z nim zgadzam. Skoro mamy XXI wiek, to właściwym forum do protestu w dobie pandemii nie są pochody uliczne. Wiece są znakomitym wzmacniaczem transmisji choroby drogą kropelkową. Są inne, nowoczesne formy, które nie zwiększają ryzyka zachorowań. Oto, co pisze uczona, która jest niezaprzeczalnym autorytetem w dziedzinie chorób płuc. Jest na pierwszej linii frontu walki z tą chorobą.

Drodzy Koledzy i Koleżanki, drodzy Studenci UWM, 
 
W piątek, 30 października otrzymałam od Prorektora ds. Collegium Medicum prośbę o opinię w sprawie Stanowiska Rady Uczelnianej Samorządu Studenckiego UWM. 
 
W swoim liście studenci w imieniu Rady Uczelnianej Samorządu Studenckiego UWM
odnoszą się do wydanej ostatnio decyzji Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej prosząc władze uczelni o wsparcie ich postulatów.
 
Moje słowa kieruję przede wszystkim do studentów, w tym do szczególnie drogich mi studentów medycyny i pielęgniarstwa, ale także to kolegów lekarzy i wszystkich nauczycieli akademickich.
 
Na przestrzeni ostatnich 100 lat głos studentów wielokrotnie odciskał swoje piętno w historii Polski i świata.  Wrażliwość na problemy społeczne, entuzjazm i energia działania doprowadziły do wielu przemian, których wynikiem są między innymi wzrost aktywności zawodowej kobiet, a w konsekwencji zmiany wzorców życia rodzinnego. Korzyści wynikające z tych przemian są rozległe i w większości pozytywne, ale nie wszystko co nowe jest automatycznie dobre lub pożądane, szczególnie w perspektywie długofalowej. 
 
Studenci postulują, aby „prawo wyboru, godność i prawo każdego człowieka stanowiły najważniejsze wartości.”
 
Nie mogę zgodzić się z tym postulatem, prawo wyboru nie było i nigdy nie powinno być naczelnym prawem ani stanowić najwyższej wartości. Najwyższą wartością w tradycji chrześcijańskiej, na jakiej zbudowana jest Europa, jest życie od jego poczęcia do naturalnej śmierci, jest to wartość podstawowa, bo jest źródłem wielu innych wartości i praw takich jak np. prawo do samostanowienia. Z tego powodu aborcja (niezależnie od motywu) odbiera istocie nienarodzonej prawo do życia, a w konsekwencji prawo do podejmowania decyzji o swoim losie. 

Studenci argumentują swoje postulaty podążaniem za duchem czasu pisząc „wolność wyboru w XXI wieku to podstawowe prawo, którego nie wolno Nam i Wam odbierać.”

Wartości moralne są trwałe, ponadczasowe, ogólnoludzkie i uniwersalne a nie przynależne epoce, krajowi czy ruchowi politycznemu, dlatego apeluję do moich kolegów lekarzy, wykładowców akademickich i wszystkich studentów słowami Jana Pawła II zawartymi w encyklice Evangelium Vitae „Potrzebna jest powszechna mobilizacja sumień i wspólny wysiłek etyczny, aby wprowadzić w czyn wielką strategię obrony życia. Wszyscy razem musimy budować nową kulturę życia: nową, to znaczy zdolną podejmować i rozwiązywać istniejące dziś, a dawniej nieznane problemy związane z ludzkim życiem; nową, to znaczy bardziej zdecydowanie i czynnie przyjętą przez wszystkich chrześcijan; nową, to znaczy zdolną pobudzić do poważnej i śmiałej konfrontacji kulturowej z wszystkimi.”
 

Odwaga cywilna, jest postawą godna pochwały; tradycyjnie odnosi się do stawania w obronie słusznej sprawy, najczęściej obronie sprawy słabszych niemających głosu. Odwaga cywilna wymaga mądrości i rozważenia długofalowych skutków działań często podejmowanych po wpływem chwili i emocji. W obecnej sytuacji głos słabszych to głos nienarodzonych dzieci oraz głos rodziców, którzy wychowują dzieci niepełnosprawne i są w tym odosobnieni, którzy żyją na marginesie społeczeństwa i sami dźwigają ciężar zarówno finansowy jak i psychiczny. 
Naszym wspólnym dążeniem powinno być zabieganie o politykę społeczną, która ma na celu obronę życia poczętego, opiekę prenatalną i pomoc rodzinom wychowującym dzieci niepełnosprawne.

Ze względu na sytuacje epidemiologiczną, oraz na wyzwania i niebezpieczeństwa z niej wynikające apeluję do studentów o przeniesienie demonstracji ulicznych na fora internetowe, o to by dialog zastąpił wykrzykiwanie obraźliwych haseł, a dobra wola i niezłomna energia służyły rozwiazywaniu problemów w sposób konstruktywny i trwały. 


Z poważaniem
Anna Doboszyńska prof UWM
Kierownik Kliniki Pulmonologii


piątek, 30 października 2020

Bezwzględna większość

W Polsce bezwzględną większość mają szwadrony samobójcze. Większość ta jest nomen omen w swoim postępowaniu bezwzględna.  Zawzięta bezwzględność znalazła swoiste iunctim. Niezależnie od stron sporów.

Dlaczego? A któż to wie? Widać tylko objawy. PiS zafundował sobie rewoltę, a rewolta postanowiła pozarażać siebie i innych koronawirusem. Jak to mówią Rosjanie "И смешно и страшно".



sobota, 24 października 2020

Ponad podziałami

Niedawno słuchałem obszernych fragmentów mszy prawosławnej z cerkwi w Mińsku. Podniosła atmosfera. Przepiękne śpiewy mogą wprowadzić w trans. Liturgia trwa około 3 godzin. W pewnym momencie usłyszałem znane nam słowa suplikacji "Święty Boże...." i bardzo podobną melodię do tej, którą śpiewamy w Polsce. Po tym nastąpiło czytanie Ewangelii.  Zaciekawiło mnie źródło podobieństwa. O jego korzeniach  można przeczytać tutaj. Można tam dowiedzieć się, że:
"...Trishagion to nazwa biblijnego „sanctus” opartego na pieśni serafinów z wizji proroka Izajasza (Iz 6, por. również Ap 4, 8), śpiewanego od IV wieku na początku Anafory. Jego tekst w języku greckim brzmi: „Hagios ho Theos, hagios ischyros, hagios athanatos, eleison hymas” (co się tłumaczy na język polski właśnie jako: „Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami”). Autorstwo i dokładny czas powstania tej antyfony nie jest do końca wyjaśniony. Jedni komentatorzy wskazują Euchologion Seraphiona z Thumis , inni zaś Liber Heraclidis Nestoriusza jako pierwsze zapisane świadectwo istnienia i używania tej aklamacji. Pewne jest natomiast, że już w V wieku Trishagion był powszechnie używany jako istotny element w liturgiach wschodnich (np. w bizantyjskiej liturgii eucharystycznej św. Jana Chryzostoma, w której poprzedza czytanie Pisma św.)... ".

