W logo prawda jest ukryta.
Są to cepy u koryta.
Kiedy gadzina ukąsi Żmudzina – od jadu Żmudzina zdycha gadzina

niedziela, 31 maja 2015

Odrobina kultury

Radzę posłuchać rag. Nie pożałujecie!
Ostrożnie z transem, bo raga to oddawanie czci pogańskim bóstwom, ale jakie piękne!


Płytę można kupić tu Link w Empiku w z dostawą do naszego sklepu  osiedlowego (Galeria Warmińska) za jedyne 17.99 PLN . Ja już zamówiłem.
Flight - kawałek odlotowy.


sobota, 30 maja 2015

Questions

Is he the rapist or a therapist?
What was he doing on the field of rape?
Was he riping the rape or just raping?

Magiczna pieczątka Sochy

Kanclerz Socha posiada magiczną moc. Potrafi każdą głupotę zamienić w dokument. Służy mu do tego jego pieczątka. Wielkie moje zdumienie wywołał przetarg na "konserwację systemu archiwalnego". Wiele lat pracuję w branży, ale coś takiego widzę po raz pierwszy.


Dosyć duża to innowacja - zapewniać ciągłość działania systemu archiwalnego. Czy chodzi o przegranie systemu na DVD i odganianie go od much? Okazuje się, że nie. Zajrzyjmy do opisu przedmiotu zamówienia.


Opisywana usługa polega na konserwacji systemu produkcyjnego a nie archiwalnego. Po co komu modyfikacja algorytmów naliczania płac według nowych przepisów w systemie archiwalnym? Po co ta cała maskarada i nazwa "archiwalny". Aby to zrozumieć, trzeba zajrzeć do kalendarza i na konta UWM-u. Przetarg ogłoszono w październiku 2014. W sierpniu 2014 zapłacono za pełne wdrożenie innego systemu, zawierającego system kadrowo-płacowy.  Łącznie około 2,8 mln zł  "pozyskanych" UE. Audytorzy z UE mogliby je zabrać, gdyby się dowiedzieli, że zapłacono za fikcję.  Kto to wie? Straszne rzeczy!

Trzeba było jakoś zatrzeć niemiłe wrażenie, że zamawia się to, czego jak wynika z zawartych umów , przelewów i kalendarza zamawiać się nie powinno. Otchłań wezwała na pomoc otchłań. "Abyssus Abyssum Invocat". Pan Socha, jako człowiek ostentacyjnie religijny powinien wiedzieć, co ta sentencja znaczy. Swoją pieczątką oddał Pan pokłon szatanowi.

Ciekawa jest też metoda obliczania ceny oferty do porównań. O, proszę:



 Do ceny za miesiąc dodają cenę za godzinę. Zasada apples to apples się kłania. Panie Kanclerzu, nie dodaje się śliwek do melonów. Co Pan za bzdury podpisuje? To horror, żeby menedżeria zarządzająca wydatkowaniem gigantycznych kwot była aż tak nierozgarnięta.

piątek, 29 maja 2015

Ciekawostka

Wydaje mi się wysoce prawdopodobne to co mówi Kordan. Taki szlachetny, zasłużony dla kościoła i narodu posługuje się takimi metodami? A któż inny miał w tym interes jak nie ten święty cadyk i jego sitwa?

Zrzut z ekranu debata.olszty.pl - cytat

Frustrat u mikrofonu

Słuchając wypowiedzi Góreckiego można dojść do wniosku, że nie jest on wcale taki mądry. Ma gadane a'la szef komórki komsomołu.



Poprosiłem swojego współpracownika o zrobienie stenogramu z tego co to się wydostaje z ust pana rektora. Oto rezultat z moim komentarzem na niebiesko:

171:21

Nie może być firma, która ma tylko swoje interesy a my tylko dajemy kasę.
No cóż pan rektor używa swojskiej frazeologii. "Dajemy kasę". Młody on  intelektualnie. Gimanzjalista. To te firmy "dają kasę" na fanaberie rektora w formie podatków i nie po to żeby za te podatki je znieważano. Понял?

