W logo prawda jest ukryta.
Są to cepy u koryta.
Kiedy gadzina ukąsi Żmudzina – od jadu Żmudzina zdycha gadzina

wtorek, 31 grudnia 2019

Podsumowanie roku

No niestety. W ubiegłym roku umieściłem więcej wpisów niż 2 lata temu. Zmarnowałem więc więcej czasu na analizę zachowań rektora UWM. Czynność ta nie jest bezpieczna, ponieważ dotyka się  głupoty, a w szczególności ta z UWM jest okropnie zaraźliwa. Dyfunduje, przenika i wypiera wszystko inne. Również mi przytrafiły się wpisy nie pierwszej mądrości, za które przepraszam. Obiecuję sobie, że będę na blogu pisał mniej i tylko wtedy, gdy będę pozytywnie nastawiony do największego lokalnego słońca. Co będzie - zobaczymy.

Możliwe, że bardziej aktywny będę w okresie przedwyborczym na UWM, bo jak się da przewidzieć będą się tam dziać rzeczy okropnie śmieszne. A tak, mam nadzieję jednak wygasić tego bloga. Niestety, Rektor został członkiem rzeczywistym PAN, co w moim przekonaniu wzmaga potencjał komiczny, gdy się zestawi jego w naturze z tym, co o Lwie Północy piszą.

"Rektor UWM otrzymał nagrodę za całokształt dorobku. Jest absolwentem, a od 1975 r. pracownikiem Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie (obecnie UWM); kierownik Katedry Fizjologii, Genetyki i Biotechnologii Roślin UWM; prorektor Akademii Rolniczo-Technicznej, rektor 5 kadencji UWM; były dziekan Wydziału Biologii i Biotechnologii UWM; wiceprezes PAN (2011–2012 r.); członek Senatu RP (2005-2015 r.). Stopień naukowy doktora nauk rolniczych otrzymał w 1979 r. w ART, doktor hab. - 1986 r. w ART, tytuł profesora nauk rolniczych - 1993 r.
W czasie swej pracy odbył kilka długoterminowych staży zagranicznych, na uniwersytetach Cornell i Ithaca w USA, Tohoku i Tokio w Japonii; Instytucie Genetycznym w Trieście we Włoszech, Centrum Johna Innesa w Wielkiej Brytanii. Jego specjalność naukowa to: fizjologia, biochemia i biotechnologia dojrzewania, kiełkowania i odporności nasion na stresy abiotyczne. Szczególnie specjalizuje się w badaniach związanych z rolą cyklitoli i galaktozydów w roślinach. Wypromował 9 doktorów.
Prof. Górecki zdobył m.in. 10 nagród indywidualnych I stopnia Ministra Edukacji Narodowej oraz Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż Kawalerski OOP. Otrzymał Medal KEN, tytuł Osobowość Roku Warmii i Mazur. Jest Honorowym Obywatelem Olsztyna i Braniewa, kawalerem Orderu Wschodzącego Słońca, (Japonia), Lider Zarządzania Uczelnią fundacji LUMEN, Medal Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis. Jest honorowym profesorem Narodowego Kazachskiego Uniwersytetu Rolniczego w Ałmaty.
Autor 140 publikacji (w tym 73 dostępnych w bazie Web of Science Core Collection), współautor 6 książek. Publikacje współautorstwa prof. Góreckiego były cytowane, wg bazy Web of Sciences ok. 939 razy (index H=17).
Kierował 3 grantami MNiSW i NCN oraz grantem rozwojowym NCBiR. Prof. Górecki czynnie uczestniczył w życiu naukowym w kraju i na świecie. Jako senator RP zadbał m.in. o sprawy finansowe PAN. Doprowadził do dynamicznego rozwoju UWM. Przykładem jest m.in. utworzenie medycyny w 2007 r, Był jednym z inicjatorów powołania oddziału PAN z siedzibą w Olsztynie." 

Pisze o nim  portal www.uwm.edu.pl i często bardzo, bardzo poważnie powtarza to jeszcze raz. Tuwim z Fredrą musieliby zasiąść razem aby napisać coś tak śmiesznego. Szukam w tym dytyrambie jakiegoś konkretnego osiągnięcia naukowego i jakoś nie potrafię go znaleźć. Widocznie jestem za głupi.

Ass&co

Ass&co brzmi podobnie do jednej spółki giełdowej, na której wyroby narzekała Zosia. Ostatnio jej pakiet kontrolny kupił  król telewizji satelitarnej. Ciekawe, jaki Janusz kopyrajtingu wymyślił nazwę tej spółki o strategicznym znaczeniu w gospodarce? Kibice AZS UWM mogą mieć polew. Szczególnie jak przetłumaczą sobie "ass".
Ass & Co. Starring Jessica Rabbit and Anna Lost from Lieke Steen on Vimeo.

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Biuro kompromitacji uczelni

Widziałem kiedyś w naturze Panią Wiolettę Ustyjańczuk. Stwierdziłem, że jest ciemną blondynką. Nie omyliłem się. Oto, co pisze jej biuro:

źródło UWM FM

Nie dziwi mnie, że o tym, że w XIX wieku Polska była pod zaborami nie wie absolwent Technikum Młynarskiego. Tam nie uczyli widocznie o młynach historii. Również Przyborowski może o tym nie wiedzieć. On też ma niewiele więcej oleju w głowie niż jego pan - Tomrich. Jednak bałwaneria rządząca powinna być wsparta ludźmi kompetentnymi, a tego brak.

Najważniejszym faktem historycznym związanym z datą 15 lutego są urodziny Tomricha - herszta tej szajki ciemniaków.

Ciekawe, ile tym razem się zrzucą. Tomrich, pokaż gest. Przy twoich zarobkach to powinieneś ciepnąć z 10 tys. Bo inaczej kolejny raz się ośmieszysz.



niedziela, 29 grudnia 2019

Komentator z Gruzji

W czasie moich studiów ulubieńcem fanów futbolu był gruziński komentator Kote Maharadze. Kote miał śmieszny gruziński akcent i komentował bardzo emocjonalnie. Najbardziej podobały mi się jego komentarze do meczów Dynamo Tbilisi. Kibicem byłem kiepskim, ale przypadkiem zobaczyłem (Mrówka mnie zmusiła, bo ona jest gorącym kibicem) wesoły mecz wesołych Gruzinów (zdobyli w tych latach superpuchar) to oglądałem ich zawsze. To była drużyna!.
Kto zna rosyjski, radzę posłuchać skrzydłatych fraz energicznego Gruzina:
"do początku meczu zostało 5 minut - wynik, jak poprzednio 0:0". It.d. it.p.



sobota, 28 grudnia 2019

Skargi bezsilnych ?

Oj, jeśli ta Pani była bezsilna wobec niesprawiedliwej wszechwładzy Ojca UWM  to nie chciał bym być na miejscu świętego Ryszarda. Dopadnie go kara  - wcześniej czy później. Miłosz pisał o takich jak Ryszard Górecki. Koran też  mówi o takich jak on. Przypadek tej Pani nie jest odosobniony. Znam gorsze. Poniżonych ludzi bezsilnych. Na bezsilnych trzeba uważać. Ich skarga ma wielką moc.

Który skrzywdziłeś

Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,

Choćby przed tobą wszyscy się skłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze jeden dzień przeżyli,

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.

Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.





Kortowo - tam gdzie myślą jednakowo

Kortosfera. Jeśli ktoś uważa, że ta nazwa ma tylko dwoje autorów to jest w błędzie. Pani Agnieszka Domańska już w 2018 umieściła na portalu prezi slajd


Slajd jest opatrzony tekstem. Głupim, infantylnym. Wiadomo - okolice pani Jodko. Na fakt, że naukę w Polsce obsiedli specjaliści od marketingu i nadają jej ton zwrócił mi w Hanowerze na targach Cebit pewien pracownik Rosyjskiej Akademii Nauk. Drwił, że w Polsce olbrzymia ilość pary idzie w gwizdek. Oni "nas nie dogoniat".

Pozostaje pytanie, czy zwycięska nazwa została wyłoniona zgodnie  z regulaminem. Miała być nowa i nigdzie nie używana.


piątek, 27 grudnia 2019

Życzenia normalności

Po Kortowie krąży plotka, że rektor zwariował. To dowód na to, że spory odsetek tej społeczności to głupcy bo plotka umiera, gdy dotrze do człowieka mądrego.

Jak mówią "w każdej plotce jest element prawdy". Dlatego rektor dla dobra UWM powinien dać się przebadać. Niektóre jego posunięcia mogą nasuwać wątpliwości co do jego zdrowia. Dla przykładu pomysł zbudowania Kortosfery. 33 miliony złotych w błoto. Pal sześć, ten jednorazowy wydatek. Za nim pójdą kolejne. Na utrzymanie tego "domu wariatów" będą szły co roku kolejne pieniądze. O wiele lepiej dla finansów uczelni byłoby, gdyby ktoś te pieniądze ukradł i Kortosfera nie powstała.  Ta inwestycja może być również przedmiotem kpin poważnych uczelni. Ratunkiem przed kolejnym wyciekiem kasy z UWM mogłoby być, gdyby rektora uznano za niepoczytalnego i wycofano decyzję o budowie Centrum Parodii Nauki i Innowacji.

