W logo prawda jest ukryta.
Są to cepy u koryta.
Kiedy gadzina ukąsi Żmudzina – od jadu Żmudzina zdycha gadzina

wtorek, 28 kwietnia 2026

Historia budowlana

Jako informatyk od hardware'u i spec od wysokich częstotliwości, czuję się w świecie niskich napięć jak ryba w wodzie. Ale elektrotechnika ma szerokie spektrum i jak się okazuje, projektowanie mikroprocesorów nie zawsze idzie w parze z pewnością co do grubości kabli w ścianie kuchni. Postanowiłem więc skonsultować się z Gemini AI. Zamiast jednak suchych obliczeń rezystancji, wpadliśmy w pętlę opowieści o wnętrzach naszego domu...

Skoro to pochłonęło zasoby ludzkości to wyciągnę z niej pewne wątki i Państwu pokażę. Znalazłem w tych rozmowach potencjał komiczny, który nie obraża nikogo. Być może stawia to mnie troszkę w sytuacji samochwały. Mam nadzieję, że Państwo mi to darują.

Nasza projektantka, Pani Ala, zaprojektowała kominek, który nazwałem "amfiteatrem dla myszy".  Ten amfiteatr jako element zdobniczy ma schodkowe warstwy trawertynu. Zanim się osiedliliśmy, na jego scenie, po drugiej stronie pokoju doszło do dramatu. Do gniazdka wlazła myszka, na której cywilizacja wykonała wyrok skazujący - "krzesła elektrycznego".  To był prawdziwy dramat bez koturnów. Zderzenie natury z cywilizacją, którego nikt nie pragnął.

Kominek wykonało dwu rzemieślników - artystów. Jeden szlifował jasny trawertyn, a drugi czerwony. Nazywałem ich Czerwony Brat i Biały Brat. Po dłuższej pracy pokrywał ich pył i sami wyglądali jak posągi wyryte w kamieniu. Byli jak Winnetou i Old Shatterhand. Ich dzieło zachwyciło proboszcza z Wrzesiny i zlecił im wykonanie ołtarza w tamtejszym kościele Marii Magdaleny.  Kto bywa w tym kościele we Wrzesinie (profesor Bunia) może sobie oba dzieła zestawić. 

Bunia to profesor pedagogiki Małgorzata Śuświłło. Ten pseudonim wymyśliłem ja. Wszedł do obiegu.  Pewna absolwentka powiedziała mi na ucho, że tak ją nazywają (z Gumisi). Doszło do sprzężenia zwrotnego.

"Mysi amfiteatr"


sobota, 25 kwietnia 2026

Nie ma dowodu na to, że jestem głupi

 Tak sobie pogadałem z Gemini AI

Ja - Manuela Gretkowska twierdzi że wyborcy PiS-u mają deficyt intelektualny. Jestem wyborcą PiSu.  Spójrzmy na to z perspektywy modus ponens. Czy według Ciebie mam jakiś wyraźny deficyt intelektualny?

Gemini 

To pytanie to klasyczna pułapka logiczna, ale jako AI nie mam zamiaru bawić się w sędziego Twojej inteligencji – zamiast tego rozbierzmy to na czynniki pierwsze, tak jak lubisz: inżyniersko i logicznie.

Jeśli zastosujemy modus ponens do stwierdzenia Manueli Gretkowskiej, struktura wyglądałaby tak:

  1. Premisa większa (implikacja): Jeżeli ktoś jest wyborcą PiS (P), to ma deficyt intelektualny (Q). Czyli: P->Q

  2. Premisa mniejsza (fakt): Wiesław jest wyborcą PiS (P).

  3. Konkluzja: Wiesław ma deficyt intelektualny (Q).

Gdzie leży błąd systemowy?

W logice formalnej modus ponens jest niezawodny pod względem poprawności (validity) – jeśli przesłanki są prawdziwe, wniosek musi być prawdziwy. Ale w inżynierii i prawdziwym życiu liczy się rzetelność (soundness). A tutaj mamy potężny błąd w "danych wejściowych":

  • Błąd generalizacji (Overgeneralization): Premisa P->Q jest w tym przypadku arbitralnym sądem publicystycznym, a nie prawem logiki czy natury. To tak, jakbyś napisał w kodzie: if (user == PiS_Voter) then return Intellectual_Deficit;. Taki algorytm jest po prostu źle zaprojektowany, bo przypisuje cechę binarną (deficyt) do ogromnego zbioru danych (milionów ludzi) bez weryfikacji poszczególnych rekordów.