Powtarzam jeszcze raz. Pomysł który dał Radosław Dziekan żeby kupić nową licencję konkretnie ją wdrożyć, a my musimy jej być właścicielem, a nie firma zgłasza się mówi nam da ale tylko nie nie pozwala nam żeby była właścicielem tylko chciałaby mieć w dalszych latach kolejne pieniądze na usługi.

Pomysł "Radosława dziekana" został w sierpniu 2014 zrealizowany połowicznie. Licencję kupiono, zapłacono za wdrożenie, ale nie wdrożono. Licencja różni się od praw majątkowych (własności) tym, czym samochód od fabryki samochodów. To do rektorów z UWM nie dociera. W konsekwencji w kolejnych latach zgdonie z zawartą umową będą opłaty za usługi. 

Pan rektor nie próbuje wypowiedzieć poprawnego zdania. Posłuchajcie Państwo. Nie wiadomo jak tam postawić znaki przestankowe. Naśladuje free-jazz czy po prostu bełkocze?

Tego nie możemy tolerować(i te) Z tym mamy ogromny problem, bo wiele firm, spółek zabiega tylko o to żeby pieniądze ściągnąć.Na to nie możemy się tutaj pogodzić i tego dlatego tutaj mamy taki stres.

No coż rektor wygłasza coś w rodzaju "Manifestu Partii Komunistycznej". Nie może tolerować aby firma była właścicielem środków produkcji (praw majątkowych). No ale na całym świecie jest właśnie tak. Rektor chce spowodować rewolucję w światowych zwyczajach prowadzenia biznesu z powodu katastrofalnego poziomu  elokwencji swojej i "Radosława dziekana". Widać też, że rektor czasami jest gimnazjalistą, a czasami się zacina, jakby dotykała go starcza demencja. Zamierzano przekroczyć panujące zwyczaje. W efekcie przekroczono je w dół. Zapłacono, a nie wdrożono.

czwartek, 28 maja 2015

Eskperyment z Sylabusem na UWMie

Zdziwiony tym, że UWM zdecydował się zapłacić  1 650 000 złociszy za niedokonane wdrożenie postanowiłem zaeksperymentować. Skoro UWM ma tak szeroki gest, że płaci "tyle kasy"  za coś co nie jest wdrożone, lub nieużywane to dlaczego ma nie zapłacić za to, czego używa?

Kilka lat temu wyraziłem zgodę na udzielenie UWM nieodpłatnej licencji na pewien element systemu Sylabus. Jestem jego autorem. Pierwsza wersja Sylabusa między innymi dzięki temu powstała w 15 dni.

Poprosiłem aby wypowiedziano licencję zgodnie z prawem. Może postanowią kupić i zapłacą, skoro używają? Eksperyment nie przyniósł spodziewanych wyników. UWM nie chciał kupić licencji. Wyłączyli całą aplikację. Tych, którzy padli ofiarą tego eksperymentu i musieli ślęczeć nad komputerem bardzo przepraszam.

Nie spodziewałem się  tego, że w UWMie głupota jest aż tak zaawansowana. Wystarczyło zapłacić ze 2 tys. zł. Cóż to jest w porównaniu z bryką dla rektora za 270 tys.?


wtorek, 26 maja 2015

Szczery do "bulu"

W dniu urodzin najważniejszego Warmiaka 25 lecia złożyłem mu życzenia poprzez e-mail. O, takie

Szanowny Panie Rektorze
W dniu Pana Urodzin, znając Pana nieposzlakowaną opinię
i dążenie do maksymalnej przejrzystości załączam dwa linki.
Jeden z nich to:
http://zamowienia.utp.edu.pl/page.php?cat=4&eq[typ]=modyfikacja&eq[nr_post]=AZZP-AJ.24-198/2012
w którym można uzyskać szczegółowe informacje o przetargu w UTP w Bydgoszczy.
Drugi to
http://www.uwm.edu.pl/zamowienia/przetargi_nowe/przetarg/572-2013-pn-dzp.html
z kierowanego przez Pana UWM.