Podobny projekt miano realizować w Szczytnie, ale miejscowy samorząd zaniechał jego przeprowadzenia, ponieważ pojął jakie koszty się z tym wiążą. Dali tym dowód zdrowia psychicznego. Źródłem tych wariackich pomysłów jest Urząd Marszałkowski, któremu najwyraźniej brakuje mądrych koncepcji zagospodarowania unijnych funduszy. 

Rektor kiedyś przysłał mi życzenia normalności. Odwzajemniam te życzenia w nadziei, że jedynym elementem prawdy w plotce o tym, ze zwariował jest jego imię i nazwisko.

mail od świętego Ryszarda


środa, 25 grudnia 2019

Wielka Litwa

Wielkie Księstwo Litewskie to w dużej części terytorium dzisiejszej Białorusi. Moja rodzina ze strony ojca częściowo mieszka na Litwie (kuzynowa jest wicemerem Wilna - w Wilnie nie popełniają błędów w moim nazwisku), a częściowo na Białorusi.  Tato urodził się na Białorusi, w Lebiedziewie, koło Mołodeczna. 80 kilometrów na zachód od Mińska. Poszewieccy mieszkali naprzeciw cerkwi.  Ich domu już nie ma. Tacie udało się w młodości spalić stodołę, za co dziadek go sowicie wynagrodził. Byłem w Lebiedziewie w 1974 roku. Tato oprowadzał mnie po wiosce. Dosyć duża. Ludzie pamiętali naszą rodzinę i ojca. Patriotyzmu można było nauczyć się właśnie tam. Pamiętam ogólne wrażenie. Szczegóły umknęły. Tereny bardzo piękne.

Teraz na Białorusi mówi się głównie po rosyjsku. Trochę twardawo. Śmieszy mnie to, że Aleksander Łukaszenko ma podobne problemy z rosyjską fonetyką jak ja. Chyba z tym moim rosyjskim nie jest najgorzej. Fonetyka kulawa, ale rzecz ma się podobnie u największego propagatora rosyjskiego na Białorusi. Wśród różnych grup narodowościowych po białorusku w domu mówią najczęściej Polacy. Tak  - częściej od Białorusinów

Znalazłem na Internecie zdjęcie Lebiedziewa z cerkwią, obok której była zagroda Poszewieckich. Fotografię wykonał Pan  ДрупаўАляксей (Drupov Aleksey), któremu serdecznie dziękuję za pozwolenie wykorzystania jej na blogu.

Lebiedziewo. Autor - Друпаў Аляксей  (Drupov Aleksey)

Skąd się wzięłaś?

Obok galowej - w salonie, na półpiętrze przycupnęła mniejsza choinka.


niedziela, 22 grudnia 2019

Choinka w robocie

Zainteresowanych informuję, że tegoroczna choinka jest jeszcze w robocie. Nabyta na ryneczku na Grunwaldzkiej u Pana "Keczupa" z Klewek. Tuż przy wjeździe z prawej strony.
Pana Keczupa wraz z ekipą serdecznie pozdrawiam.
O postępie prac będę informował na bieżąco.



sobota, 21 grudnia 2019

Prestiż i Honor

Tomrich bardzo się chwali, ze został członkiem rzeczywistym PAN. Otóż, pozwólcie Państwo, że wyjaśnię, jakie mechanizmy pomagają w uzyskaniu prestiżu i honoru. Po 15 latach od zostania członkiem korespondentem, delikwent albo się zaśmiardnie  albo teleportuje się go  na członka rzeczywistego. Mistrz wszechwiedzy został członkiem listopisarzem w 2005. Nadchodzi 2020. W tym roku (2019) członkami rzeczywistymi został narybek korespondencki   z 2004. 15 lat i z wicegeniusza zostaje się geniuszem w wyniku głosowania.

W Akademii działają spółdzielnie drukarskie. Jak wy zagłosujecie na  Józia to my na Franka. Tak się między innymi zdobywa prestiż i honor. Krajowych członków jest około 350. Ach, jakby za każdym członkiem PAN stało istotne, przełomowe na skalę światową osiągnięcie. Chociaż jedno na dziesięciu. Panie Rysiu, pokaż Pan swe odkrycia.

Prezenty pod choinkę

Panie Przyborowski! Wykonuje Pan polecenie swej szefowej - Moniki Góreckiej. Tak, u Państwa obok oficjalnej hierarchii działa przede wszystkim organizacja trybalna. Może tym razem Pan rozkaże jej kupić swoim pracownikom jakieś fajne monitory 4K. Pokaże Pan, że pomimo wiotkości członków nie jest Pan babą. Polecam LG 27UK850-w. To świetny sprzęt. Nie będą piec oczy. Na ekranie widać na raz więcej, więc łatwiej ogarnąć pisany kod. Nie będzie łatwo wyprodukować takiej mierzwy, jak funkcjonujący u Państwa ZSI. Księgowym też niech Pan kupi lepsze monitory. Chociaż, nie wiadomo, czy to gówno, co Pan kupił za fundusze unijne będzie umiało wykorzystać lepszy sprzęt.

Ten monitor kosztuje ok 2400 zł. Tomrich to kutwa dla innych, chojny tylko dla siebie.  Może chociaż sprawi Państwu po PHILIPS 276E8VJSB. Kosztuje 999 zł. Mógłby na rok zrezygnować z dodatku 6 tys zł od Senatu  UWM i wyposażyć całą Kwesturę - 72 tys zł. Po co mu te 27,5 tys miesięcznie, skoro według opinii wielu już niczego nie kojarzy. Bo jakby kojarzył to kierowca nie musiałby go wozić do Starej Kotłowni bo by wiedział cały czas gdzie jest. Czy ten kierowca to ma jakieś urządzenie do lokalizacji, by nie zgubić swojego pasażera numer 1? Może pracujący tam gliniarze zakładają mu smycz do dozoru elektronicznego na nogę i sprawdzają jej zawartość?

Tomrichowi dziękuję za jedno - że mnie przepędził z UWMu bo głupota u Państwa panująca jest nie do zniesienia. On jako geniusz o tym wiedział i ochronił mnie przed dalszą ekspozycją na kretynizm.


wtorek, 17 grudnia 2019

Rozszalał się

Mariusz Kowalewski zajął się literaturą. Napisał książkę TVPropaganda. Pisze o obecnej TVP.   No cóż, Panie Mariuszu. Widziały gały co brały. Telewizja jest wrogiem człowieka, bo go utwierdza w bezmyślności.


Geniusz przemówił

Na stronie Gazety Olsztyńskiej przemówił Ryszard Józef Górecki. Lokalny geniusz. Opowiada o tym jak jest mądry i jak słuszne podejmuje decyzje. Wywiad jest okraszony solidną dozą autoerotyzmu. Opowiada, że był Senatorem RP. Gazeta Olsztyńska to dobre miejsce do wspomnień. Wszak UWM jej płaci za promocję uczelni.  Jest też pewien aspekt historyczny. W 2005 roku dziennik przeprowadził plebiscyt na najlepszego kandydata do Senatu. Głosować można było z wykorzystaniem formularza, wycinanego z Gazety. Wtedy rekordowy poziom osiągnął popyt na zwroty. Taniej, a głos ważny. Wygrał  Ryszard Józef Górecki.

Ryszard Józef Górecki to jak wiadomo święty. Powinien zostać patronem autoerotyzmu intelektualnego. Mówi, że po zakończeniu kadencji zajmie się nauką. Czy on wytrzyma bez tronu?  Jest kilka takich stołków, na które mógłby mieć chrapkę. Jak widać można mieć bardzo wątły intelekt i zostać członkiem rzeczywistym PAN. W innych społeczeństwach byłby wykluczony ze środowiska ludzi mądrych. Polska to kraj bardzo tolerancyjny dla głupców. Tu panuje nawet kult głupoty.

