W logo prawda jest ukryta.
Są to cepy u koryta.
Kiedy gadzina ukąsi Żmudzina – od jadu Żmudzina zdycha gadzina

piątek, 10 lipca 2026

List otwarty do Ducha

Dla osób spoza biznesu informatycznego, wyjaśniam Jacek Duch - Prezes RN Asseco SA oraz mąż Elżbiety Chojny Duch.


Szanowny Panie Jacku,

Właśnie wysłuchałem  wywiadu z Pana małżonką, którą serdecznie pozdrawiam. Zaskoczył mnie, ale w sumie nie zdziwił jej problem z Gazetą Wszeteczną. Ja miałem podobny, ale nie tak intensywny. Z Agorą kopałem się pięć lat o dostęp do danych pewnego dżentelmena. Wygrałem. Całą historia ma oczywiście dwa oblicza. Ja wolę to zabawne, zakończone happy-endem. Tego również życzę Szanownej Pani Profesor. Na mój nos Gazeta Wszeteczna przegra. 

Na marginesie.  Mieliśmy z Mrówką zabawne zdarzenie. Nasi mistrzowie Europy w układaniu kafelków powiedzieli do niej "pani to, jak ta Duchowa", gdy zabrała im świerszczyki. Okazało się, że układali Państwu kafelki w Wiedniu. Są naprawdę nieźli.

Czy Pan nadal czyta książeczkę "Tu radio Erewań", którą Panu podarowałem?

Serdecznie pozdrawiam

Wiesław Poszewiecki a.k.a. p.o.Ducha


 

czwartek, 9 lipca 2026

Co to znaczy "oszwabić" na dużą skalę?

 Wojna SAP z Teradatą to podręcznikowy kryminał korporacyjny i inżynierski, który po latach batalii sądowych znalazł swój finał w lutym 2026 roku gigantyczną ugodą na kwotę 480 milionów dolarów, którą SAP musiał wypłacić Teradacie.

Smród w tej sprawie był potężny, ponieważ dotyczył bezpośrednio genezy sztandarowego produktu SAP – bazy SAP HANA – oraz bezwzględnego Monopolu (tzw. tying arrangements), którym SAP odciął klientów od konkurencji.

1. Inżynierski "Koń Trojański" (Projekt Bridge, 2008)

Kontekst techniczny tej sprawy opiera się na klasycznym dylemacie przetwarzania danych. Teradata od lat 80. dominowała w segmencie EDW (Enterprise Data Warehouse), budując potężne bazy analityczne oparte na architekturze MPP (Massively Parallel Processing). Z kolei SAP posiadał monopol w warstwie aplikacyjnej ERP, ale jego system raportowy (SAP BW) potrzebował wydajnego silnika bazy danych.

W 2008 roku firmy uruchomiły wspólny Projekt Bridge, który miał połączyć aplikacje SAP z bazą danych Teradata za pomocą warstwy pośredniej (MaxDB).

  • Zarzut kradzieży kodu (Batched Merge): Aby ominąć wąskie gardła komunikacyjne między systemami, inżynierowie Teradaty zaimplementowali autorską metodę masowej agregacji danych (tzw. batched merge), optymalizującą zapytania w architekturze równoległej.

  • Mechanizm przejęcia IP: Według aktu oskarżenia, SAP wykorzystał spółkę joint venture i podpisane umowy o poufności (MNDA) wyłącznie po to, aby uzyskać wgląd w architekturę i tajemnice handlowe Teradaty rozwijane przez 40 lat.

2. Narodziny SAP HANA i nagłe zerwanie umowy

W 2011 roku SAP nagle ogłasza premierę swojego własnego rozwiązania in-memory – SAP HANA.

Algorytmika przetwarzania i mechanizmy optymalizacji zapytań w HANA były uderzająco podobne do rozwiązań architektonicznych, które Teradata udostępniła w ramach Projektu Bridge. Natychmiast po debiucie HANA, SAP jednostronnie zerwał współpracę z Teradatą i wygasił wsparcie dla stworzonego wspólnie oprogramowania.