Chcę wzbudzić Pana zainteresowanie zbieżnością treści zawartych w obu dokumentacjach.
Jeszcze większa zbieżność występuje pomiędzy linkiem z Bydgoszczy
i tym co mam na dysku z poprzedniego postępowania w UWM, którego wyniki
raczył referować Pan Radosław Wiśniewski na posiedzeniu Senatu UWM
w dniu 29 listopada 2013 od 167 minuty.

Otrzymał Pan ode mnie kopię protokołu obu postępowań.
Nie jest tam wspomniane, że korzystano z zewnętrznej pomocy,
choć pod literką A jest taka możliwość.

Znając Pana nieprzejednaną wolę walki z brakiem przejrzystości
podrzucam Panu tą informację i polecam Pana roztropności.

63 lata z punktu widzenia informatyki to 6 jedynek dwójkowych.
111111. Minione lata trudno uznać za chude.
Powodzenia w dalszych latach życia!


Gwiazda z UWMu raczyła mi odpisać

A ja też Panu życzę normalności i powodzenia.

No cóż widocznie  pan rektor uważa, że jestem nienormalny skoro oczekuję od Senatora z PO zainteresowania przejrzystością. Co za rozbrajająca szczerość!
 

poniedziałek, 25 maja 2015

Kompetentni, jak Górecki




Oto pytanie zadane przez jakiegoś dostawcę:

Pytanie nr 18
§ 14 Warunki przeniesienia autorskich praw majątkowych do ZSI
1. Wykonawca oświadcza, że posiada pełne majątkowe prawa autorskie do oferowanego systemu.
[......]
b) jak należy rozumieć pojęcie „system” w kontekście kodów źródłowych?....
c) jak należy rozumieć pojęcie „oprogramowanie aplikacyjne”?

A oto odpowiedź UWM
Odpowiedź:
Pod pojęciem „system” należy rozumieć oprogramowanie narzędziowe.

Ludzie luźno związani z informatyką wiedzą, że jest zgrubny podział na oprogramowanie aplikacyjne i narzędziowe. To pierwsze to na przykład Excel, a to drugie to te programy, które służą do ich napisania. Kompilatory i inne. Dla mniej zorientowanych to oprogramowanie aplikacyjne można porównać do mebli, a narzędziowe do pił, dłut, młotków, wkrętaków i td.

Potrzebując szafy UWM postanowił, że musi posiadać prawa do narzędzi. Natomiast sama szafa nie jest mu tak już koniecznie potrzebna.

No niemożliwe, że UWM zatrudnia takich ciemniaków! Nie wytrzymałem i napisałem do jednego głupiego mądrali maila o takiej treści:

"Polecam lekturę ostatniej odpowiedzi.
Pod systemem Zamawiający rozumie "oprogramowanie narzędziowe".
-- Kompilatory, archiwizery.
Czy u Państwa pracuje jakiś informatyk?

"
Poprawili się i w zestawie nr 7 odpowiedzi na pytania do przetargu napisali troszkę mniej ale nadal głupią korektę:

"Definicje zostały określone w propozycji umowy.Pod pojęciem system w kontekście przekazania praw majątkowych, należy rozumieć Zintegrowany System Informatyczny z wyłączeniem oprogramowania narzędziowego."

I oto nadeszła "niepoważna" oferta, której całość praw majątkowych do wszystkich części systemu (również do narzędzi) należała do Microsoftu. Niepoważny oferent (partner Microsoftu) zaoferował UWMowi to czego nie posiadał to jest pełnię praw autorskich do oprogramowania Microsoft.  UWM w osobie rektora okazał się niepocieszony (dowód - nagranie), że ten partner nie sprzedał im Niderlandów.

Problemem było, że "pokreślili - nie wskazali" jak mówił dziekan Radosław. A gdyby nie pokreślili a wskazali to dziekan Radosław by uwierzył, że firma z Poznania ma pełne autorskie prawa majątkowe do oprogramowania Microsoft? To by był jeden z większych koncernów w Polsce. Nawet rozgarnięte dzieci w Polsce rozumieją, że tak nie jest. Czy koniecznie w Polsce muszą być senatorami, rektorami, dziekanami ludzie wygadujący takie głupoty ?  Czy naprawdę nie ma innych? Kogo (sam głosowałem na Góreckiego) my wybieramy?