 Kilka stanowisk w okolicach może być przedmiotem zabiegów Tomricha. A może stworzyć jakiś byt wirtualny, aby nie popadł w depresję? Dać mu i niech rządzi. Byle tylko nie ludźmi, bo do ich niszczenia ma wyjątkową smykałkę.



poniedziałek, 16 grudnia 2019

Nie dotrzymuję obietnicy

Miałem dać spokój Kanclerzowi. Obietnicy nie dotrzymuję. Media podają, że może zostać wicewojewodą. Gratulacje! Kanclerz Socha zasługuje na taki awans i trzymam za niego kciuki. Często mu na tych łamach dokuczałem. Okazuje się, że moje docinki nie stanęły na drodze takiego awansu. To mnie bardzo cieszy, że mój blog nie ma żadnego znaczenia i pomimo mojej wredności dostrzeżono potencjał Aleksandra Sochy, którego osobiście lubię i szanuję. Razem z Zosią Narkowicz tworzyli świetny duet Zocha&Socha, który miał olbrzymi wkład w początkowy rozruch UWMu.
Oni w istocie wraz z Profesorami: Jankowskim, Fordońskim i Górniewiczem zarządzali UWMem w pierwszych dwu kadencjach. W tym czasie Górecki jeździł na wycieczki zagraniczne i delektował się władzą. Nic istotnego nie robił czym można tłumaczyć wynik tego okresu. Swoje obowiązki reprezentacyjne wykonywał nadzwyczajnie. Szkoda, że się z powodu wątłości swego intelektu później do tego nie ograniczył.

Panie Kanclerzu - pora na awans!


sobota, 14 grudnia 2019

Co to będzie jak nie będzie słońca UWM

Cała Polska niepokoi się, co to będzie, gdy Słońce zgaśnie nad UWMem. Pewna Poznanianka  dedykuje obecnemu rektorowi UWM piosenkę kabaretu TEY.


czwartek, 12 grudnia 2019

Tak trzymać!

Wiadomość o tym, że Rektor został członkiem rzeczywistym PAN, przez jakiś czas spadła poniżej innych na stronie uwm.edu.pl. Ja trzymałem ją w Podusze wytrwale na czołówce, aż Czytelnicy zaczęli zdradzać objawy zniecierpliwienia.  Pani Wioletta z ekipą podliftowała ją z powrotem, aby zwiększyć podziw Rektora dla Rektora. Znowu jest pierwsza i wita wędrowców Internetu. Nie znam Pana Wiesława Pływaczewskiego, ale lubię go co najmniej za imię i fryzurę.  Dla przykładu tekst o jego nagrodzie opublikowano 9 grudnia, w moje imieniny, a o wywyższeniu Ryszarda Góreckiego 6 grudnia, na Mikołaja. I to jest właściwa hierarchia. Mikołaj górą nad Wiesławem. O tym, kto powinien kim być nasz Gwiazdor (nie bez kozery widocznie informacja powstała 6 grudnia) wypowiada się publicznie i prywatnie. Dla przykładu kiedyś strasznie był zawiedziony, że nie został kandydatem w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Został nim Krzysztof Hołowczyc. Gwiazdor skomentował to tak "taksówkarza wybrali".

Pani Wioletko! Tak trzymać! Wiadomość o awansie Gwiazdora powinna być zawsze jako pierwsza i łatwo dostępna. Czy już go nauczyliście posługiwać się przyciskiem "Odśwież" lub w niektórych przeglądarkach F5? Jako członek rzeczywisty PAN musi to umieć!

Zrzut uwm.edu.pl

niedziela, 8 grudnia 2019

A jednak - książę!

Ryszard Górecki został członkiem rzeczywistym PAN. P.o.Ducha składa gratulacje i  życzy krzepkiego zdrowia, bo radośni przyjaciele mogą nadwerężyć najcenniejszą wątrobę Olsztyna. Panie Rektorze! Życzę dużej asertywności. Niech Pan nauczy się odmawiać zaproszeń do wypicia i różaniec.
Jeszcze raz, krzepkiego zdrowia!

środa, 4 grudnia 2019

Lodowisko - Barbórka

Dziś, jak oznajmia Gazeta Olsztyńska rusza lodowisko na Jeziołowicza. Panie Dziekanie Błoński, proszę odkonserwować łyżwy. Dziś widzimy się na wernisażu. Nie wypada, by Pana tam nie było. Tak musi Pan powiedzieć Tomrichowi, gdyby strzelał focha. Pozdrawiam też wszystkie Baśki z okazji imienin.

wtorek, 3 grudnia 2019

Zaproszenie

Na Barbórkę odbędzie się w Starej Kotłowni wernisaż wystawy studentów i absolwentów Pracowni Projektowania Graficznego.Poducha zaprasza.
Pani Wioletko, zapraszam również Panią i Pani zespół. Wyzbędziecie się może w końcu niechlujności, takiej jak na ogłoszeniu o wystawie na portalu UWM. Może Pani też nauczy się odróżniać proste figury geometryczne i dobrych obyczajów, aby już Pani ludzie więcej nie obcinali nazwiska Obarek. Screenshot na samym dole.



Oni by nawet domalowali Obarkowi ogon. Źródło uwm.edu.pl

niedziela, 1 grudnia 2019

Moi inspiratorzy

Już prawie pół miliona odsłon podziwiacie Państwo przymioty największego uczonego wszech czasów. Chciałbym podziękować ludziom, dzięki którym dostrzegłem jego niezwykłe zalety. Ryszard Górecki to postać pomnikowa. Największe zasługi (oprócz samego świętego, żywego pomnika) położyła jego synowa. Gdyby nie ona nie podziwiałbym jej teścia. Nie znałbym jego bohaterskich czynów i niespożytej energii. Są ludzie tacy jak dziekan Radosław, Mecenas Szczechowicz i wielu innych, ale Pani Monika Górecka dołożyła największych starań abym zrozumiał dlaczego jej teść jest tak wielkim człowiekiem. Pani Moniko, składam Pani olbrzymie podziękowanie. Jestem przekonany, że bez Pani by tego bloga nie było bo bym nie dowiedział się jak nietuzinkową postacią jest Ryszard Józef Górecki.

Myślę, że Pani teść powinien też Pani podziękować. Podejrzewam, że właśnie ten blog po wiekach może być najtrwalszym śladem i świadectwem jego olśniewających czynów. Wiem, że do wielu działań inspirowały go maile od Pani, które pokazywał znajomym. Dzięki nim podjął walkę ze złem.

Może kiedyś powstanie z bloga zbiór felietonów. Moja wina, że nie wykorzystałem dziejowej szansy jak Dołęga Mostowicz, którego do napisania "Nikodema Dyzmy" zainspirowała postać Józefa Piłsudskiego. On jednak wykazał się dużo większą fantazją. Przedrzeźniał Marszałka. Ja nie muszę. Wystarczy geniusza cytować.






Zjazd rodzinny


Jest Poszewka Adamaszek i Poszewka Satyna.

wtorek, 26 listopada 2019

Który robił wszystko "porządnie"

Mamert Stankiewicz
Dziś jest rocznica śmierci Mamerta Stankiewicza - Znaczy Kapitana. On robił wszystko "porządnie" i zachęcał do tego innych swoim przykładem. Opuścił swój statek jak przystało na kapitana - ostatni. Pochodził z Litwy. Jak tu nie wierzyć w "teorię obwarzanka".

Ma dwie lewe ręce

No i wylała się fala hejtu:

"Górecki, jaki to święty? Nie widzi Pan, że on ma na fotografii dwie lewe ręce. Bo on jest odwrotnym świętym Kazimierzem. Tamten był prawy a ten jest lewusem."

"Ta druga ręka wyrosła mu od manipulowania ludźmi"

"Ta Ustyjańczuk manipuluje ile tylko się da. No i w wyniku tej manipulacji prawda wyszła na jaw."

"Ustyjańczuk wycięła ze zdjęcia Maksymowicza jak stalinowska propaganda Jeżowa. Tylko nie do końca jej wyszło."

Ludzie, dajcie spokój! To przecież święty.




piątek, 22 listopada 2019

Patron Olsztyna

Wydało się. Ryszard Górecki już dziś może być uznany za stwórcę i patrona Olsztyna. Na obrazach przedstawiany za życia ma trzy dłonie. Tak jak św. Kazimierz - patron Wilna. Ten ostatni dorobił się trzeciej dłoni dopiero po śmierci.  Pochylmy przed boskim rektorem czoła. Padnijmy na kolana. Na samą myśl. Ryszard to człowiek doskonały. Oj, co ja mówię? To przecież Święty. Kpić z niego się nie godzi. To profanacja.

Tak wygląda objawiony święty. Źródło - album jubileuszowy XX lecia UWM








































Św. Kazimierz. Patron Wilna. Trójręki jak Ryszard.

środa, 20 listopada 2019

Nadchodzi zagłada

Nadchodzi zagłada P.o.Duchy. Tomrich przestanie być rektorem i trzeba będzie wytężać umysł aby znaleźć jego następcę. Jakoś nie mam na to ochoty, bo któż mu dorówna. O nim niczego nie trzeba wymyślać. Wystarczy zacytować.

Panie mecenasie Szczechowicz, może jednak da się tak wyinterpretować prawo, żeby boski Ryszard pozostał na następną kadencję? Niech Pan coś wymyśli razem z Chmajem? Proszę, błagam! Wkurzy Pan tych od Gowina, a to wielka zasługa. Powiem Panu tak troszkę po informatycznemu: "nowa ustawa resetuje licznik kadencji".