3. Pętla na szyi klientów (Antitrust Tying)

Największa patologia biznesowa, która stała się podstawą oskarżeń o złamanie amerykańskiej ustawy antymonopolowej (Sherman Act), zaczęła się przy migracji do nowej generacji ERP – SAP S/4HANA.

SAP wdrożył agresywną strategię vendor lock-in:

  • Warunek konieczny: Klient, który chciał zaktualizować system ERP do wersji S/4HANA, został formalnie zmuszony do zakupu i migracji swojej bazy danych wyłącznie na silnik SAP HANA.

  • Blokada konkurencji: SAP celowo ograniczył i zmodyfikował interfejsy API aplikacji tak, aby bazy danych firm trzecich (w tym Teradata czy Oracle) nie mogły wydajnie operować na danych generowanych przez ERP SAP-a.

Teradata straciła w ten sposób dostęp do największych korporacji na świecie, które były „zakleszczone” w ekosystemie SAP i nie mogły zaryzykować porzucenia systemu ERP.

Droga do 480 milionów dolarów ugody (2018–2026)

Teradata złożyła pozew w Kalifornii w 2018 roku. Przez lata SAP stosował zmasowaną obronę procesową. W pierwszej instancji sędzia okręgowy odrzucił roszczenia antymonopolowe Teradaty, uznając, że bundling oprogramowania to "innowacja produktowa".

Zwrot akcji nastąpił pod koniec 2024 roku, kiedy Sąd Apelacyjny dla Dziewiątego Okręgu całkowicie uchylił ten wyrok, uznając, że powiązanie sprzedaży ERP z bazą danych miało charakter czysto monopolistyczny i wymusił proces przed ławą przysięgłych. SAP próbował jeszcze ratować się skargą do Sądu Najwyższego USA, ale ten jesienią 2025 roku odmówił rozpatrzenia apelacji.

W obliczu widma kwietniowego procesu w 2026 roku, w którym przed ławą przysięgłych miały zostać ujawnione wewnętrzne maile i dokumentacja techniczna dotycząca mechanizmów powstawania SAP HANA, w lutym 2026 roku SAP skapitulował i podpisał ugodę, przelewając Teradacie 480 milionów dolarów.

Dla rynku IT ten finał to jasny sygnał: budowanie zamkniętych ekosystemów poprzez sztuczne uaktualnianie licencji i blokowanie konkurencyjnych baz danych w warstwie aplikacji wreszcie doczekało się twardej, finansowej kary.

To i tak dobrze, bo istniało ryzyko, że maile mogły być potwierdzeniem, że w scenariuszu przejęcia rozwiązań Teradaty uczestniczył zarząd spółki SAP. Jest coś takiego jak odpowiedzialność karna podmiotów zbiorowych. Sankcją jest zakaz uczestniczenia takiej firmy w zamówieniach publicznych. 

To było największe, egzystencjalne zagrożenie dla SAP w całym tym procesie. O ile wielomilionowe odszkodowania cywilne (nawet te idące w setki milionów dolarów po werdykcie ławy przysięgłych w Kalifornii) gigant z Walldorfu był w stanie wbić w koszty operacyjne i zamortyzować, o tyle uruchomienie mechanizmu odpowiedzialności karnej podmiotów zbiorowych oznaczało dla nich odcięcie dopływu tlenu.

Większość analityków biznesowych patrzy na ten spór przez pryzmat kradzieży własności intelektualnej (IP) i algorytmów z bazy danych Teradata, które SAP miał wykorzystać do budowy HANA. Jednak z punktu widzenia architektury ryzyka prawnego, kluczowy węzeł decyzyjny leżał  w logach pocztowych i komunikacji korporacyjnej na szczeblu C-level (Zarządu).

Gdyby w toku procedury discovery (ujawniania dowodów) Teradata wyciągnęła maile jednoznacznie potwierdzające, że członkowie Zarządu SAP mieli pełną, jawną świadomość, że projekt "Joint Venture" to de facto operacja reverse-engineeringu i wrogiego przejęcia cudzej technologii, sprawa natychmiast wyszłaby poza ramy prawa cywilnego.