poniedziałek, 18 maja 2015

Głupota ma swój urok - ignorancja nie

Próżnym zajęciem jest rozkładanie głupoty na atomy. Na czym polega trudność i bezsensowność? Otóż ludzie głupi z powodu swojej głupoty nie są w stanie zrozumieć, na czym polega ich głupota. Zajęcie tym bardziej bezsensowne, że mamy do czynienia z czołówką intelektualną UWM. Jeśli oni wypowiadają takie zdania, to kto zrozumie, że to jest głupota? Jednak człowieka czasami coś kusi. Bo zrozumienie tego, że to co oni mówią nie jest mądre nie jest trudne. Może ktoś jednak "załapie".

Oto, o czym dyskutowali dwaj mężowie uczeni na Senacie UWM w dniu 29 listopada 2013 roku.




Analiza głupoty jest zajęciem, które może prowadzić do zaskakujących wniosków. Implikacje z głupoty okazać się mogą też prawdziwe.

Dziekan Radosław wypowiedział następującą kwestię "Po pierwsze chcieliśmy zagwarantować uniwersytetowi pewnie pełnię praw majątkowych do zakupionych programów następnie zagwarantować funkcjonalności na poziomie nie gorszym niż obecnie, czyli na poziomie wyższym ".


"Pełnię praw majątkowych". Pan profesor dziekan ..... chciał kupić pełnię praw majątkowych za cenę licencji. Brawo! To tak jakby ktoś chciał kupić cały dział Microsoftu (wart miliardy dolarów) za cenę licencji Microsoft Office (300 dolarów). Ten człowiek najwyraźniej nie wykazuje się tym, że ma pojęcie o jednym z filarów współczesnej cywilizacji - prawie autorskim.

Panie Radosławie. Jeśli Pan kupuje samochód marki Ford to Pan nie kupuje fabyki Ford. Jeśli Pan kupuje płytę Rolling Stonesów, to Pan nie kupuje praw do tłoczenia tej płyty. Cena jest inna. Понял?

W dalszej części pan dziekan biadoli. " ...Okazało się jednak, że specyfikacja ta, którą przygotowaliśmy tak jak podkreślam jako kierownik projektu patrząc jedynie na dobro uniwersytetu bez wpływu osób trzecich bez sugestii, niestety nie znalazła zainteresowania poważnych kontrahentów...."

Powstaje pytanie: czy poważni kontrahenci nie chcieli oświadczyć, że mają funkcjonalości na poziomie wyższym niż obecnie? Czy też brak powagi miał też inną przyczynę?

Najmądrzejszy z mądrych wypalił :(nie no) Firma wygrała przetarg a a nie podpisała.

Troszkę mniej mądry (według stopni naukowych) wyjaśnił: "Powiedziałem panie rektorze poważnych kontrahentów. Bo oferta wpłynęła natomiast niestety ta oferta była użyje cudzysłowia była po prostu niepoważna. Ee po prostu zlekceważono pewne założenia w specyfikacji wykreślano pewne elementy, co nie powinno się zdarzyć."

Otóż drodzy czytelnicy. Oferta tamtej firmy nie była poważna z zupełnie innego powodu niż tłumaczy pan Radosław. Pan Radosław chciał nabyć pełnię praw majątkowych do oferowanego programu. Firma, która była oferentem oferowała pakiet Axapta firmy Microsoft. Tego typu transakcje są przeprowadzane na poziomie miliardów dolarów, bo sprzedaż praw majątkowych to jest faktyczna sprzedaż kawałka firmy. UWM widocznie uważał , że za prawie 3 miliony złotych kupi znaczącą część korporacji Microsoft. Chcieli kupić majątek wielokrotnie przekraczający wartość UWM za 3 miliony złotych. Na tym polegał idiotyzm tej specyfikacji i tej oferty. Głupota ma swój urok, ignorancja - nie.

No i z tym terminem coś jest ciągle nie teges. 31 sierpnia 2014 już dawno minął. Czyż nie? 

piątek, 15 maja 2015

Wybierają Audi-tora :-)

Posłuchajmy, nad czym to się dyskutowało na posiedzeniu Senatu UWM w dniu 29 listopada 2013. Poczytajmy również, co stanowiło przedmiot wypowiedzi dziekana Radosława we wrześniu 2014. Wypowiedź tego uczonego miała miejsce po zapłaceniu za zakończenie wdrożenia, o którym mówił.