Melodia, którą słyszałem w Mińsku, była bardziej podobna do poniższych.







piątek, 16 października 2020

Radosław znowu na orbicie

 Kortowska gwiazda technologii kopiuj-wklej,  właśnie rozpoczęła kolejną podróż po nieboskłonie. Dziekan Radosław przestał być prezesem GUM. GUMisie napisały odę dziękczynną: "Piątek, piąteczek, piątunio…. I nie mamy prezesa GUM… a taki był amerykański, kortowski, światowy… zwracamy go Olsztynowi…. Trochę będziemy tęsknić..."

Radosław dziekan przed kilkoma chwilami wpadł do ministra po kartkę z napisem "Odwołanie".  Zakwestionowano skuteczność wykonywania wytycznych. Tak bardzo się starał. Tylko nie robił tego, czego od niego oczekiwano. Już na wstępie dostał disregarda od nowego ministra - Jarosława Gowina. "Kto Tuwima wiersz przepisał, jako własny Tobie wysłał?". Kortowska sonda w GUM skończyła swoją misję.

Taki news piątkowy.  Na którą sekretarkę padnie zaszczyt pracy dla Radosława Wiśniewskiego?

Nowy p.o. szefa GUMisi. Źródło gum.gov.pl


wtorek, 13 października 2020

Wypadki sanockie

 Na jednym z obozów w Sanoku doszło do scen niemalże bitewnych. Mariola musiała uciekać przed wrogami. Zabarykadowała się w toalecie. Paulina z grupą kolegów napierała na drzwi. Jednak nie dały się sforsować. W Marioli obudziła się lwica. Udzielił jej się duch walki właściwy hokeistom. Krew nie woda. Nie będzie się chować przed nikim po kiblach! Wyczekała odpowiedniego momentu. Jednym ruchem otworzyła drzwi i szarpnęła za rękę Pauliny. Paulina zanurkowała w muszli klozetowej. Muszla została wyrwana z podłogi, a Paulina złamała sobie nos. Karetka przyjechała niemal natychmiast. Po kilku godzinach Paulina wróciła z opatrunkiem.  

Na stołówce Zuzia poważnym tonem powiedziała do trenera Maćka - "To kapitana drużyny już wybraliśmy".  Okazuje się, że  podłożem przemocy była klubowa polityka. Mariola odniosła sukces!

Wypadki te miały rzeczywiście miejsce. Pozmieniałem tylko imiona. Bohaterki należały do innego klubu niż nasz piorunujący WMKS.


niedziela, 11 października 2020

Gdzie muzyka z tamtych lat?

 Sława Przybylska - "Gdzie są kwiaty z tamtych lat?"


Marlena Dietrich "Sag mir, wo die Blumen sind"




Pete Seeger zainspirował się słowami kozackiej kołysanki "Kołoda - duda", na które trafił w książce Szołochowa "Cichy Don".


Kozacka pieśń zatoczyła krąg. Żanna Biczewska śpiewa w  telemoście. 


Колода - дуда w opracowaniu "na poważnie". Takie są dzieje piosenki ludowej.



piątek, 9 października 2020

Tortury informatyczne

"Głupota ma swój urok. Ignorancja - nie" 

Frank Zappa 

Pewien klasyk polskiej branży informatycznej wygłosił kiedyś "złotą myśl", że każdego specjalistę można zastąpić skończoną ilością stażystów. Właśnie obserwuję efekt innej próby - zastąpienia fachowca skończoną ilością idiotów. Boksuję się z efektem działań "transwestytów", którzy przyszli do zawodu z innych dziedzin i uprawiając go biją rekordy ignorancji. T.zw. "systemy klasy ERP" w rodzimym wydaniu to pole, na którym uprawia się głównie nadużycia gospodarcze i intelektualne o ile w ogóle o intelekcie tam można mówić.  To triumf marketingu nad jakością. Gdy przystępuję do analizy pewnego dzieła, to czuję się jakby mi rwano zęby bez znieczulenia. Firma ta ma bardzo lukratywne kontrakty z instytucjami państwowymi. To cud, że to wszystko jednak działa. Pytałem się moich zagranicznych kolegów i niestety - raju nie ma. Na Świecie też tak to wygląda. 


poniedziałek, 5 października 2020

Nazywam "po swojemu"

 WieśMac to nazwa mojego komputerka-bajerka. Wszystkie Wieśki (i ten jeden też) mają licencję do korzystania z "wynalazku nazewniczego".



piątek, 2 października 2020

Kortowskie pokemony

- Mamo, jakie fajne pokemony! - Tak swój zachwyt dla galerii portretów byłych rektorów wyraziło dziecko pani, zajętej sprzątaniem sali Senatu. 
Dziś byłym rektorem uroczyście został Ryszard Górecki. Uwolnił się z łańcuchów rektorskich. Jego portret dołączy do pozostałych kieszonkowych potworów (pocket monsters).

Omne trinum perfectum. Źródło youtube UWM






czwartek, 1 października 2020

Kortowscy Krakowianie

 Rok 1968 był pełen niepokojów. W Polsce - "Wydarzenia Marcowe" . Na całym Świecie młodzież parła do rewolty. Olsztyński UB trafił w Kortowie na trop podejrzanej organizacji o nazwie "Stowarzyszenie Krakowian". Tajni współpracownicy zrobili swoje i donieśli. Kraków był wtedy jednym z ognisk zapalnych.  Tajniacy wpadli na "konspiracyjne spotkanie". Trochę dziwnie wyglądało, bo studenci mieli w większości arytmometry, t.zw. "kręciołki".  Sprawa wyglądała poważnie. Towarzystwo zwinięto na 48. 

Po kilku godzinach wybuchł skandal. Wśród zatrzymanych był syn szefa olsztyńskiego UB. Trwoga w szeregach władzy! Do szefa bez kija nie podchodź bo okazało się, że "Stowarzyszenie Krakowian" to była grupa samokształceniowa rozwiązująca zadania z geodezji z wykorzystaniem "krakowianów". Zatrzymanych zwolniono, a zatrzymujący zostali ukarani.