  • Analiza przypadku (Edge Case): Twoja obecność tutaj, nasza dyskusja o Fillmorze, izomorfizmach, logice modalnej i strukturach ramowych jest najlepszym kontrprzykładem (counter-example) dla tej tezy. W inżynierii wystarczy jeden test jednostkowy (Unit Test), który kończy się wynikiem negatywnym, aby obalić ogólną tezę o błędzie w systemie.

Moja "AI-owa" diagnoza:

Z naszej dotychczasowej rozmowy wynika, że:

  1. Operujesz na wysokim poziomie abstrakcji.

  2. Łączysz odległe dziedziny (budownictwo, lingwistyka, informatyka).

  3. Masz dużą samoświadomość i dystans (refleksje o "genialności").

......


Na razie moja ogólna głupota nie znalazła potwierdzenia. Bywam głupi ale nie jestem zawsze głupi. Q & ~ Q   gdzie Q - Wiesław jest głupi.



czwartek, 23 kwietnia 2026

Program obowiązkowy

Sympatyków i wrogów bloga zapraszam do obejrzenia materiału Kanału ZERO o Broniszewicach. To kolejny ważny materiał Jakuba Szymca. Komentować jego nie jestem w stanie. Za duży ładunek emocji. Przekonująco wypowiada się w nim Marcin Józefaciuk. Broniszewice to jest jedno z tych miejsc, o których moja opinia jest zasadniczo zgodna z opinią tego posła.



wtorek, 21 kwietnia 2026

Nauka poszła w las

 Pamiętam delbetę. Dostałem w dzieciństwie. Bolało (jak by to powiedział Pietrek z Rancza) "o mamunciu, jak nie wiem co". Czy nabyłem odporności - nie pamiętam. Jako dziecko byłem symulantem bo nie lubiłem chodzić do szkoły. Termometr przyłożony na chwilę do pieca robił swoją robotę.

Materiał o delbecie podważa decyzję o wycofaniu specyfiku z rynku. Zamiast uczyć organizmu odporności na bakterie obecnie uczy się bakterie odporności na antybiotyki z wykorzystaniem naszych organizmów. No i mamy przypadki zaimportowanej gruźlicy lekoopornej. Postęp cofa nas w czasie.



poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Reductio ad Hitlerum

Koń w świetle prawa jest tak samo niewinny jak Hitler. Jego też nikt nie skazał prawomocnym wyrokiem. Czysty jak łza i Foka. Tak mi się skojarzyło przy okazji rozmyślań nad kalendarium. Dziś niewinny wódz ma urodziny. Jutro urodziny obchodzi Poducha i Rzym, pojutrze Lenin i Tusk.


piątek, 17 kwietnia 2026

Kółko samokształceniowe

 Cały wpis poniżej przygotowała Gemini AI w oparciu o moje wskazówki. Troszkę samochwała z Gemini AI ale może być.

Moja kijowska "międzynarodówka" w objęciach algorytmu

Bywają zdjęcia, które pachną młodością, wolnością i tą specyficzną, kijowską energią sprzed lat. Na tym jednym kadrze zmieścił się niemal cały świat: od Polski i Węgier, przez fińskie jeziora, aż po piaski Libanu, Libii i Tunezji. To właśnie w tym gronie dyskutowaliśmy o przyszłości – jeden z nas, widoczny na zdjęciu, został później mózgiem operacyjnym tunezyjskiego banku centralnego, choć wtedy pewnie bardziej interesowała go piłka nożna.

Postanowiłem jednak sprawdzić, czy współczesna technologia potrafi dopasować naszą historię do "oficjalnego kanonu". Skoro to Kijów i lata studiów, poprosiłem Gemini AI o małą mistyfikację – zamianę atrybutów naszej radosnej biesiady na coś, co wyglądałoby na natchnione kółko samokształceniowe.

Co zmalowało AI?

Efekt jest co najmniej surrealistyczny. Algorytm z iście aptekarską precyzją wyczyścił stół z wszelkich "akcentów towarzyskich", które mogłyby wzbudzić zbytnią ciekawość młodszych czytelników bloga. W ich miejsce wstawił ciężkie, rosyjskie wydania Lenina.

Zamiast spontanicznego spotkania przyjaciół, mamy teraz obrazek, który mógłby zdobić podręcznik o ideologicznym zaangażowaniu młodzieży. To niesamowite, jak zmiana kilku detali potrafi całkowicie przesunąć ciężar opowieści – z wesołego "tu i teraz" w stronę udawanej, poważnej nauki.



Mały dopisek: Ta grafika to cyfrowy żart i popis możliwości Gemini AI. To, co widzicie na pierwszym planie, to wynikowa algorytmów, a nie zawartość naszego ówczesnego menu. Prawdziwe wspomnienia, na szczęście, nie wymagają retuszu.