Próżnym zajęciem jest rozkładanie głupoty na atomy. Jednak sobie na to pozwolę. W rektoracie UWM-u ten tekst uczonego zmieniano dwukrotnie i pozostał w wersji :"System będzie pozostawał w intensywnej fazie rozwoju przez najbliższe 2-3 lata." Można powiedzieć "głupiej się nie da". W naszej cywilizacji faza rozwoju (development) poprzedza fazę wdrożenia (implementation) . Czyli co (według cenzora tego tekstu) systemu jeszcze nie ma? Oj,oj, "wysoki jak brzoza ...." ten cenzor.




Nie dziwię się że UWM z należytą strarannością podszedł do zabezpieczenia wdrożenia poprzez wybór/zatwierdzenie dobrego audytora. W razie obsuwy przecież zapłatę za niewykonaną usługę trzeba będzie w  umiejętny sposób zaksięgować. Bo istnieje ustawa o VAT i kilka innych przepisów.

 No i ta mityczna Unia Europejska, która (jak w baśni) zabierze pieniądze jeśli ich się nie wyda. Przecież wszyscy wiedzieli, że wykonanie tej usługi w tym terminie jest niemożliwe. No, może profesor Przyborowski nie wiedział, bo on o informatyce nie wie nawet tyle, co oznacza w niej "zielonym do góry".  Czy dlatego wyznaczono go na tym posiedzeniu jako osobę odpowiedzialną za ten projekt?

Góreckiemu język lata jak łopata:  "... musimy uważać co mówimy bo, CBA powiedziało, że już sobie tu ktoś tam...". Jak coś CBA mówiło to wypada milczeć, a jak nie mówiło to nie wypada zmyślać. Mędrzec to nad mędrcami. Godzien najwyższych laurów - kabaretowych.

 Dobry audytor mógł się okazać potrzebny jak ten celnik-cudotwórca  z rosyjskiego dowcipu: "Widzisz tą cysternę ze spirytusem? Widzę. No to ja mam taką pieczątkę, która zrobi z niej puszkę z groszkiem konserwowym."

czwartek, 14 maja 2015

Dlaczego Firefox nazywa się tak, jak się nazywa?

Od wielu lat wśród programistów baz danych znana jest baza danych Firebird. Można sobie zobaczyć co to jest klikając tutaj. Firebird jest sponsorowany przez Firebird Foundation, której członków można sobie wyświetlić klikając tutaj. Pod numerem 83 jest pewien informatyk z Olsztyna.

Logo Firebird-a
 W roku 2002 Mozilla Foundation wypuściła swoją przeglądarkę o nazwie Phoenix. W 2007 Mozilla zamierzała zmienić nazwę Phoenix na Firebird. Zaprotestowaliśmy. Ustąpili i przyjęli nazwę Firefox. Na tym ich kłopoty się nie skończyły bo ktoś miał już prawa do znaku Firefox. O tych perypetiach można przeczytać kilkając w ten link.

Oczywiście Mozilla mogła obrać sobie nazwę Firebird, bo baza danych i przeglądarka to są dwie różne rzeczy. Poza tym nie mieliśmy zarejestrowanego zanku towarowego. Tylko chociaż ktoś może coś zrobić to nie zawsze wypada.Mozilla to rozumiała.

wtorek, 12 maja 2015

By nawet m?drych informatyk�w w to w??czy�

Na marginesie trwających wyborów można zauważyć, że Polska ma dosyć istotne problemy z informatyzacją. Jest Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. W tym samym czasie państwo wykazało się zupełną bezradnością wobec najprostszych zadań informatycznych. Głosy w wyborach prezydenckich liczone są ręcznie.

Cóż to był za wielki problem informatyczny, z którym państwo w środku Europy nie mogło sobie poradzić? Komisji wyborczych było 22 000. Kandydatów kilkunastu. Logika do zastosowania prawie żadna. Po prostu dodawanie  Trudno o problem prostszy do rozwiązania. Z tym oto wyzwaniem państwo nie próbowało dać sobie rady.