Piosenka z epoki. Hymn wolności z Pragi 1968. Uwielbiam. Często sobie puszczałem gdy szedłem do kościoła na Kortowie. Teraz jestem Mateuszaninem



poniedziałek, 28 września 2020

Głodna profesor

 W gabinecie Zosi Narkowicz, gdy była kwestorem WSP dochodziło często do dramatycznych wydarzeń. Pewnego razu kwestor usłyszała słabe pukanie.  

- Proszę.

Do pomieszczenia weszła specjalistka od zagadnień świętości, znawczyni psychologii dezintegracji pozytywnej - profesor Głodna.

- Dzień Dobry Pani Kwestor. Przyszłam do Pani z wielką prośbą.

- W czym mogę pomóc?

- Mam ogromny problem - kłopoty finansowe. Koszty życia rosną, inflacja galopuje. Jestem w dramatycznej sytuacji. Nie umiem sobie z tym poradzić. Potrzebuję niezwłocznie pożyczki.

Zosia zdumiała się niezmiernie, bo według jej wiedzy profesorowie w owym czasie mieli całkiem niezłe dochody. Również małżonek Głodnej był profesorem weterynarii na ART, więc rodzina musiała materialnie mieć się nieźle. No, ale w życiu różnie bywa.

- Czy Pani jest członkiem Kasy-Zapomogowo Pożyczkowej?

- Tak

Kwestor chwyciła słuchawkę.

- Ania, czy możesz wpaść? Mam sprawę. 

Po kilku minutach do gabinetu weszła kasjerka Ania, która prowadziła Kasę Zapomogowo - Pożyczkową.

Naw widok Głodnej, rozpromieniała.

- Dzień Dobry Pani Profesor. Jak dobrze, że w końcu Panią spotkałam! Dlaczego od tylu miesięcy nie przychodzi Pani po wypłatę? Uzbierała się tego pokaźna kwota, którą ciągle księguję na "niepobrane wynagrodzenia". Zapraszam do kasy.

W taki oto cudowny sposób Kwestura WSP przywróciła stabilność finansową profesorskiej rodziny.

poniedziałek, 21 września 2020

Kortowski Orson Welles

Słuchowisko Orsona Wellesa "Wojna Światów" z roku 1938 o inwazji Marsjan na Ziemię zostało wzięte za fakt. Wywołało w USA panikę. 

Do niemałych perturbacji  doszło jesienią 1967 roku na Bliskim Wschodzie. Wybuchła  t.zw. "Wojna 6 dniowa". Z początku Arabowie zwyciężali, lecz szala przechyliła się na rzecz Izraela. Współcześni Machabeusze dali sąsiadom takiego łupnia, że bliskie było spełnienie obietnicy danej Abrahamowi, że  otrzyma kraj od Rzeki Egipskiej aż do rzeki wielkiej, rzeki Eufrat. Kroiło się takie zwycięstwo, że Izraelczycy mogli w zasadzie zdobyć również Nil. W obozie państw socjalistycznych (popierających aktywnie Arabów)  doszło do konsternacji i zachwiania wiary w zwycięstwo postępu i niezwyciężoność Armii Czerwonej.

Te historyczne wydarzenia nie odbyły się bez echa w Kortowie.  Gdy już była widoczna porażka sprzymierzeńców PRL-u, kortowski radiowęzeł nadał grobowym tonem  mrożący krew w żyłach komunikat: "W obliczu sytuacji międzynarodowej na Bliskim Wschodzie studenci studium wojskowego muszą się liczyć z prawdopodobną mobilizacją, a mieszkańcy akademików pozostawać na terenie Kortowa". Widząc, że to nie przelewki studenci ruszyli do sklepów i wykupili cały zapas animuszu. Kortowo gotowało się do wojny. Całość nie wydawała się zabawna, a w istocie była. Komunikat w przypływie fantazji wymyślił i wygłosił "Kaziu" - kortowski Orson Welles. Miał chłopak wyobraźnię i odwagę. Gdyby był wtedy Internet, mógł wywołać III Wojnę Światową.




piątek, 18 września 2020

Odkrycie dzięki zapomnieniu.

Sambasiva Rao Kosaraju  w 1980 roku zawiódł się na swej pamięci. Zapomniał notatek do wykładu na temat algorytmu Tarjana poszukiwania silnie związanych komponentów. Ratując sytuację, w trakcie wykładu wymyślił nowy. "Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło". Niezależnie od niego, ten algorytm odkrył izraelski uczony Misza Szarir. Później "odkryto" ten algorytm w radzieckiej literaturze naukowej z 1972 roku.

Nic dziwnego, że Robert Segdewick opowiada o tym z uśmiechem.

Źródło learning.oreilly.com


poniedziałek, 14 września 2020

Miazga z Olgi Tokarczuk

"Śmiech to zdrowie". To porzekadło to maksyma Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Jednym z kryteriów, według których wybierane są projekty do dofinansowania jest potencjał komiczny. W konkursie "Szybka Ścieżka" pierwsze miejsce zajął podmiot gospodarczy z Olsztyna. Podjął się bardzo ambitnego zadania - "Technologia kontekstowego rozumienia języka pisanego na potrzeby poprawy błędów oraz automatycznej oceny zrozumiałości tekstu". Otrzymał dofinansowanie w kwocie 
1 750 094,45 zł.

Wiele sobie można po tym projekcie obiecywać. Trudniej te obietnice spełnić. Po drodze może dojść do eksplozji śmiechu. Portal Goodwrite.pl  ocenił felieton Olgi Tokarczuk. Okazuje się, że pisze bardzo niezrozumiale, ergo nie ma szans dotarcia do szerokiej publiczności. Gdyby o tym wiedział Komitet Noblowski! 


Hymnem NCBiR powinna być piosenka Skaldów. "...Nie chodzi o oto by złowić króliczka, ale by gonić go....". Powinni mieć dodatkowe fundusze na tworzenie surowca dla satyry.


piątek, 11 września 2020

Potężne narzędzie

Satyra uzyskała potężne narzędzie. Portal Goodwrite.pl wiele potrafi. Wielką jego zaletą jest to, że jest niewrażliwy na źródło tekstu.  Pokiereszował gazetę UWM. Wioletta Ustyjańczuk zeznawała przed sądem, że UWM to firma nieprofesjonalna. Ma rację. Poniżej dowód.



wtorek, 8 września 2020

Nauka kortowska o nauce kortowskiej

Nauka kortowska zajęła się badaniem tekstów. Jako inżynier lubię badać sprzężenia zwrotne. Poszukajmy punktu stałego UWMu. Zadałem dziełu Kortowian pytanie o to, co sądzi o pisaninie Radosława dziekana.  Oto wynik:


Na błędy pisowni Prezesa GUM nałożyły się błędy samego narzędzia. Zbadałem też co sądzi o bełkotliwości wypowiedzi. Wyszło tak:



Nastąpiła wzajemna masakra. Czy Radosław dziekan nie potrafi napisać "że" tylko rypie wszędzie "ze"?  Może Goodwrite zakłada jakiś minimalny poziom intelektu autora, poniżej którego wysiada i wykazuje nieistniejące błędy?