Nadeszła do Redakcji taka informacja: "Coś słabo Tomrich przędzie. Na 90. urodzinach abp Piszcza stał w kościele z tyłu i nie został powitany. Ciekawe, czym podpadł hierarchii?". Nie sądzę, aby Rektor podpadł hierarchii. Być może zadano mu pokutę w tej formie. Troska o zbawienie dusz to przecież ich podstawowy obowiązek. "Pierwsi będą ostatnimi". Poza tym on się może obawiać darcia z niego łacha i się chowa po kątach. Bo czasami cały Rektorat wie, że siedzi w gabinecie, a ubiegający się  o audiencję dowiadują się, że go nie ma. Jakieś problemy z pionizacją?


poniedziałek, 18 listopada 2019

Redukcje braci Kurskich

TVP pod wodzą Jacka Kurskiego doczekała się niejednej negatywnej recenzji. Jego brat - Jarosław dowodzi największą drukowaną nadzieją opozycji. Obaj Panowie zajmują się wspólnie redukcją intelektu narodu. Z pozycji lewicowych i prawicowych. W przypadku Jacka Kurskiego istnieje obszerna literatura przedmiotu na łamach gazety, której Redaktorem Naczelnym jest jego brat.

Gazeta Wyborcza uchodzi za czasopismo dla elit. Cóż p.o.Ducha o tym sądzi? Odwołam się do przykładu. Nie tak dawno pewien dziennikarz chciał wydrukować na łamach Gazety Wyborczej artykuł, nad którym pracował rok. Przyniósł do redakcji. Po pewnym czasie dowiedział się od jakiejś 35 letniej redaktor, że materiał się do druku nie nadaje, bo ... czytelnicy Gazety go nie zrozumieją.   Na podziw zasługuje pragmatyzm i trafna ocena poziomu czytelników. Nie uwierzyła w marketing własnej firmy. To dowodzi trzeźwości.

Jako przykład intelektu nadwątlonego przez lekturę Gazety Wyborczej można podać Panią agape. Tak sobie pomyślałem, że skoro pochodzi z UWM to na pewno jej nick łatwo rozszyfrować - na przykład - Agnieszka P.  Jej komentarz do artykułu UWM najbiedniejszym studentom nie pomoże, choć inne uczelnie to robią budzi współczucie. Oto on:


Pani Agnieszka nie zauważyła najwyraźniej, że to rząd PiS likwiduje przywilej, którego GW broni. To kolejny przypadek uczonej, która myśli wątrobą. Powinna pozwać GW za zanieczyszczanie środowiska intelektualnego, którego jest ofiarą.

Bracia  Kurscy - jedno z najbardziej szkodliwych rodzeństw w Polsce.


niedziela, 17 listopada 2019

Nie żyje Jerzy Janiszewski, legandarny dziennikarz Polskiego Radia

W sobotę zmarł legendarny dziennikarz Polskiego Radia, brat Izy Obarek - Jerzy Janiszewski. To on odkrył i wypromował Budkę Suflera. Miał wielki wpływ na ich repertuar. Bez niego kultura polska miałaby inny kształt. Sufler Budki. Sen o dolinie - ten utwór powstał z jego inspiracji. P.o.Ducha składa wyrazy współczucia Pani Izabelli Obarek-Janiszewskiej oraz wszystkim członkom jej rodziny.


Jerzy Janiszewski, Źródło - Radio Lublin

sobota, 16 listopada 2019

Groźny konkurent

Mam groźnego konkurenta. Profesor Jaroszewski próbuje swego talentu satyrycznego. Nie robi tego wprost, bo mu nie wypada. Przy okazji mianowania nowych profesorów okazał się zdolnym do subtelnej drwiny. Profesorowie "dowartościowują" się tytułami. Efekt komiczny uzyskał zastępując słowo "docenienie", "dowartościowaniem" naśladując w ten sposób pseudonaukowy bełkot. Wieloletnia praca wymaga "dowartościowania" więc sama w sobie jest mało warta. Zrzut ekranu pochodzi z artykułu z Gazety Olsztyńskiej "UWM ma nowych profesorów". 

Pani Wioletto, tego obywatela też trzeba pilnować bo nadokazuje.


piątek, 15 listopada 2019

Przesadna recenzja

Tomricz jest znany ze swego zamiłowania do smartfonów. Nie tak dawno kupił przy okazji mianowania wszystkim dziekanom nowe telefony marki "Buzdygan" podejrzewając ich o podobną namiętność. Z punktu widzenia "dobrego gospodarza" podarunek ten jest dosyć dziwny. Czyżby wszystkim dziekanom w jednym momencie wysiadły aparaty? Może chce pomóc dziekanom, żeby się nie nudzili i go nie obserwowali na posiedzeniach Senatu a zajęli się przeglądaniem internetu? Bo przecież z takiej obserwacji mogą się nasunąć niezbyt przyjemne dla gwiazdy kortowskiego intelektu wnioski!

O tej fascynacji smartfonami dowiedziałem się kiedyś od młodych pasażerek autobusu do Warszawy. Nie był wtedy rektorem. Jechał na posiedzenie Senatu. Zaczepił współtowarzyszki podróży i zaczął opowiadać kim to on nie jest i jaki ma fajny smartfon. Recenzja jego występu była bardzo dosadna. Może nawet nadmiernie. Brzmiała: "Jak taki debil mógł być rektorem uniwersytetu?".  Niedorajda intelektualny - tak, debil - to gruba przesada.


Tępy kujon

O wielu lekarzach można powiedzieć, że są tępymi, zarozumiałymi kujonami. Satyra wobec nich jest bezradna, bo sam cytat wystarcza. Marszałek Senatu przebił Kopaczową w infantyliźmie. Larum grają, komuna wraca a PO wystawia na ważne stanowisko takiego barana. Za moich czasów dzieciaki w podstawówce potrafiły napisać dużo bardziej porywające manifesty. Jak już poczuł parcie na szkło to mógł przecież zamówić tekst u kogoś kto się na odezwach zna.


czwartek, 14 listopada 2019

Do Pani Wioletki

Pani Wioletko, a może by tak dla uczczenia 20 rocznicy UWM na odchodne strzelić taki gustowny kalendarzyk z Tomrichem, co? Przecież lud UWMu go kocha. Przyborowski by se okleił cały gabinet. Nowy rok za pasem!




W końcu zrozumiałem

W rok po powołaniu na prorektora Pana Przybylińskiego w końcu zrozumiałem, dlaczego go dokooptowano. Przyczyną jest to szczególne rozumienie słów pochodzenia obcego przez Tomricha i Przyborowskiego. Usłyszeli gdzieś, że UWM-owi grozi marginalizacja i powołali kogoś, kto się zna na marginesie. Teraz trzeba by ich było porozbierać i sprawdzić, gdzie mają wytatuowane nowe logo UWM.

Wśród 20 uczelni, które kandydowały do miana uczelni badawczych nie było UWMu.

Zwycięzcami są:

Uniwersytet Warszawski,
Politechnika Gdańska,
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu,
Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica w Krakowie,
Uniwersytet Jagielloński,
 Politechnika Warszawska,
Gdański Uniwersytet Medyczny,
 Politechnika Śląska,
 Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu,
 Uniwersytet Wrocławski.

Pozostałe uczelnie z pierwszej dwudziestki to:

Politechnika Łódzka,
Politechnika Wrocławska,
Uniwersytet Gdański,
Uniwersytet Łódzki,
Uniwersytet Medyczny w Białymstoku,
Uniwersytet Medyczny im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu,
Uniwersytet Medyczny w Łodzi,
Uniwersytet Pedagogiczny im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie,
Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu
Uniwersytet Śląski.

W następnym rozdaniu nastąpi wymiana dwu najsłabszych z pierwszej dziesiątki. Chętnych jak widać nie brakuje. Szanse UWM są znikome. Będą dumnie kroczyć w szeregach uczelni niebadawczych. Poświęcili dla tego mirażu możliwość nabycia OSW. Chłopie z Dulska - lepszy wróbel w garści niż skowronek na dachu.

Przyborowski to wielki fantasta. Próbował podboju kosmosu. Nie udało się. Brona się do tego nie nadaje. Badania łubinu też. Snuł kiedyś plany stworzenia lwowskiej szkoły matematycznej w Olsztynie. Panie od cepów przy korycie, lwowska szkoła już była. Stworzyli ją ludzie błyskotliwi. Do tego nie nadają się ludzi ociężali od odznaczeń. Banach nie chciał żadnych tytułów, do obrony doktoratu koledzy zmusili go podstępem. Tomrich jest jego antytezą. Zabiega o kolejne zaszczyty, często podstępem. A propos zaszczytów. Nie tak dawno jako jeden z dwu rektorów w całej Polsce nie otrzymał nagrody ministra. Dlaczego Pani Wioletta nie napisała o tym  wyróżnieniu w Wiadomościach Uniwersyteckich?