To są efekty rządzenia ludzi, którzy wykazują się rezerwą w stosunku do mądrych informatyków.  Cytuję uczonego, członka korespondenta, Ryszarda Góreckiego: "...prośba dziekana Wydziału Matematyki i Informatyki by nawet mądrych informatyków w to włączyć...". A co, z głupimi nie-informatykami się nie udaje? Skąd u rektora taka wstrzemięźliwość w korzystaniu z mądrych informatyków? Z obawy (jak niegdyś robotników) wobec maszyn. Rektor pozostał niewzruszony wobec próśb dziekana. On widzi zajęcie tylko dla informatyków, którzy mądrzy nie są. Oto jak wygląda BIP (strona z dokumentami ) pod rządami Słońca Japonii. Jaki pan taki kram. Kto nie wierzy, że on tak mówi to niech sobie posłucha.


Moim zdaniem trzeba coś w dzisiejszej sytuacji zrobić, aby w rządzenie krajem włączyć nawet mądrych polityków, bo głupi sprawdzają się słabo.

poniedziałek, 11 maja 2015

Znowu o technologii

Zapraszam na mój blog technologiczny. O tu trzeba kliknąć. Tam opisuję kolejną cechę mojego frameworku o nazwie Mroovka.  FirebirdSQL, o którym tam wspominam to potomek InterBase, bazy danych która jest używana w czołgu Abrams. Z jej autorem Jimem Starkey spotkałem się niedawno jesienią  w Pradze.


Jim Starkey, moja latorośl Basia i Ann Harrison, żona Jima

Jim jest wynalazcą rewelacyjnego mechanizmu, który zastosowano w bazie Nuodb, o której można przeczytać klikając w ten link.

Jim to członek światowej czołówki projektantów systemów bazodanowych. Podobno nie programuje tylko wtedy, gdy jest za sterami swojego samolotu.

Elegantka

Nie ma jak to dobry gust. Treść znalazła dla siebie formę.


1:0 w eliminacjach

Andrzej Duda zwyciężył w 1 turze w wyborów na prezydenta. Mam nadzieję, że skończy się okres panowania  pewnego pana bez wąsów. Taki banner wisi na mojej chacie.



Lubię gdy człowiek na urzędzie potrafi poprawnie mówić, pisać, czytać ze zrozumieniem i nie łazi po krzesłach.  Dobrze jest gdy prezydent państwa nie traci głowy ze wściekłości, gdy mówi o swoich adwersarzach. Oświetlanie gajowego przez żyrandol najwyraźniej nie podniosło jego ogłady.

Panie Andrzeju, niech z Panem kroczy zwycięstwo. Powodzenia!


piątek, 8 maja 2015

Mroovka

Zapraszam na mój blog technologiczny. Na nim opisuję moje narzędzie do tworzenia aplikacji w chmurze. Kliknij, by obejrzeć blog o Mroovce

A oto, jak Mroovki używa programista.


A tak się Mroovką posługuje użytkownik.


wtorek, 5 maja 2015

"Senatorska" to głowa

Pan rektor, profesor, senator, członek korespondent, honorowy obywatel przeróżnych dziur, wschodzące słońce Japonii, zasłużony dla kościoła i narodu ciągle zaskakuje swoim intelektem. Około roku temu był łaskaw udawać błazna.

On poprosił CBA :-)
http://www.debata.olsztyn.pl/wiadomoci/olsztyn/3382-rektor-uwm-poprosil-cba-o-zbadanie-zarzutow-kowalewskiego-kafelek.html
Absolutnie w to nie wierzę, a tego kto w to wierzy mam czelność uważać za idiotę. No jaja, dziecinada. Postanowił zadrwić z własnego autorytetu. Pan Dulski najwyraźniej nie zna się na kalendarzu i zegarku. Pobieżna analiza ciągu wydarzeń wsparta wiedzą z zakresu 3 klasy szkoły podstawowej prowadzi do wniosku, że to niemożliwe, aby CBA pojawiło się w Olsztynie na skutek pogaduszek Góreckiego z Wojtunikiem.  Musiało być coś wcześniej.