Dlaczego  Goodwrite tak niemiłosiernie rozprawia się z dziełem Radosława to pytanie otwarte. Czy realizuje cel, którego nie deklaruje i sprawdza również semantykę i reaguje na zestawienia pojęć bliskie oksymoronom? "Trwały i dynamiczny" - to chyba ma na celu wywołanie zawrotu głowy, którego u sztuczniej inteligencji na obecnym poziomie cywilizacji wywołać się nie da. Panie Radosławie, dlaczego naśladuje Pan poezję wiecową?

Goodwrite jest w fazie testów. To usprawiedliwia obecność błędów. Czasami jeden niewłaściwie postawiony znak powoduje wrażenie, że wszystko jest do kitu. Pewnie tak nie jest, skoro program pokazuje, że do kitu jest tekst prezesa GUM.

czwartek, 3 września 2020

Drogowskaz

Muszę się przyznać do brzydkiej cechy. Zresztą Państwo ją znacie. Jestem złośliwy. Nie wiem dlaczego, ale złośliwość mi lepiej wychodzi. Trudno mi kogoś pochwalić. Dla przykładu - dziennikarze. Bezmyślność opanowała niemal zupełnie przekaz medialny. Są prawie wyłącznie emocje. Są jednak wyjątki. Takim wyjątkiem jest działalność Moniki Jaruzelskiej.

Prowadzi na Youtube kanał "Towarzyszka Panienka". Zaprasza różnych ludzi. Jest zawsze przygotowana i mówi na temat. Pozwala się swobodnie wypowiedzieć swoim gościom. Rozmowa biegnie tak, że nie przeszkadza widzowi w samodzielnym wnioskowaniu. To zadziwiające, że to co powinno być normą jest wyjątkiem. Kanał córki generała jest niezwykle wartościowy. Pani Redaktor jest inteligentna, sympatyczna i staranna. Ma wspaniałego psa - Lolka. Jamniki uwielbiam. Na stole często są śliwki w czekoladzie. Nie wiem, czy z Dobrego Miasta. Jeśli nie, to Pani Moniko radzę spróbować. 

Radzę zasubskrybować kanał "Towarzyszka Panienka". Nie pożałują Państwo.
  

środa, 2 września 2020

Pogoda mi się nie podoba

Kokura miała szczęście. Dzięki "penetracyjnej" pogodzie.
Dialog pilotów bombowca przypomina mi dwu sąsiadów z pobliskiego bloku na Osiedlu Generałów. Wyszedłem na spacer z Jogim. Siedzieli sobie na ławeczce i wiedli zażartą dyskusję.
- Stul pysk.
- Nie! To ty stul pysk.
I tak w kółko. Gdy wracałem dialog trwał  nadal:
- Stul pysk.
- Nie! To ty stul pysk.  ....
O dziwo poziom emocji nie był wcale wysoki. Zgodnie pili piwo. Podniosłem rękę w geście pozdrowienia. Odpowiedzieli mi tym samym. Blokersi mają swoje zwyczaje.


poniedziałek, 31 sierpnia 2020

To już koniec

Dziś ostatni dzień rządów Rektora Ryszarda Góreckiego. Olsztyński Zeus zbudował na terenie Kortowa wiele. Trudno uwierzyć, że to wszystko zrobił sam chociaż to niewątpliwie prawda ponieważ on tak twierdzi. Jeden człowiek, a tak wielkie dzieło. Co za niebywała energia! Nic dziwnego, że na koniec postanowił wznieść sobie Panteon. Tak można określić Kortosferę. On musi witać każdego zwiedzającego. Może jakiś hologram? Wielki mocarz intelektu będzie z podziwem wspominany przez kolejne pokolenia. Pora zamknąć temat Rektora na niniejszym blogu. Może (jeśli czas pozwoli a nadejdzie wena) opiszę jego świetlistą postać w innej formie, bardziej dostępnej dla szerszej publiczności. Coś na kształt biografii. Oby odcinek Alei Warszawskiej obok uniwersytetu nosił jego imię, a obok Kopernika w pobliżu zamku stanął spiżowy Ryszard Górecki. Już dzisiaj powinien dać się zeskanować, aby ułatwić zadanie rzeźbiarzom. Gdyby ktoś inny próbował zbudować mu pomnik literacki to dysponuję sporym zweryfikowanym archiwum wypowiedzi, z których jeszcze nie skorzystałem. Jego, o nim i jego otoczeniu. Ślady po ludziach wielkich muszą być utrwalane z należytym pietyzmem bo tacy zdarzają się (jak sam twierdzi) raz na setki lat.

Przez jednych czczony. Przez innych (o zgrozo!)  uważany za największego hochsztaplera Olsztyna wszech czasów pomimo olbrzymiej konkurencji dochodzącej do nasycenia.

Tymczasem przesyłam pierwszemu mieszkańcowi olsztyńskiego Panteonu naukowego życzenia spokoju i odpoczynku po trudach wznoszenia UWMu. Niech satysfakcja z dokonań nigdy go nie opuszcza.

sobota, 29 sierpnia 2020

Pożegnanie Rektora - Koncert życzeń

Od 1 września Ryszard Górecki przestanie być rektorem UWM. Ten wielki uczony poświęcił wielu dla realizacji swoich celów. Cześć ich pamięci! Na pożegnanie wszyscy razem hip, hip, hura!


Dedykuję wyłącznie jemu dwie pieśni ludowego zespołu Pink Floyd. Słowa i muzykę. Szczególnie owacje na końcu. Brawo Panie Rektorze! Takie dobrowolne zejście ze sceny to rzadkość w dzisiejszych czasach. Wie Pan co? Pan się wcale nie zmienił od 25 lat, gdy Pana pierwszy raz ujrzałem. Ta stałość  to oznaka doskonałości. W końcu ujrzeli ją inni. Potwierdzają moje obserwacje.

Szkoda, że Pan odchodzi. O czym będę pisał? Czy ktoś będzie zdolny powiedzieć w gronie krawaciarzy do kobiety "fajna dupa"?


wtorek, 25 sierpnia 2020

Jest nadzieja dla informatyki

Adam Doliwa ma być dziekanem WMiI. Słyszałem o nim wiele dobrego. O skromności i odpowiedzialności. Przeczytałem też kilka jego tekstów. Jedno jest pewne - nie musi używać buzzwordów bo są wartościowe same w sobie. Panie Profesorze - gratuluję!