środa, 13 listopada 2019

Kamyczek u Przyborowskiego

Do redakcyjnej poczty wpadł list o takiej treści:

Dzień dobry,
W ostatnim numerze  Wiadomości Uniwersyteckich
http://www.uwm.edu.pl/sites/default/files/wiad-uniwer/2019/wu-2019-10.pdf
zamieszczono artykuł p.t. "Z Senatu 20 .09. 2019". W artykule tym można znaleźć akapit:
"Na I rok łącznie UWM przyjął prawie 4 tys. kandydatów, co wypełniło limit przygotowanych miejsc w prawie 80%. Doskonałe wyniki w letniej rekrutacji osiągnął m.in. WNE przyjmując o 140 osób więcej ponad limit – poinformował prof. Jerzy Przyborowski, prorektor ds. kształcenia i studentów.


Słownik Języka Polskiego PWN:  "limit «nieprzekraczalna granica czegoś, najwyższa dopuszczalna ilość czegoś»

Trzeba przyznać, że pan prorektor "czuje" język polski jak mało kto.

Pozdrawiam,


Muszę przyznać, że list ten wprawił mnie w pewne zakłopotanie. Jak to, następca rektora Góreckiego, twórca nowego statutu ma kłopoty z właściwym użyciem słów obcego pochodzenia?

Jerzy Przyborowski zdecydował się zostać rektorem. Do sprawowania władzy nie jest potrzebny nadzwyczajny intelekt. To jasne od wieków. Dlatego można zrozumieć, dlaczego wybrał tę ścieżkę kariery.

Władcy potrzebują kompetentnego otoczenia, które pokazuje ich jako osoby o wszelkich przymiotach. Tu, niestety, na UWM jest cienko. Jak przyznaje sama szefowa uniwersyteckiej propagandy, Wioletta Ustyjańczuk - na UWM panuje amatorszczyzna. Mówiła tak przed sądem.  Jej komórka w tym względzie jest na poziomie kortowskiej średniej  bo przeoczyła, że intelekt Przyborowskiego niewiele odbiega od intelektu Góreckiego i w BMiP nie cenzurują wypowiedzi przyszłego księcia Kortowa. To błąd, bo poddani drą sobie łacha z następcy największego rektora w historii Warmii i Mazur, a przecież drobna korekta językowa mogłaby temu zapobiec.



poniedziałek, 11 listopada 2019

Pieśń moich przodków

Tak śpiewali moi przodkowie w wojsku Chodkiewicza. Po litewsku. Kadry pochodzą z rosyjskiego filmu "Rok 1612". W tej wojnie brali udział Stefan i Hieronim Monczuńscy. Hieronim dowodził "chorągwią  pancerną". Ta nazwa brana dosłownie brzmi co najmniej dziwnie. Jazda pancerna szła po bokach husarii i dorzynała wroga.



Ubogi szlachcic

Otrzymałem zapytanie "Czy prosty chłop będzie się mógł odzywać do szlachty?"
Jak historia pokazała - były takie precedensy. Za ich sprawą jestem na świecie. Moja droga babcia Urszula wydała się za Leona Romanowskiego. W księgach parafialnych w Zoślach jest zapisane, że był chłopem. Romanowscy mieszkali w Owsiance - gospodarstwie otrzymanym przez mego pradziada - Adama - od  Tyszkiewiczów - właścicieli Landwarowa. Wynagrodzili w ten sposób jego nadzwyczajne umiejętności lingwistyczne i pracę. Adam Romanowski znał wiele języków, w tym również ludów Północy, którymi posługiwali się robotnicy  w pałacu Tyszkiewiczów w Kretyndze. Dzięki temu oraz nadzwyczajnie dobremu charakterowi (którego, niestety, nie odziedziczyłem)  pradziad Adam zarządzał pracami w tym majątku. Opowiadała mi o tym ciocia Stasia, która ponad wszelką wątpliwość jest 100% szlachcianką. Lato 2019 na Litwie - wycieczka życia.







sobota, 9 listopada 2019

Litwo! Ojczyzno moja!

Często przy okazji Święta Niepodległości oddaję się lekturze literatury lekkiej i przyjemnej, która mi się z nim kojarzy. Najczęściej są to książki Karola Olgierda  Borchardta lub  Adama Mickiewicza. W tym roku słowa inwokacji do Pana Tadeusza nabiorą dla mnie bardziej dosłownego znaczenia. Latem  odbyłem podróż na Litwę, aby spotkać się z moją rodziną. Moja ciocia, Stasia, przekonywała mnie, że jestem Litwinem - przynajmniej po kądzieli. Nie była to czcza gadanina. Wsparła się dokumentami. Moi ziomale pokazali mi wywód szlachecki rodziny Monczuńskich. Urszula Monczuńska to była moja babcia. Pod wpływem klarownej argumentacji poczułem się Litwinem i od razu Polacy zaczęli mnie drażnić. Siedziałem w restauracji nad brzegiem Neru na skraju skarpy. W dole w wiła się rzeka. Puszcza - po horyzont. Widok zapierał dech. Po stromych schodach do restauracji wracali ze spaceru polscy malkontenci.  Narzekali na jakość potraw.  Ja, jako świeżo upieczony Litwin czułem niezwykłą irytację.  Nigdy w życiu nie jadłem bardziej żylastego mięsa, lecz mój neoficki patriotyzm i miłość do nowej ojczyzny przytłumiła ten drobiazg.

Właśnie po tym jak odwiedziliśmy Kiernawę (jedną z dawnych stolic Litwy) i  jak moja ciocia o mało co nie udowodniła, że pochodzimy niemalże od Mendoga zabrała nas do tej restauracji, której główną atrakcją nie było menu lecz wspaniały widok. Poczułem się trzystuprocentowym Litwinem.


Wywód szlachecki rodziny mojej babci

Moi przodkowie zdobyli Moskwę pod hetmanem Chodkiewiczem. W jego wojskach mówiono po litewsku. Jeden był porucznikiem (rzeczywistym dowódcą) chorągwi pancernej - 120 jeźdźców niosacych wrogowi Apokalipsę.  Wojska pancerne  szły na skrzydłach husarii i kończyły jej śmiercionośne żniwo.




czwartek, 31 października 2019

Porada egzorcysty potrzebna

Jako prawdziwy wieśniak nie mam w pełni działającego zamka w furtce tylko czymś ją  podpieram. To skuteczna metoda na dziki.  W ubiegłym roku 31 października poszedłem do sklepu. Po drodze widziałem grupę przebierańców w stylu Halloween. Podążali w kierunku mojej posesji. Gdy wróciłem, stwierdziłem, że podpierająca furtkę szczotka zniknęła. Czy ktoś może mi poradzić, co mam zrobić, aby tym razem w Halloween nie zniknęły mi grabie?

Posesja Pani Poszewieckiej. Furtka podparta grabiami. Trawnik - moje dzieło.




wtorek, 29 października 2019

Mamo - przebacz!

Moja mama pracowała przez jakiś czas w Bibliotece ART. Koniecznie chciała, abym został uczonym. Za bardzo chciała. Nie była świadoma tego, jak olbrzymiego dystansu nabiorę do nauki słuchając jej opowieści o  folklorze, panującym na tej uczelni.

Mamo - przebacz! Mam jednak gorzką satysfakcję, że miałem rację. Z ART powstała uczelnia, zarządzana przez parodystę - UWM. Jest bardzo prawdopodobne, że pracowałbym na WMiI. Zajrzyjmy na chwilę do planów zajęć. Okazuje się, że zatrudnieni tam pracownicy uprawiają katorżniczy trud. Na Wydziale Matematyki i Informatyki dzieją się rzeczy przedziwne. Otóż przyjęto ogromną liczbę osób na informatykę. W konsekwencji liczba godzin przydzielona niektórym osobom jest również ogromna. Jest taki wykładowca,  który ma  825 godzin (675 na informatyce stacjonarnej 90 na informatyce niestacjonarnej i 60 na Wydziale Prawa i Administracji). A teraz uwaga: wszystkie te zajęcia dotyczą jednego przedmiotu (Programy użytkowe) i odbywają się w pierwszym semestrze! Z prostej arytmetyki wynika, że na tydzień wypada 55 godzin!!! (Pewnie nie każdego tygodnia, ponieważ studia niestacjonarne odbywają się co 2 tygodnie).

Pomyśl Mamo, co by mnie czekało, gdybym poszedł tą ścieżką. Musiałbym uczyć informatyki dzieciaki, które na świadectwie maturalnym miały dwójki lub trójki z matematyki. Możliwe, że musiałbym prowadzić rzecz tak absurdalną jak repetytoria dla osób całkowicie pozbawionych zdolności matematycznych, takich, które zdobytej tam wiedzy nigdy nie wykorzystają. Pomyśl, że tylko 20-25% studentów spełniałoby kryteria niezbędne do nauczania przedmiotu. Wyobrażasz sobie, że miałbym czas i ochotę do pracy naukowej lub chociażby do zwykłego nadążania za nowymi koncepcjami informatycznymi?  Pewnie frustracje przynosiłbym do domu, a być może zostałbym alkoholikiem. Dalsze konsekwencje - za słona zupa, przemoc w rodzinie, więzienie. Czy tego byś chciała?

