W logo prawda jest ukryta.
Są to cepy u koryta.
Kiedy gadzina ukąsi Żmudzina – od jadu Żmudzina zdycha gadzina

sobota, 15 sierpnia 2026

Mądremu biada


Podręcznik hydrotechniki każe pruć dolinę pod koryto obiegowe, stawiać filary i lać beton. Inżynier włącza logikę.

Mój dawny Szef — geodeta i informatyk. Kiedyś robotnik zapytał go na budowie: „Panie Andrzeju, po co kopać naokoło? Nie można po kawałku?”. Andrzej nie wyśmiał chłopa. To dowodzi geniuszu. Zrobił patent PL 207406 B1.

Zasada jest prosta: elastyczny próg powłokowy budowany modułowo wprost w nurcie. Zero niszczenia brzegów. Zero wyburzeń w terenach zurbanizowanych. Zero kopania tymczasowych kanałów na rzece.

Działa. Zabezpieczyło chłodzenie w Elektrowni Połaniec.

A Warszawa? Temat spiętrzenia Wisły w stolicy leży od lat. Nikt go nawet nie tyka. W podręcznikowym podejściu to 4 miliardy złotych, lata rozkopów i paraliż miasta. Andrzej policzył to swoją technologią: 100 milionów i 1 rok roboty.

Przetargu nikt nie ogłosi. Kiedyś podrzucałem ten temat politykowi z pierwszych stron gazet. Rozłożył ręce: woli politykę, a w swoich szeregach nie ma nikogo, kto udźwignąłby taki temat. Dziś (jako wicedyrektor) zarządza prowincjonalnym WORD-em. A taki elitarny jest.

System woli paraliż lub chociaż zagrożenia, niż realne rozwiązania tańsze o 97%. Urzędnik potrzebuje starych norm i grubych miliardów, a polityk – bezpiecznego stołka.

Zero marnotrawstwa trafiło na maksimum Marnotrawstwa. Patent jest w publicznej domenie. Tylko, kto będzie przy tym powszechnym ogłupieniu w stanie go wykorzystać?

Kto ma wiedzieć, kim Pan jest, ten wie. Szacunek, Szefie.


środa, 12 sierpnia 2026

Taki mamy klimat


 

Taką rozmowę miałem z Rzecznikiem Prasowym Urzędu Miasta. Wiersze poprzedzone '>' to moje pytania. Reszta to odpowiedzi rzecznika. Pytając go użyłem sztucznej inteligencji. Odnoszę wrażenie, że Pan Rzecznik również pisał swoją odpowiedź z jej wykorzystaniem. Pogrubiony fragment jest bezczelną dydaktyką, charakterystyczną dla tych narzędzi. Zamiast odpowiedzieć na pytanie - poucza.


Dzień dobry,

W dniu 2026-07-30 o 19:41, Wiesław Poszewiecki pisze:
>     Czy Urząd Miasta Olsztyna rozważa wdrożenie lub oficjalną promocję
>     cyfrowych narzędzi do geolokalizacji zagrożeń ze strony dzikiej
>     zwierzyny w czasie rzeczywistym – na wzór istniejących platform
>     obywatelskich (np. rozwiązania /zwierz.org <http://zwierz.org>/)?

Nie prowadzimy w tej chwili prac ani analiz dotyczących wdrożenia lub
oficjalnej promocji cyfrowych narzędzi służących geolokalizacji zagrożeń
związanych z obecnością dzikiej zwierzyny w czasie rzeczywistym, w tym
rozwiązań funkcjonujących na zasadach analogicznych do wskazanego w pytaniu.


>     Czy Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego analizował
>     możliwość odłowu i wyposażenia przewodników watah (loch) w nadajniki
>     GPS/GSM w celu publikowania ich bieżącego położenia na mapie
>     miejskiej dla ostrzeżenia mieszkańców?

Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Olsztyna
nie analizował możliwości wyposażania loch w nadajniki GPS/GSM. W tej
chwili nie są prowadzone prace w tym zakresie.


>     Jakie konkretne, wykazujące mierzalną skuteczność procedury zostaną
>     wdrożone w najbliższym czasie przez Zarząd Miasta, aby realnie
>     podnieść poziom bezpieczeństwa w Olsztynie?

Jest szereg działań, których cel to ograniczenie zagrożeń związanych z
obecnością dzików na terenach zurbanizowanych. Podstawą wszystkich są
obowiązujące przepisy oraz kompetencje poszczególnych organów i służb.
To m.in. bieżąca współpraca ze Strażą Miejską (Eko Patrol) oraz analiza
zgłoszeń mieszkańców i miejsc występowania dzików w celu identyfikacji
obszarów wymagających szczególnego monitorowania.

Należy pamiętać, że Olsztyn jest miastem, w którego granicach
administracyjnych znajduje się jeden z największych kompleksów leśnych w
Polsce. Stanowi naturalne środowisko bytowania dzikiej zwierzyny, która
okresowo przemieszcza się na tereny zurbanizowane, przede wszystkim w
poszukiwaniu łatwo dostępnego pożywienia.
Ponadto nasze miasto nie jest objęte obwodem łowieckim, w związku z czym
na jego terenie nie prowadzi się gospodarki łowieckiej.


wtorek, 11 sierpnia 2026

Tydzień Konia

 Kanał Zero postanowił świętować bieżący tydzień jako Tydzień Konia. 

Głos Słowika opisuje końskie dokonania. Okazuje się, że kancelaria Konia świadczyła usługi jednocześnie dla: dwu firm Foki, Polnordu i Prokomu. Nie mógł się dogadać z Krauzem, aby płacił mu całe wynagrodzenie? Może łączna kwota byłaby i dla Krauzego rażąco wysoka? Obecnie w każdym z podmiotów jest odcisk końskiego kopyta. Tego znanego Konia. No, ale prawo się teraz rozumie ukośnie. 

Słowik nie ma racji nadając na Prokom Software. O ile ja się orientuję w biznesie tamtych czasów, to w tej transakcji uczestniczyła spółka Prokom Investment. Dlatego uważam, że Słowik pomylił się kardynalnie i cały jego materiał nie jest wart funta kłaków. To jest przyczyna, dla której go przytaczam na moim blogu o z zbliżonej wartości.



piątek, 7 sierpnia 2026

Puściły zawory

 Adam Michnik to kolejny przykład polskiego banderowca. Podjął się roli podjudzania Ukraińców przeciw Polakom. Miał rację Kisiel pytając retorycznie, czy Adam Michnik to wielki umysł. Teraz pojawia się drugie pytanie. Czy Adam Michnik to umysł zdegenerowany? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie zdecydowanie przecząco,


 

czwartek, 6 sierpnia 2026

Zdziecinnienie czy zdziczenie?

 Odnoszę wrażenie, że Urząd Miasta z powodu zdziecinnienia sugeruje, że część mieszkańców zdziczała. "Folwark zwierzęcy" Orwella.

 

Olsztyn promuje się dzikami. Całość kampanii, element której stanowią billboardy, rozmieszczone w różnych częściach miasta, to koszt ok. 50 tys. zł.  Można o tym przeczytać na portalu olsztyn.com.pl


wtorek, 4 sierpnia 2026

Me-galloman

 Lecz wtenczas panowało takie oślepienie,
Że nie wierzono rzeczom najdawniejszym w świecie,
Jeśli ich nie czytano w francuskiéj gazecie.

A. Mickiewicz.

Zwracam uwagę na akcent w słowie "francuskiéj". To nie jest mój błąd. Tak był napisany ten fragment w oryginale, chociaż nie służył do wyśmiewania me-gallomanii. Tak się po prostu pisało. Teraz to się przydało.