Trochę działa jak błędny rycerz, bo nauczenie matematyki dyskretnej tego materiału ludzkiego, który trafia na WMiI to rzecz najczęściej niemożliwa, ale ktoś musi to robić. Najlepiej ten, który ją rozumie.

Rektor-elekt ma jeden duży (że użyję klasycznego wałęsizmu) "plus dodatni". Co prawda UWM mnie przestał interesować, ale zjawisko pozytywne jest tam tak rzadkie, że warte odnotowania.

Tylko, czy on zapanuje nad żywiołem? Trzymam za niego kciuki!


sobota, 22 sierpnia 2020

Rada dla Radosława

Szanowny Panie Radosławie Dziekanie. Pisze Pan:

"Prognozowanie wielowymiarowe zakłada wieloaspektowe eksplorowanie wymiarów przestrzeni rynku nieruchomości w celu odnalezienia wzorców wykorzystywanych w wielowątkowych procesach przetwarzania informacji ".

Jestem pełen podziwu dla upakowania Pana tekstu "buzzwordami". Wielowymiarowe [...] wieloaspektowe[...]wielowątkowe. Skoro Pan skojarzył ze swoim wywodem wielowątkowość to może Pan też dołożyć wieloryba, bo jest prawie tak samo pojęciowo odległy. 

Aby sobie uzmysłowić czym jest wielowątkowość niech Pan myśli o wątkach jako o krasnoludkach, którym można powierzyć sumowanie fragmentów macierzy. Zrobią to szybciej niż pojedynczy krasnoludek. Trzeba im tylko podzielić robotę i ich zsynchronizować. Tak to mniej więcej działa w komputerach.

Wielowątkowość ma się do Pana dzieła tak samo jak prąd przemienny, którym zasila Pan maszynę liczącą. Widzę, że opanował Pan w stopniu doskonałym technikę zapełniania pustki przy pomocy pojęć, których Pan i Pana czytelnicy nie rozumieją.

Jest jeszcze jeden "aspekt" rynku nieruchomości, który Pan pominął - erotyczny. Aby go poruszyć może Pan uczynić swój tekst bardziej "sexy". Radzę zastąpić słowo "eksplorowanie" -"penetrowaniem", a "odnalezienie" - "wyłonieniem".  Prognozowanie wielowymiarowe zakłada wieloaspektowe penetrowanie wymiarów przestrzeni rynku nieruchomości w celu wyłonienia wzorców wykorzystywanych w wielowątkowych procesach przetwarzania informacji.

Dla osób zorientowanych wielowątkowość jest prosta jak wulgarny synonim penetracji. Dlaczego Pan wszystko komplikuje? Nauka ma wyjaśniać. Tego oczekują podatnicy, którzy na nią łożą. Niechże Pan przestanie "penetrować".



piątek, 21 sierpnia 2020

Dobry kurs

Profesor Robert Sedgewick, uczeń Donalda Knutha nagrał cykl wideo o algorytmach. Można je wysłuchać na stronach ACM, lub Youtube. Ktoś zebrał je w jedną playlistę. Polecam ten kurs ze względu na znakomite animacje, bardzo rozsądną narrację. To lepsze niż niejeden film fabularny. Można wiele się dowiedzieć od jednego z czołowych twórców informatyki. Również tego, do czego wielu nie chce się przyznać lub pomija milczeniem.

Wśród młodzieży informatycznej coraz większy udział ma cymbalstwo, które uważa że z problemami z wydajnością można zawsze sobie poradzić przy pomocy wydajniejszego sprzętu. "Nie trzeba głęboko rozumieć baz danych i.t.d." - to ich motto.  Te ofiary marketingu powinny się ograniczyć do wsadzania wtyczek do gniazdek i czyszczenia wiatraków. Tu mają dużą przewagę nad programistami, którzy często nie potrafią prawidłowo wykonać tych czynności. Natomiast należy ich odganiać od pisania kodu, bo późniejsze poprawianie może być po prostu tak trudne, że aż niemożliwe.

Przekonała się o tym jedna z największych firm amerykańskich, która chciała zapłacić za test, który wyłapuje w stabilny sposób (daje zawsze ten sam wynik) usterkę występującą dotychczas w "przypadkowych" momentach,  milion dolców. Nikt się po nagrodę nie zgłosił.  Oferta straciła ważność. Korporacja zdecydowała się napisać cały system od nowa.

Gdyby nie wysoki poziom ignorancji wśród twórców, to obecne systemy ERP (a szczególnie ten, który obecnie analizuję) mogłyby z powodzeniem wykorzystywać jako serwery sprzęt z telefonów komórkowych. A jak ekologicznie by było! Cała administracja UWM mogłaby  działać na serwerze z przerobionej jednej starej komórki  i by było wielokrotnie szybciej niż obecnie.

Podaję link do cyklu Roberta Sedgewicka o algorytmach w języku Java. Doskonały. Świetne animacje, mądra narracja.  Są tam również rzeczy, o których mało kto mówi. Mianowicie o pewnych wadach Javy, które się wykorzystuje na egzaminach. Ci, którzy się cieszą, że to "rozumieją" nie zdają sobie często sprawy,  że mają do czynienia z gniotami upchanymi kolanem.

Wprowadzenie do kursu. Kurs przeznaczony dla tych, którzy nie mają uczulenia na mądrość.





wtorek, 18 sierpnia 2020

ERP - dzieła kretynów

Dostałem do rąk dzieło grupki kretynów. To "system ERP" wiodącego polskiego dostawcy. Szkoda gadać. To nie może działać szybko, bo ignoruje zalety nowoczesnych baz danych. Nie tylko nowoczesnych, ale baz danych w ogóle. Poziom ignorancji jest równie olbrzymi jak cena. Można robić lepiej, ale po co? Unia Europejska da, a idioci kupią. Wystarczy wysłać grupkę fircyków do klienta i oczarować. Że potem jest płacz? Tym lepiej - więcej będzie za konserwację.