Ilia Riepin. Burłacy na Wołdze





sobota, 26 października 2019

Perły przed wieprze

UWM ogłosił konkurs na nazwę świątyni kultu głupoty - Centrum Popularyzacji Nauki i Innowacji. Znając długo UWM, żartowałem kiedyś, że zbudują nauce i innowacyjności pomnik, który je tam zastąpi. No i się stało. Wywalili mauzoleum. Tylko, że nie starczyło oleju na nazwę. Stąd konkurs. Zwycięzcę czeka nagroda w wysokości 1000 zł. Widać wyraźnie, że słowa niebełkotliwe nie są na UWMie w cenie. Za miesiąc bredni podatnik (zmuszony przez uczelnię) płaci rektorowi 27500 zł. W tym dodatek ustalony przez Senat - 6000 zł. Tak wysoko to gremium ocenia infantylne gaworzenie hejtera z Tomaszkowa. Nie powinni narzekać na to, że prawie niczego nie rozumieli z tego,  co "artykułował" na ostatnim posiedzeniu. Takiego misia sobie wybraliście. On jest wypadkową Waszego zbiorowego intelektu. Inny by nie pasował. Innym też by nie pasował. Górecki to Senat zrzutowany do jednego punktu. Pigułka antykoncepcyjna.

Cała oprawa - artykuł o konkursie, sporządzenie regulaminu, praca jury będzie kosztowała wielokrotnie więcej niż 1000 zł. Tak wieprze wyceniają perły.

"Podzielona proporcjonalnie do liczby laureatów"  - autor musiał nasłuchać się bełkotu i go naśladuje. Organizator,Obiekt z dużej a laureat z małej litery. Doprawdy - wieprze. Nie są w stanie uhonorować pomysłu w żaden sposób. Pogarda dla maluczkich, podziw dla kretyństwa.

Strzeżcie się tego miejsca, bo zrobi z Was głupców i będąc głupcami tego nie zauważycie. Gdy będzie potrzebna mądrość będzie za późno.



1000 brutto - to ile będzie netto? 700 czy 800 zł

źródło - poradnikprzedsiebiorcy.pl

środa, 23 października 2019

Prawdziwa cnota krytyk się nie boi

Skończył się okres ochronny na UWM. Nie wpłynęło żadne podanie o immunitet. Wszyscy są cnotliwi.

Chcę się z Państwem podzielić dobrą nowiną. Rektor jeździ nowym Volvo S90. UWM ma go w leasingu. Nareszcie skończył z jazdą beczkowozem Audi. "Cztery zera dla frajera".  Muszę pochwalić tego, który go sprawił rektorowi. Jest elegancki i bezpieczny. To samochód, na który nie trzeba ustawiać przetargu.  Gratuluję!

Bardzo chciałem udzielić komuś immunitetu, a nikt nie chciał. No to robię to na siłę. Laureatami są: Wiesław Jastrzębski, bo ma piękne imię oraz Aleksander Socha przede wszystkim za mowę na pogrzebie Zosi Narkowicz. Są poducho-nietykalni.

wtorek, 15 października 2019

Łyżwiarska Pikieta pod UM

Ryszard Stypułkowski, źródło ro.com.pl
Uwaga! Jutro, 16 października o 16:00 pod Urzędem Miasta będzie pikieta mająca na celu przyspieszenie procesu decyzyjnego. Chodzi o budowę krytego lodowiska. Zapraszam wszystkich. Obarków, Błońskich, dziadków, wnuki, ciotki  i wujków łyżwiarzy. Panią Jadzię Cierach w szczególności, wielką miłośniczkę ślizgania się na lodzie. Wszyscy na pokład! Poducha jest bezpłatna. Jeśli lubicie moje błazeństwa, to przyjdźcie. To jest moja cena. Jeśli się boicie być rozpoznanym przez złych ludzi, to przyślijcie inne osoby.

UWAGA !!! Osoby, które będą na pikiecie otrzymają do końca roku immunitet od krytyki na Podusze. Możliwy jest bonus (1 miesiąc)  za każdego przyprowadzonego dodatkowo członka rodziny. Będę go przyznawał uznaniowo. Wymagana jest tylko wiarygodna dokumentacja fotograficzna spod Ratusza. Najlepiej, aby w kadrze był prezes naszego klubu, Rysiek Stypułkowski. Panowie Rektorzy - zapraszam do skorzystania z oferty. Czekam do 22  października włącznie na dowody. Do tego czasu wstrzymuję działalność docinającą. Adres - Towarnickiego 1. Można wrzucać je bezpośrednio do skrzynki na płocie. Zachowam poufność w zakresie tożsamości beneficjentów.

Mnie niestety nie będzie, bo wyjeżdżam. Jak ja nie znoszę wszelkich podróży! No ale czasami jest mus.
Zapewniam, że nie zmuszam Państwa do jałowego spaceru pod Ratuszem. Coś wiem, ale nie powiem.


Syty głodnych nie rozumie

Nieoceniona Gazeta Wyborcza napisała artykuł UWM najbiedniejszym studentom nie pomoże, choć inne uczelnie to robią. 
Zdarza się, że artykuły tego "NIE" dla snobów znikają, dlatego umieszczam screenshot.

Źródło olsztyn.wyborcza.pl
Gazeta nastaje na cnotę UWM-u. W jej obronie staje prorok e-zechiel.

Prorok najwyraźniej czyta tylko i wyłącznie GW, ponieważ w innym wypadku wiedziałby, że to właśnie UWM nagiął kiedyś prawo aby uszczęśliwić obecnego Redaktora Naczelnego Gazety Wyborczej w Olsztynie, byłego utalentowanego kaznodzieję Macieja Nowakowskiego. UWM to taki Robin Hood, który nagina prawo by dać bogatym. O tym olsztyńska Gazeta Wyborcza wie jak mało kto. Czarna niewdzięczność!

Epoka swobodnego naginania prawa przez UWM dla dobra redaktora Gazety Wyborczej i członków PO. Ech! To były czasy!




niedziela, 13 października 2019

Niestabilny emocjonalnie :)

On jakiś niestabilny emocjonalnie, ten Mariusz Kowalewski. Z początku mówił, że Il Lombardia go nie rusza. Po 5 godz. mu się odmieniło. Emocje się wzbudziły. Tak to jest z kibicami.


piątek, 11 października 2019

Michał Wypij potem Wojciech Maksymowicz i Artur Chojecki

Choć podusze poparcie niewiele znaczy, to popieram kandydaturę Michała Wypija. To człowiek rzeczowy i myślący. Sprawny polityk. Trzeźwo patrzy na rzeczywistość. Odbyłem z nim przed "powieszeniem na balkonie" "nocną Polaków rozmowę" i stwierdziłem zbieżność ocen z moimi w wielu punktach. UWM może na niego liczyć.

Popieram również Wojciecha Maksymowicza. To człowiek, który jest odporny na moje docinki. Ta cecha jest bardzo rzadka. Podoba mi się nie tylko jako lekarz ale również jako malarz-amator. To hobby mówi o nim wiele.

Artur Chojecki - potrafił sprzeciwić się Helperowi, który ochraniała w sposób niedopuszczalny Iwona Arent. Interwencja w Białymstoku to obrazek z III Rzeczypospolitej, a nawet z PRLu. Okazała się nieskuteczną. Prokuratura Regionalna w Białymstoku przedstawiła Katarzynie K., przyjaciółce Arent, żonie byłego posła PiS, 12 zarzutów, w tym kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.  Po tym co zrobiła Iwona Arent, powinna odejść z polityki. Na nią głosować nie wolno!

Wyborcom innych opcji życzę dokonywania mądrej selekcji kandydatów w ramach ich list wyborczych. Niech do Sejmu wejdą  najlepsi z nich. Będzie to z korzyścią dla nas wszystkich.


Stan umysłu kandydatów na ustawodawców

Nieoceniona Gazeta Wyborcza poinformowała o stanie umysłu kandydata na posła - Janusza Cichonia.

Gazeta twierdzi, że Janusz Cichoń powiedział, że:
Stan polskiej demokracji dobrze ilustruje raport ministra sprawiedliwości Holandii Sandera Dekker. Po rozmowach m.in. z ministrem Zbigniewem Ziobro i pobycie w Polsce wydał komunikat, w którym wyraźnie wyartykułował, że jeśli nie nastąpią zmiany i nie poprawi się formuła praworządności w Polsce, to Holandia będzie postulowała, aby brak tej praworządności wiązać z przyznawaniem krajom członkowskim funduszy europejskich.

