W logo prawda jest ukryta.
Są to cepy u koryta.
Kiedy gadzina ukąsi Żmudzina – od jadu Żmudzina zdycha gadzina

wtorek, 25 sierpnia 2026

Campus nobilitacji hołoty

Przeglądanie programu Campusu Polska Przyszłości budzi u mnie odruch "vomitalny". Czyli po naszemu "rzygać się chce". Organizatorzy starają się pobić poziomem nasycenia angielszczyzną wypowiedzi Barbie z Wrocławia. Taki styl. Narzecze Jagodna i Wilanowa. Jak nie masz niczego do powiedzenia to użyj angielskiego terminu lub AI. Ja sobie daję radę i mam dość mocną odporność, ale po różnych kejnotach, artparkach, stimlidersziplabach  człowiek się zastanawia czy nie jest elementem obrazu surrealistycznego, albo nie trafił na wyspę nonsensu. Campus dzięki swemu położeniu na terenie UWM nadaje rangę i nobilituje wszelkiego rodzaju parweniuszy, w których obfituje polityka.  

Na szczęście pojawiła się AI i mam teraz wykonawcę tych prac, które w oprogramowaniu są nudne. Dlatego to zajęcie znowu się stało ciekawe. No, ale polityka czasami człowieka dosięga.

Festiwal niedorozwiniętych

 Do 26 do 30 sierpnia w Kortowie odbędzie się obóz niedorozwiniętych o nazwie "Campus Polska Przyszłości 2026". Odpadła ze stawki specjalistka od promocji Barbara Mróz-Gorgoń. Promocją regionu zajmuje się w ramach tego 'eventu' Marszałek Województwa i inni samorządowcy. Jest to równie potrzebne jak wypociny idolki Jagodna i Wilanowa. Jest możliwość przepalić pieniądze. Może nie tak zabawnie jak to zrobiła Barbie z Wrocławia, ale szkoda porównywalna w wymiarze materialnym. Ta głupota przestaje być śmieszna bo jest nachalna i natrętna. Skoro takie kadry zasilają rząd to można się poważnie obawiać o przyszłość.

Żurek w ramach promocji Polski skierował na front walki z mową nienawiści wobec Ukraińców 100 prokuratorów. Promocja "rewersalna" powiedziałby ktoś w narzeczu pidżin z Jagodna. Skala głupoty przeraża. On szczuł Ukraińców na Polaków w czasie obchodów niepodległości Ukrainy. Może on nawet z tego sobie sprawy nie zdaje.



Wernisaż w Żoślach.

 22 sierpnia byłem w Żoślach na Litwie na wernisażu wystawy gobelinów mojej mamy Walerii Romanowskiej. To wieś parafialna z niezwykłymi mieszkańcami. Takie litewskie Wilkowyje. Wystawę  wymyśliła moja kuzynka-Siuzana Dalibagiene. Zorganizowało ją Centrum Kultury w Żoślach. Na początku (jak u Hitchcocka) wystąpił zespół ludowy Verpeta. Potem było coraz goręcej.


Poducha z posłankąViliją Targamadze.
Były tańce ludowe. Potem laudacje. Miałem przygotowane różne scenariusze. Koncepcja troszkę się zmieniła pod wpływem zdarzeń, natomiast pojawiły się nowe pomysły i udało się nad wszystkim zapanować. Rzeczywistość okazała się ciekawsza niż się można było spodziewać. To pierwsza wystawa tych gobelinów i od razu zagraniczna. Sale wystawowe Centrum nabrały życia. Dopiero na dużych ścianach widać było urok tych dzieł. Gobeliny przemówiły pełną piersią. Wystawę zaszczyciła poseł Parlamentu Litwy, Pani Profesor Vilija Targamadze. Sprowadziła się do Żośli już będąc politykiem i uczoną. Jak mówi - przykleiła się. Żośle w jej przypadku to odwrócone Wilkowyje. Ona pojawiła się tam w rozkwicie swej kariery. To tak na razie, na gorąco. 




czwartek, 20 sierpnia 2026

Trzy w jednym

גרויסעשישקי - Grojseszyszki. czy jest to dzielnica, lub enklawa dla VIPów na Litwie? 

Tak o tym moim wynalazku wypowiedział się Claude AI "Tak, to ma sens! "Grojse szycha" — wielki ważniak. Brzmi jak litewskie słowo, ale to czysta jidyszeria. Międzynarodowy żart: polska składnia, jidysz semantyka, litewska fonika.