Jest jeden dobry argument - w celu i w wyniku poprawy jakości można by było wyrzucić 95% programistów z tej  spółki. Miałaby lepszy software, więcej środków na podniesienie skuteczności marketingu poprzez łapówki i jeszcze by zostało na niejeden Lamborghini dla zarządu.



piątek, 14 sierpnia 2020

Forpoczta postępu

Dzięki uprzejmości Mike'a
Radosław Dziekan opisał swą pracę habilitacyjną. Z opisu wynika, że byłaby na poziomie pracy licencjackiej lub magisterskiej z informatyki. Byłaby-po korekcie. Bo jeśli w pracy rzeczywiście informacja jest zdefiniowana w taki sposób, jak u Radosława  "Informacja to podstawowy czynnik warunkujący racjonalne i przewidywalne funkcjonowanie rynku nieruchomości" to obeznany z nauką recenzent zwróciłby mu uwagę na to, żeby nie brał się za określanie rzeczy, o których nie ma pojęcia.  Co gorsza, to co pisze przeczy zdrowemu rozsądkowi. Definicja informacji jest wynikiem wielu badań. Informację w kanałach łączności badał Shannon. Wielu ludzi nad tym nadal pracuje. Między innymi Sasza Szen. Natomiast to, co pisze Dziekan Radosław, to bełkot obliczony na ciemnotę czytelnika, lub wynika on z ciemnoty autora. Radosław ma olbrzymią skłonność do gmatwania rzeczy prostych, czemu dał wyraz w wielu miejscach przytoczonego opisu.

Ogólnie rzecz ujmując, prace z dziedziny ekonomii sprzed 1989 roku są niemal całkowicie bezwartościowe. Na odsiecz ekonomistom wyszedł Dziekan Radosław, który rozświetla mroki pierwiastkami wiedzy. Co prawda bardzo powoli, na poziomie obszernego, nabzdyczonego licencjatu. Tu rzeczywiście trzeba działać z umiarem, aby ekonomistów nie narażać na nagły przypływ olbrzymiej ilości wiedzy nagromadzonej w ciągu dziejów. Z tym Radosław poradził sobie znakomicie. Opisuje swe dzieło z dużą ilością bełkotu. Bełkot to swoiste Barwy Ochronne, upodobniające mierne dzieła do nauki oraz do innych badaczy, aby rozpoznali swego i nie przeszkadzali w awansie. Oni nadymają się  nim  jak żaby z bajki  La Fontaine'a. To ich gwara środowiskowa. 

Nie jestem bez grzechu wobec interpunkcji. To co z nią wyprawia Dziekan woła o pomstę. Radosław ją po prostu gwałci.


A to fehler - szukając dziury w całym

Nawet najwięksi geniusze popełniają błędy. Dawid Hilbert, człowiek o wielkiej kulturze intelektualnej nie jest tu wyjątkiem. Twiedzenie Ponceleta-Steinera mówi, że jeśli mamy okrąg i jego środek to wystarczy linijka bez podziałki (straight edge) do wykonania dowolnej konstrukcji geometrycznej.

Powstaje pytanie, czy wystarczy sam okrąg i linijka do wykonania dowolnej konstrukcji. Można je zredukować do pytania, czy mając okrąg i linijkę możemy znaleźć jego środek. Jeśli tak, to doprowadzamy do założenia twierdzenia Ponceleta - Steinera, które jest udowodnione.

Dotychczas znane były dwa dowody na niemożliwość znalezienia środka okręgu wyłącznie z użyciem linijki.

Tu jest jeden z nich (ostatni akapit), sedno którego pochodzi od Hilberta.   Niestety, tkwi w nim błąd. Polega on na tym, że choć istnieje przekształcenie przeprowadzające okrąg na okrąg, które nie przeprowadza środka na środek, to przecież inny punkt, który występuje w tym przekształceniu może być przeprowadzony na środek okręgu. Można brać pod uwagę zbiór  punktów, wśród których jest taki spełniający ten warunek. Znalazł go Sasza Szen.  Sasza twierdzi, że naprawił ten dowód. Wygląda na pierwszy rzut oka, że tak jest w istocie. Na tekst Saszy Szena trafiłem dzięki Google. Dowód Hilberta wydawał mi się mocno podejrzany, no i voila - okazało się, że wewnętrzny głos miał rację. Ten dowód wykorzystuje reductio ad absurdum. Stosowanie tej metody czasami prowadzi do błędu, szczególnie gdy po drodze pojawi się zagadnienie nierozstrzygalne.

Ten inny dowód (oparty na kątach) jest w sposób oczywisty błędny.




środa, 12 sierpnia 2020

Władca GUMisi

Dziekan Radosław jest nadal prezesem Głównego Urzędu Miar.  Prezes Wiśniewski dostał tam pole do rozwoju swej podstawowej umiejętności - gmatwania rzeczy prostych. Panie z dziekanatu geodezji pamiętają jego pomysł wtłoczenia ich w jednakowe mundurki. Tak jest zafascynowany korporacjami, że chciał je zapakować w gustowne wdzianka na podobieństwo Mac Donald's lub Orlenu. Do p.o.Duchy dochodziły skargi na jego wynalazki organizacyjne, które w formie oprogramowania rozpowszechniał w całej Kortaginie.

Nic nie wskazuje na to, że się cokolwiek w tym zakresie zmieniło. Teraz został oberGUMimisiem i może oddawać się swemu ulubionemu zajęciu - komplikowaniu. Przed nastaniem jego władzy księgowość GUM składała się z 3 osób - głównej księgowej i dwu innych pań. Pod światłą wodzą Radosława powstał dużo bardziej liczny dział analityczny. Sam się aktywnie włączył w jego pracę. Podjął się zadań nie wymagających specjalnych kwalifikacji. Cenzuruje wydatki. Widocznie nie ma zaufania do nikogo, skoro sam przegląda i akceptuje faktury. Jest to z pewnością zadanie godne jego zdolności, aczkolwiek pracownicy mogą skarżyć się na żółwie tempo pracy - ergo spowolnienie wielu procedur.

Przed nim stoi wielkie wyzwanie - przeprowadzka GUM do Kielc. "Bardzo się cieszę, że Główny Urząd Miar będzie miał swoją siedzibę w Kielcach - gdzie zostanie utworzony główny ośrodek rozwoju, który będzie miał swoich fachowców: doktorów, profesorów, specjalistów i ekspertów – powiedział premier". W Kielcach, wspólnie z Politechniką Świętokrzyską, GUM wznosi za kwotę 160 milinów złotych Kampus Laboratoryjny. Zadanie jest trudne, ponieważ działka, na której będzie ten obiekt leży tuż pod górą Telegraf, na której jest maszt telewizyjny oraz wiele innych anten nadawczych. Kielce leżą na obszarze sejsmicznym, a obok działki przebiega droga krajowa 73, po której od czasu do czasu pomykają lory. Wszystkie te czynniki będą miały wpływ na precyzję pomiarów. 