"Wyartykułował". Trudno o głupszą wypowiedź z punktu widzenia logiki. Jeśli w Polsce ( zmienna "państwo" ma ustaloną wartość) nie będzie praworządności, to krajom europejskim (niejawny kwantyfikator ogólny) będą inaczej przyznawać środki. Czyżby Minister Sprawiedliwości Holandii był za wprowadzeniem odpowiedzialności zbiorowej za przewiny zidentyfikowanego naruszyciela?

Później się wszyscy dziwią polskim przepisom prawa, skoro tak się wypowiada przyszły ustawodawca. Polskie prawo to idiotyzm stosowany. Wiadomo, dlaczego.

Znam osobiście byłą wizytatorkę, nauczycielkę z Technikum Ekonomicznego na Bałtyckiej, która mi powiedziała, że kiedyś zaprosiła ekonomistów z WNE UWM do szkoły i musiała się czerwienić, bo jej uczniowie znali się lepiej na ekonomii niż uczeni z Kortowa. Pan Cichoń prezesuje Polskiemu Towarzystwu Ekonomicznemu w Olsztynie i wywodzi się ze środowiska kortowskiego. Jak widać dogłębnie i prawdopodobnie nieświadomie przesiąkł tamtejszym bełkotem.

Paweł Papke sam się przyznaje, że nie ma wystarczającej ilości szarych komórek, aby wymyślić slogan "Bez sloganów. Tylko działanie". Mistrzu intelektu! Czasami potrzebne jest też myślenie, choć do rządzenia nie potrzeba go zbyt wiele.  Widocznie przeszedł Pan na trwałe kultem głupoty rozwijanym na UWM. Gdyby potrzebny był Panu jeszcze kiedyś slogan to służę uprzejmie. Dzięcioły z GW nie są w stanie go Panu podrzucić. Biorę tanio.


czwartek, 10 października 2019

Ghostbusters

No to błyskawicznie wypędzono złego ducha z Osiedla Generałów.
Było tak. Napisane było "chodnik" a narysowane - "droga".  Twórcze podejście do rzeczywistości w duchu UWMowskich darowizn na działkach i szczechowianu.


Siła nieczysta natrafiła jednak na opór Prezydenta Miasta i musiała na jego żądanie doprowadzić do zgodności słowa i zamiaru. Zrobiło się tak:


Zaobserwowano wzmożone zakupy czosnku w okolicach Spółdzielni Kormoran, gdzie mieści się Rada Osiedla Generałów bo podobno Prezydenta zalała krew, i zleciały się wampiry.


Długo żyję, ale nigdy nie widziałem tak skutecznego zabicia głupoty w stanie embrionalnym. Panie Prezydencie, gratulujemy refleksu i dziękujemy.

środa, 9 października 2019

Duch UWMu

Duch UWMu ukazał swe oblicze tym razem na Osiedlu Generałów. Pamiętacie Państwo sprawę działek? Otóż osiedlowi wynalazcy wpadli na podobny pomysł. Bardzo chcą mieć drogę na ulicę Warszawską. Jeździli sobie nad Łyną ulicą Szostkiewicza. Przejeżdżało tamtędy około tysiąca pojazdów. Tamę położył im Prezydent Grzymowicz.
Teraz próbują inaczej. Chcą wykorzystać Olsztyński Budżet Obywatelski. Tylko środków trochę mało i niezgodne to z Zarządzeniem Prezydenta.

Budowa nowej drogi niewątpliwie wymaga pogłębionych analiz. Jak to mówią "Olsztyn to stan umysłu". Oto, co wykoncypowali w desperacji mieszkańcy mego Osiedla Generałów.
Będą budować chodnik, a przy okazji drogę. Chodnik za 20 000, a drogę za 194 000. Pomysły ala UWM drogą osmozy dotarły na Hamburg. Duch UWMu się rozprzestrzenia. To genialniejsze od Szczechowianu i Krankowianu. Projekt nazywa się chodnik, a w ramach jego buduje się drogę. Osiedle Brzeziny otrzyma dodatkową porcję spalin, a ulicą Kalinowskiego będzie codziennie pomykać o około 2000 samochodów więcej. Więcej o genialnym wynalazku można dowiedzieć się na stronie projektu.



czwartek, 3 października 2019

Narzekania malkontentów

Grupka malkontentów (głównie dziekanów) narzeka, że Rektor zmusza ich do podziwiania wspaniałej aplikacji na smartfonie, dzięki której on cały czas zdalnie dogląda swego dobytku. No Panowie, Panie i inne gendery, skąd to niezadowolenie? Teraz macie okazję do odbycia rejestrowanych pielgrzymek pieszych, aby paść na kolana przed domem swego szefa. Poza tym Tomrich uzyskał narzędzie do pilnowania, czy aby jego wrogowie nie zbliżają się z koktajlem Mołotowa.

To, że Państwa nie interesuje nowa aplikacja i uzależnienie szefa od gadżetów to nie jest wystarczające usprawiedliwienie. Niegdyś przecież chwalił się w uczonym towarzystwie, że ma Viagrę. Problemy z jego potencją też nikogo nie interesowały, a jednak to znosili. Cierpliwości! Musicie to znosić dla dóbr UMWu, które on Wam przydziela.

piątek, 27 września 2019

Prawdziwy książę

George Duke - prawdziwy książę fortepianu elektrycznego i jego T-jam. Kiedyś ukuliśmy z bratem księdza Remigiusza Klimkowskiego - Ireneuszem (zakonnikiem) taką maksymę, że aby improwizacja dobrze wyszła musi być starannie zaaranżowana. Radzę posłuchać. To bardzo dobre na początek weekendu. God bless you, guys - jak powiedział George.



wtorek, 24 września 2019

Wieszanie Wypija

Wiosną topimy marzannę, a jesienią wieszamy Wypija. O mało co a Pan Michał się by sam powiesił, ale dziś przyjechał do Olsztyna szefunio (premier) i wezwały obowiązki wyższej rangi.

Koniecznie Wypij!


niedziela, 22 września 2019

Reforma Gowina

Rektorzy wyznaczają nowych dziekanów.


"Niszowy" sport

Rozmawiałem z kilkoma zarozumialcami i twierdzą, że łyżwiarstwo to "niszowy" sport. Aha, a siatkówka w skali globalnej to nie jest niszowy sport w porównaniu z hokejem? Na Torwarze w Warszawie na ślizgawkach publicznych, nie da się upaść. Taki jest tłok!


Pat Metheny gra kujawiaka

Tak gdzieś od 2:20 minuty Pat Metheny gra kujawiaka





A tu Michał Urbaniak gra kujawiaka skomponowanego przez Namysłowskiego. Polski jazz fusion miał wtedy najlepsze lata. W zasadzie dla mnie cały jazz fusion był tylko polski. Reszta to słabizna.


Ech, młodość ! Liceum w Pasłęku i "Podróż za jeden uśmiech" w Pieniny. Rodzice kolegi myśleli, że jest u mnie, a moi, że jestem u niego. A my .... Dowiedzieli się o naszym "wyczynie" gdy mieliśmy po 35 lat.


Filip Łobodziński (Duduś, ten z lewej) miał wesołą naturę. Kupił nam bilety do Kijowa na Dworcu Gdańskim w postaci kartoników po 2 złote.  Konduktor był niepocieszony.

sobota, 21 września 2019

Łyżwiarze wśród nas

Przeszłą zimą spotkałem na lodzie dziekana WS, Benedykta Błońskiego. Całkiem nieźle sobie radził. Ukłoniłem się. Odpowiedział. Nie wiem, czy miał świadomość, że ma do czynienia z Poduchą  - wcieloną podłością. Niestety, następnego dnia upadłem i zwichnąłem sobie ramię. Jechałem powoli, a tu się okazało, że w lodzie jest dziura. Hokejówki reagują gorzej na nierówności w lodzie niż łyżwy długie. Byłem kompletnie zaskoczony i w panice usztywniłem się. Poczułem, jak mi ramię wyskoczyło z barku i wróciło na miejsce. Jako człowiek zachłanny dojeździłem jeszcze 30 minut z karnetu. Później jednak odezwał się rozsądek i pojechałem do przychodni na Dworcowej. Skończyło się na 3 miesiącach bez łyżew i rolek.

Łyżwiarze mają u mnie specjalne względy. Dotyczy to też Dziekana Błońskiego. To świetnie, że jest wśród nas. Nie wiem, jak u niego ze sprytem, bo u mnie kiepsko. Niech uważa na siebie, bo zwichnięcie ramienia u dyrygenta to może być wielki problem. Tym bardziej, jeśli przerodzi się w nawykowe. Mamy taki przypadek  bioinformatyka, który próbował jogi. Poległ na pierwszym ćwiczeniu - podniesieniu ramion. Rozległ się przerażający wrzask. Trudno było uznać to za ćwiczenie relaksacyjne. Gdyby był dyrygentem i rozpoczął koncert w taki sposób w wyniku podniesienia, to by mógł zostać uznany za wokalistę. Szczególny rodzaj ekspresji trudno by było uznać za celowy. Uznano by to może za skrajne wypalenie zawodowe.  Panie Dziekanie Błoński, niech Pan uważa na siebie.


piątek, 20 września 2019

Всё наоборот

Giżycko, sierpień 2019.
Prawie każda okoliczna wioska (nawet Gusiew w Rosji  koło Gołdapi) ma sztuczne kryte lodowisko. Tymczasem stolica Warmii ma fantastycznego Prezydenta i jego obietnice.