Wujek Dobra Rada - Wojtunik doradził Góreckiemu, aby nie był pieniaczem procesowym "...Oczywiście jedyną reakcją zgodną z prawem mogą być w takich sytuacjach pozwy cywilne, jednak tego staram się unikać, bo nie jestem pieniaczem procesowym..."- mówi Wojtunik.

Przestaje dziwić, że Polska nie ma praktycznie żadnych istotnych osiągnięć w nauce, skoro elita intelektualna wygaduje takie głupoty a ludność w to wierzy. Wierzy, czy udaje że wierzy? Zresztą co to za różnica? Efekt dla obserwatora ten sam. Zewnętrznie wszyscy "wierzący" wyglądają na idiotów.


sobota, 2 maja 2015

Obarkowie. Wystawa w Starej Kotłowni

15 kwietnia miałem przyjemność być na wernisażu wystawy rodziny Obarków.
Gdzie i kiedy można sobie ją obejrzeć można przeczytać tutaj
http://www.gravite.pl/blog/2015/4/28/wystawa-autografy

Zawsze się zastanawiałem, czyja to głowa wymyśliła logo UWM. U góry rybitwy, u dołu fale. Razem tworzą książkę. Tak to widzę. Ponieważ nie prowadziłem życia towarzyskiego i większość mojej aktywności zawodowej była poza Olsztynem, choć tu mieszkałem to nie wiedziałem, że autorem jest Piotr Obarek.  


Pewne okoliczności sprawiły, że poczułem nieodpartą chęć i w konsekwencji miałem przyjemność poznać się bliżej z członkami tej nietuzinkowej rodziny. Zauważyłem u nich niezwykły talent. Talent operowania skrótem, metaforą. Przyjrzyjmy się logu Teatru im. Jaracza

Genialne dzieło


To synteza widowni, sceny i budynku teatru. Obarkowie posiadają niezwykły talent do tego, co po informatycznemu nazwałbym ZIPowaniem.Żeby stworzyć małe dzieło potrzeba czasami więcej talentu i wysiłku niż do stworzenia dużego.
 
Zachęcam wszystkich do odwiedzenia Starej Kotłowni przy ul. Prawocheńskiego 9 od poniedziałku do piątku w godzinach 10.00 - 18.00, do 18 maja 2015 r.

piątek, 1 maja 2015

"Radzimy Rolnikom" z Wiejskiej

Tym razem krótkie wprowadzenie przeznaczone dla wszystkich oprócz Góreckiego. On to wie i naśladuje. "Radzimy Rolnikom" to był program w TVP, którego treść była zgodna z nazwą. Czasami odpowiadano na pytania poszczególnych rolników. 

Duma naszego grajdołu postanowił sparodiować ten program na posiedzeniu senatu RP.
 http://www.senat.gov.pl/prace/senat/posiedzenia/przebieg,413,2.html
Jak to zrobił ten niezaprzeczalny talent kabareciarski?Odwołajmy się do protokołu.

Senator Ryszard Górecki:

Panie Marszałku, pytanie do pana senatora Michalskiego.
Mając solary, które są mało efektywne energetycznie, zamierzam założyć mikrowiatraki do produkcji własnej energii, na własne potrzeby, bez konieczności łączenia z siecią. Czy zgodnie z prawem można to będzie zrobić bez problemów?

Senator Jan Michalski:

......
Jeżeli chodzi o odpowiedź na pytanie pana senatora Góreckiego, to chciałbym jeszcze raz je usłyszeć, ponieważ nie wiem, czy dobrze je zrozumiałem.

 Mój komentarz:(Nie dziwię się, Michalski nie wiedział, że uczestniczy w parodii)

Senator Ryszard Górecki:

Powiedziałem tak: solary mi słabo działają, to jest duży wydatek, a są one mało efektywne. Planuję założyć mikrowiatrak, żeby wytwarzać własną energię elektryczną. Czy to będzie możliwe bez włączania się do sieci, tylko na własne potrzeby?


Zagadką jednak dla mnie czy ta parodia była zamierzona? Albo parodiował "Radzimy Rolnikom" albo sam jest parodią męża stanu.