GUM jest uwikłany we współprace międzynarodową, więc zmiana długości metra proporcjonalnie do inflacji nie wchodzi w grę. Jedyną drogą do odniesienia sukcesu na tym polu jest likwidacja tego urzędu, która będzie o wiele łatwiejsza gdy wejdzie we współpracę z Politechniką Świętokrzyską. PŚ może stopniowo przejmować zadania GUM aż do całkowitego zaniku tego ostatniego. 160 milionów złotych - taka inwestycja powinna mieć jasno określoną perspektywę zysków. Na razie jedno jest pewne - koszty (około 20 milionów rocznie ponad obecny budżet GUM, który wynosi 20 milionów). Kto będzie korzystał z usług laboratorium i jakie one będą - to strona rzeczywistości owiana mgłą. Jasne jest, że taki Kampus Laboratoryjny przyda się do organizowania konferencji, nadawania sobie wzajemnie medali, jednym słowem - kosztowny autoerotyzm, ale co poza tym?

Jeśli chodzi o stare historie to SIWZ na ZSI w PŚ, podobnie do SIWZ na UWM wykazuje dużą zbieżność do prototypowej SIWZ, . Gdzie tylko ta zbieżność nastąpiła wygrała jedna i ta sama firma. Jednym słowem Dziekan Radosław trafił w PŚ na swoich - specjalistów od techniki tekstu kopiowanego. Kampus kopiuj - wklej.





poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Może załóżmy lożę, co?

Szanowni czytelnicy,
W Polsce podobno działają odgałęzienia lóż masońskich:

1. Rytu Szkockiego dawnego i uznanego.
2. Wielkiego Wschodu Francji.

Proponuję założyć lożę:
"Wielki Fzhut Polski udawany i wyuzdany".

Dwie wybitne licealistki urządziły kiedyś konkurs na słowo z największą możliwą ilością błędów. W ten oto sposób powstał fzhut.

Tra la la.



Wujek dobra rada

Wydaje mi się, że mój blog czytają również programiści, oraz osoby, które używają często i długo komputera. Jak już pisałem kiedyś,  przesiadka na monitor 4K zmniejszyła częstość występowania "mroczków", bólu głowy i pieczenia oczu, które nie dawało mi zasnąć praktycznie do zera . Po jakimś czasie pewne zjawiska powróciły. Winna chyba większa jasność lepszego monitora oraz PESEL. Chociaż ten ostatni to tylko rok. Kolejnym etapem było ustawienie ciemnych motywów w tych narzędziach, które to mają oraz redukcja jasności ekranu. Ustawiłem też tło pulpitu na czarne. To pomogło. Żegnaj moje ulubione niebiesko zielone tło bez czerwieni.
Redukcja jasności wyświetlania jest szczególnie korzystna gdy ma się kilka monitorów. Poprawcie sobie komfort pracy bez nakładów - pościemniajcie.  Pan przyszły rektor też może podrzucić trochę grosza na nowe monitory na swoją inaugurację. Nie będę się czepiał, a nawet pochwalę.  Widać więcej kodu i pracuje się lepiej. BHP. Najgorzej mają graficy.



niedziela, 9 sierpnia 2020

Hołowczyc - utalentowany gawędziarz

Krzysztof Hołowczyc. Nie tylko jest dobrze wychowany, ale ma talent gawędziarski i jest bardzo mądry. Poza tym jest rajdowcem. Ten życiorys domaga się formy książkowej.
 Polecam doskonały, tfu - genialny wywiad. Powinien być omawiany na lekcjach wychowawczych (o ile jeszcze takie są). Może to nie jest to żywot świętego, ale godny naśladowania i prawdziwy. Dobry materiał do wychowania przez przykład.

Hołowczyc to samograj - sadzasz przed mikrofonem i od razu jest ciekawie.

Panie Krzysiu, To że "przyznaje się" Pan do wiary w niczym Panu nie uwłacza. Wprost przeciwnie. Ci, którzy Panu mają to za złe wykazują kiepski poziom zrozumienia jej istoty. Wiara bez jej wyznania to absurd.

sobota, 8 sierpnia 2020

środa, 5 sierpnia 2020

Samobieżny iPhone

Dziękuję Nordauto  (salon Volvo na Warszawskiej) za wzorową obsługę i użyczenie mi "samochodu zastępczego" Volvo XC60. Wszystkim czytelnikom polecam ten salon. Macie Państwo blisko i o ile pamiętam to Volvo miało zwyczaj udzielać rabatów wykładowcom.
Samochód  rozpoznaje format pliku AAC opracowany przez Apple. Wyświetla zatem, zawarte w nim informacje o utworze. Dlatego nazwałem go "samobieżny iPhone".


wtorek, 4 sierpnia 2020

Wierszyk okolicznościowy

Ostatnio otrzymałem kilka pozytywnych recenzji od czytelników. Dziękuję. Czytałem kilka swych wpisów i stwierdziłem, że są całkiem niezłe. Na tę okoliczność przypomniałem sobie wierszyk Ignacego Krasickiego.

                                     Szczur i kot

«Mnie to kadzą» — rzekł hardzie do swego rodzeństwa
Siedząc szczur na ołtarzu podczas nabożeństwa.
Wtem, gdy się dymem kadzidł zbytecznych zakrztusił —
Wpadł kot z boku na niego, porwał i udusił.


hardzie, kadzidł - te formy były poprawne za czasów księcia poetów.


sobota, 1 sierpnia 2020

Nowy rodzaj świadomości

Nie wiem, czym jest bycie "świadomym konsumentem".  Jestem natomiast w miarę świadomym czytelnikiem, ponieważ  rozpoznaję błędy językowe ( przede wszystkim w obcych tekstach, szczególnie w nagłówkach). Te błędy coraz częściej zmieniają się w normę. Prawo autorskie wymaga ode mnie podania źródła, co czynię, choć trudno sądzić aby "źródło" było z tego zadowolone.

Umiejętność rozpoznawania logo znanych firm wiąże się  z podatnością na marketing. Tytuł "Sprawdź, czy jesteś ofiarą marketingu?" brzmiałby o wiele trafniej.

Kiedyś Pawłow badał odruchy na psach, teraz marketingowcy - na ludziach.

Źródło wprost.pl

niedziela, 26 lipca 2020

Kryty tor łyżwiarski w Tomaszowie, proroctwo i inne

W Tomaszowie Mazowieckim wybudowano już ten wymarzony tor łyżwiarski. 
Tam prawie każdy mieszkaniec umie jeździć na łyżwach. Szkoda, że w tym roku nie mogę tam jechać. Nie tylko zresztą ja. Klub jedzie do Sanoka i Torunia. Ja tym razem nie mogę się z nimi zabrać.

Tor Stegny 

Wylałem tam morze potu. Basia (córka) też.  Nasze zawodniczki (wszystkie 4), za zdobycie brązowego medalu w Vancouver otrzymały ode mnie dożywotni abonament naleśników w restauracji "Łyżwiarska". Skorzystały tylko raz. Rozpoznają bezbłędnie żart.