środa, 18 września 2019

Najsłynniejszy politolog UWMu

TVN i Radio Zet dostarczają rozrywki.Jak podaje TVN24 najsłynniejszy politolog UWM nie wie, co to jest Konwent Seniorów. Jednak TVN się do czegoś przydaje.
źródło TVN24
"Ale kompromitacja" przyznał Biedroń ze śmiszkiem. Brawo! Brawo! Brawo!

wtorek, 17 września 2019

Lista Gejzety

Gazeta Wyborcza lubi zestawiać różne listy. Na swym portalu umieścili listę słynnych absolwentów UWM. Okazuje się, że najsłynniejszym z nich jest Robert Biedroń. To niewątpliwie prawda. Jedną umiejętnością przebił wszystkich.

Najsłynniejszy absolwent UWMu źródło nieoceniony portal olsztyn.wyborcza.pl

Dlaczego w zestawieniu słynnych absolwentów nie ma Góreckiego, a są
1. Robert Biedroń
2. Iwona Pavlović
3. Krystyna Świątecka
4. Mariusz Sokołowski
5. Ryszard Rynkowski
6. Julia Marcell
7. Mamed Chalidow
8. Piotr Sołoducha
9. Marcin Możdżonek
10. Tadeusz Fiszbach
11. Wojciech Cieśniewski

oraz mniej znani (bez fotografii, wymienieni na 12 miejscu pod wrogim logo Obarka)
To chyba prowokacja Gazety. Znienawidzone logo Obarka (źródło olsztyn.wyborcza.pl )

Gustaw Marek Brzezin (marszałek województwa warmińsko-mazurskiego),
Artur Chojecki (wojewoda warmińsko-mazurski),
Piotr Grzymowicz (prezydent Olsztyna),
Zbigniew Dąbkowski (radny, były przewodniczący olsztyńskiej rady miasta),
Ireneusz Iwański (dziennikarz),
Jarosław Kowalski (były dyrektor olsztyńskiej oddziału TVP),
Paweł Zagumny (znany siatkarz),
Kacper Kozłowski (polski lekkoatleta, sprinter)?


Niektórzy z nich nigdy nie byli studentami UWM, a jednak ich zaliczono, jako absolwentów ART lub WSP. Z braku laku użyto kitu. Dlaczego Rynkowskiego pokazano na zdjęciu z zamazanymi oczami (jako przestępcę)?  Czy trzeba koniecznie przypominać momenty słabości? Oto pytania do Lecha Kryszałowicza, Wioletty Ustyjańczuk i autorki - Martyny Siudak. Trzy osoby brały udział w wyprodukowaniu tej bzdurki. Dlaczego ludzie uważający się za mądrych czytają gazety? Gazeta Wyborcza - zastępcza religia - opium dla elity.

Najważniejszym jednak pytaniem jest: dlaczego na tej liście nie ma największego Warmiaka XXV lecia według plebiscytu Gazety Wyborczej. Tak bardzo się przecież starał. Nawet pewnie sam na siebie głosował i to wielokrotnie. Zwalczał konkurentów jako hejter. To przecież największa postać hejtu akademickiego w Olsztynie.Czyżby się zdewaluował?

Czy w tej fotografii jest jakaś sugestia? źródło olsztyn.wyborcza.pl

Była kiedyś taka lista Michnika, w której wymienił swoich wrogów ideowych. Umieścił ją na łamach swej gazety. Niektórzy nie piszą, choć potrafią. Michnik napisał, choć nie potrafi. Młoda dziennikarka w tym artykule poszła w jego ślady.



poniedziałek, 16 września 2019

Przez żołądek do serca

"A ona kocha go
za wzięcie jedynie za rękę
a on kocha ją za żarcie"

Mają poczucie humoru. Tak wykorzystać dwuznaczność. Majstersztyk!

A ja Mrówkę kocham zażarcie za żarcie.

niedziela, 15 września 2019

Nakłamałem

Skłamałem, że czytałem regulamin sklepu Wydawnictwa Karmelitów Bosych. Kłamstwo wynika z zaufania do tych zakonników bosych, acz pobudowanych. Zamówiłem.
Książka zawiera listy Edyty Stein do Romana Ingardena.  Oboje byli uczniami Husserla. Edyta Stein - św. Teresa Benedykta od Krzyża, też karmelitanka bosa. Roman Ingarden - ateista. Zachciało mi się zobaczyć, jak spór wiedli ludzie mądrzy. Niestety, są tylko listy od zakonnicy. Nie wiadomo, czy gdzieś są listy profesora.


sobota, 14 września 2019

Właściwy człowiek na właściwym miejscu


Paralizatorem tego mobbera! Lub z dubeltówki. Czemu Tomrich tak kocha olsztyńskiego szeryfa, że aż go zatrudnił? Mógł przecież wziąć kogoś z rodziny! No bo sprawozdania audytorskie spod jego  pióra  podobno całkowicie bezwartościowe. Policja w Olsztynie to lekarstwo gorsze od choroby.

piątek, 13 września 2019

Polskie ZOO

Mariusz Kowalewski poszedł do lisiej nory, aby donieść, że Kura kazał obserwować Lisa oraz inną Kurę - swego brata. Nad lisią norę Kura wysłał drona, ale Lisa wtedy w niej nie było. Lis nie może wytrzymać kaczej dyktatury.

Obaj dżentelmeni twierdzą, że wzorcem rzetelnego dziennikarstwa są wpisy na koncie Twitter Radia Maryja i programy informacyjne Telewizji Trwam. Odnoszę wrażenie że sami ugrzęźli w bagnie propagandy - rządowej i opozycyjnej. Ta ich rozmowa przypomina spotkanie grupy wzajemnego wsparcia. Kowalewski jest szczerszy, a Lis nadal tkwi w zakłamaniu.

Mówię to bardzo bardzo poważnie i powtarzam to jeszcze raz: aby nie zidiocieć nie czytam gazet, na programy informacyjne trafiam przypadkiem  i wytrzymuję tylko w Telewizji Trwam. Inne obrażają moją inteligencję. W Trwam jest to robione profesjonalnie: problem, jedna strona, druga strona, ekspert i tak w kółko. Opinie pojawiają się dopiero w programach publicystycznych. Radio Maryja i Telewizja Trwam - polskie BBC.



czwartek, 12 września 2019

Wpadł z Zoją Jaroszewicz

Zabawną wpadkę Tomrich zaliczył z Zoją Jaroszewicz - Pieresławcew. Postanowił ją wykorzystać do lustracji. Mówił o tym Mariuszowi Kowalewskiemu w wywiadzie  zatytułowanym  Zwolnić za współpracę z SB?

Wielki znawca ludzi powiedział:
Wracając do komisji, kto w niej zasiądzie?
- Proponuję, by byli to: prorektor Gabriel Fordoński, ks. prof. Andrzej Kopiczko, prof. Jan Kucharski, szef senackiej komisji kadrowej i prof. Zoja Jaroszewicz-Pieresławcew, dyrektor instytutu historii. 


Tymczasem Pani profesor Zoja Jaroszewicz - Pieresławcew współpracowała z SB jako TW.  Nie umknęło to lustratorom z IPN i Debaty. 
Stosunkowo krótko, bo od 22 kwietnia 1978 do lipca 1979 r, kiedy wstąpiła do PZPR, a członkowie tej organizacji nie mogli być TW. Przekwalifikowano ją na kontakt operacyjny. Musiała mieć niezły ubaw z naszego misia kochanego.

Ten wywiad, udzielony w 2007 roku Kowalewskiemu to kopalnia wiedzy o rozumie rektora. Będziemy do niego wracać.



wtorek, 10 września 2019

Nakręcili pornola

Synowa rektora wraz ze swoim zespołem nakręciła pornola pod tytułem "Gdzie pasujesz?". Film dla dorosłych ma alternatywną nazwę "Maturalni".  Głównymi bohaterami obrazu są ponętna Via Agra i  majestatyczny Erektor Tomrich.  Nietrudno odgadnąć, że jest to metaforyczne przedstawienie kariery teścia. Doprowadzony przez "drogę rolną" (Via Agra)  do ciągłej erekcji (wznoszenia)  Uniwersytetu  i majątku w Tomaszkowie. Dzieło o doborze maturalnym służy urozmaiceniu kampanii wyborczej Przyborowskiego. Po kolaudacji w Kolegium Rektorskim były owacje "na stojąco".

Źródło uwm.edu.pl