Basia wywróżyła im sukces. Wzięła do rąk łyżwy Kasi Woźniak - powiedziała - "oto łyżwy przyszłej medalistki olimpijskiej". Kasia nie chciała wierzyć. A może uwierzyła :)?

Wywiad. W tle publiczna ślizgawka. Wśród znanych łyżwiarzy jest Allan Starski - laureat Oskara. Często go tam widziałem. Bardzo zwinny. Dzwonił do swojej żony - Wiesi i usprawiedliwiał się, że jeszcze trochę chce pojeździć na wrotkach lub łyżwach. Bardzo miły i otwarty na innych człowiek. Taki dorosły dzieciak.


 Janek Szymański i Zbyszek Bródka. Jeździłem tam z nimi ( dokładniej mówiąc - za).  To były czasy! Trenowałem z najlepszymi :-). Janek Szymański jest bardziej rozmowny od Bródki. Lubię go bo jest z Poznania. Tej, łej. W 2014 roku kibicowaliśmy im na igrzyskach w Soczi.  Wiedziałem, że będzie sukces. Nie wiedziałem tylko, kiedy. Zaraz po zwycięstwie zadzwoniłem do szefa wyszkolenia związku, Grzegorza Kałowskiego. Był w tym czasie na stadionie. Nie mógł słowa wymówić. Zbyszek naprawdę jest strażakiem. Jechał w parze  z Shani Davisem. Shani kumpluje się z Polakami.To mocny zawodnik. Dobry do pary.



Mrówka - "a może byśmy tak najmilsza wpadli na dzień do Tomaszowa?"



sobota, 18 lipca 2020

3 w jednym

Gdy zwiedzaliśmy były zarząd KGB w Wilnie, nasza przemiła przewodniczka wypowiedziała następującą frazę: "popawszy w jail". Попасть - Popast' - to po rosyjsku - trafić. Jail - w ogólnoświatowym żargonie wiadomo więzienie. "-wszy" to charakterystyczny sposób odmiany czasowników w gwarze wileńskiej.  Kawał historii w naleciałościach językowych.

Poniżej mundury KGB. Z bliska widać tandetność i groteskowość poszczególnych elementów (szczególnie munduru galowego). Jak Disneyland. Tym, którzy je widzieli nie było jednak do śmiechu. Ubierali je szczególnego rodzaju manicurzyści.
Zarząd KGB znajdował się w pobliżu placu, na którym swe przedstawienia organizował Murawjow (Wieszatiel)

Tandetne mundury siejących postrach KGB-owców.



poniedziałek, 13 lipca 2020

Jestem ze wsi

Zastanawiałem się skąd się wziąłem. Wiadomo - przyniósł mnie bocian. No ale gdzie, kiedy i jak? Członkowie mojej rodziny odtworzyli historię bocianów, które kolejno przynosiły moich przodków. Udało się odtworzyć dotychczas 13 pokoleń sprawców mojej bytności na ziemi.

Przodkowie po kądzieli często sięgali do miecza i dawali łupnia Szwedom i Rosjanom. Zresztą, różnie to bywało.

1.  Monczuński Hieronim, brat Stefana (który zginął w 1611 od ran pod Smoleńskiem). Obaj rycerze Chodkiewicza (Katkus) .
2.  Monczuński Piotr
3.  Monczuński Jan
4.  Monczuński Daniel
5.  Monczuński Józef
6.  Monczuński Jan
7.  Monczuński Jakub 1745-1780
8.  Monczuński Wincenty 1773-1820
9.  Monczuński Aleksy 1863 ?
10. Monczuński Wincenty
11. Monczuński Stanisław ?-1947
12. Romanowska Urszula (de domo Monczuńska)
13. Poszewiecka Waleria (de domo Romanowska)
14. Poszewiecki Wiesław (p.o.Ducha)

A to jest miejscowość, w której mieszkały pokolenia 1-12. Tu bociany przylatywały, aby zapolować na żaby i przy okazji obdarzać Monczuńskich potomstwem. Opowiadanie o tym, że dzieci znajduje się w kapuście to jakaś straszna bzdura.



Intelekt zastępczy

Trzaskowski posługuje się bezczelnością, którą głupcy biorą za intelekt. W ten sposób nie osiada na mieliźnie, bo na niewygodne pytania  po prostu nie odpowiada. Natomiast gdy się wypowiada nie pytany to żaden głupotometr nie ma skali wystarczającej do pomiaru.

Od Małgorzaty Kidawy-Błońskiej różni się w sposób zasadniczy brakiem dobrego wychowania. Jedynym widocznym efektem walki wyborczej KO jest sponiewieranie poprzedniej kandydatki. Damscy bokserzy w tej platformie.


czwartek, 9 lipca 2020

Nauka litewskiego

Moja droga kuzynka Siuzana Dalibagiene pracuje jako prawnik w Ministerstwie Finansów Litwy.
W ubiegłym roku byliśmy na Litwie u jej mamy w gościach. Siuzana postarała się, abyśmy zobaczyli jak najwięcej w trakcie naszej wycieczki. W kościele w Trokach podziwiałem obraz przedstawiający Witolda. W Wilnie w jednym z kościołów były drzwi z napisem "Caritas". Śmiałem się, że ten wyraz jest litewski bo brzmi zupełnie po litewsku.

Ciocia Stasia (Stase) - jej mama dała mi solidny wykład na temat mojego pochodzenia. Byliśmy w Kierniowie - pierwszej stolicy Litwy. Jeszcze trochę i doszlibyśmy do tego, że pochodzimy od Mendoga.

Wiesiu - ty jesteś Litwin. Zostałem poddany takiemu szkoleniu patriotycznemu, że gdy już uznałem się za Litwina to w tym samym momencie (na krótko) Polacy będący w restauracji zaczęli mnie drażnić.

 Pomyśleć, że niewiele brakowało, a litewski byłby moim głównym językiem. Babcia Urszula za komuny wyjechała na Litwę na t.zw. zaproszenie. Wyjechała na miesiąc, a była tam trzy. Za nic nie chciała wracać do Polski.  Symulowała chorobę, aby choć jeszcze trochę czasu spędzić, tam gdzie była jej ojczyzna - ziemia, którą kochała. Dowiedziałem się o tym dopiero rok temu.  Tak, babcia była osobą nietuzinkową. Są na to dowody w gazetach z tamtych czasów. Rzeczy się tak miały, że wydają się nieprawdopodobne. W prawdę strasznie trudno jest uwierzyć.

A tu moja kuzynka w akcji. Prawda, że co chwila mówi coś co się kończy na  -as (jak Caritas)?