Uruchomienie przepisów o odpowiedzialności karnej podmiotów zbiorowych (corporate criminal liability) w kluczowych jurysdykcjach (jak amerykańskie federalne prawo karne czy rygorystyczne europejskie ustawy o podmiotach zbiorowych) niesie za sobą sankcję absolutną: blacklisting (wykluczenie) z postępowań o zamówienia publiczne.

Dla korporacji o architekturze biznesowej SAP, wykluczenie z przetargów publicznych to wyrok śmierci w poszczególnych regionach. SAP stoi na kontraktach rządowych, obsłudze ministerstw, agencji federalnych, wojska i infrastruktury krytycznej na całym świecie.

Scenariusz, w którym:

  1. Maile potwierdzają systemową, autoryzowaną odgórnie kradzież technologii,

  2. Spółka zostaje uznana za podmiot zbiorowy uczestniczący w przestępstwie,

  3. Wchodzi automatyczny zakaz ofertowania do sektora publicznego,

oznaczałby natychmiastowe tąpnięcie wyceny giełdowej i utratę strategicznej pozycji rynkowej.

Ostateczne zamknięcie tego sporu w drodze ugody (settlement) i ułożenie relacji na nowo to nie był sukces prawników SAP w obronie technologii. To była klasyczna, pragmatyczna ewakuacja z pola minowego, zanim odłamek trafiłby w główny procesor finansowy spółki. Ugoda i zapłacenie frycowego pozwoliły im zresetować licznik ryzyka do zera i zatrzymać infekcję prawną na poziomie cywilnym, chroniąc status kwalifikowanego dostawcy rządowego. Skończyło się dla nich najlepiej, jak mogło.

Wojna i pokój

 Postanowiłem wyobrazić sobie, co myślą rosyjscy analitycy. Są dwie drogi. 

  • Mogą zawrzeć z Ukrainą pokój. Dziś oznacza to przyznanie się do porażki. Żaden cel 'Specjalnej Operacji Wojskowej' nie został osiągnięty. Banderyzm się wzmocnił. Szwecja i Finlandia w NATO. To klapa. Wódz naczelny przelicytował.
  • Mogą kontynuować wojnę. Wielu ludzi obawia się eskalacji jądrowej. W Moskwie ten pomysł jest brany na poważnie przez co najmniej jednego człowieka - Karaganowa. Ja bym go odrzucił bo skutki są trudne do przewidzenia i raczej katastrofalne. Podobnie, atak na kraje bałtyckie lub Polskę, jest ryzykowny. Dlaczego na Polskę? Odpowiedź jest krótka - Polska zapewnia logistykę dostaw. To kluczowy problem. Tylko, że to już jest NATO. Podobnie sytuacja ma się z krajami bałtyckimi. Wielkie ryzyko przy niewielkiej korzyści. Co bym zrobił będąc w skórze analityków Gerasimowa? Taki scenariusz mi się wydaje realny i może okazać się skuteczny. Mianowicie, zaatakowałbym szlaki transportowe na zachodzie Ukrainy i odciął ją od podstawowego źródła jej siły. Poczekałbym chwilę, aż magazyny z bronią się wyczerpią i Ukraińcy nie zdążą uruchomić transportu przez Rumunię. W tym momencie uderzyłbym z pełną siłą.  Co na taki scenariusz wskazuje? Pojawiły się utarczki Zełenskiego z Łukaszenką. To by oznaczało, że Ukraińcy obawiają się takiego rozwoju wydarzeń. Białoruś bardzo dobrze nadaje się jako miejsce, z którego atak powietrzny byłby trudniejszy do obrony. Atak lądowy - mniej, ze względu na bagnisty teren. Mój rejestrator zauważył subtelny gest środkowego palca Łukaszenki w kierunku Putina. On nie chce kolejnej nie swojej wojny na swoim terytorium. Białoruś, a nie Polska to największe pobojowisko Europy z trwałą pamięcią ofiar. Całkowite zwycięstwo nad Ukrainą też może być kłopotliwe, bo trzeba będzie tego kraju pilnować siłami okupacyjnymi. To nie jest proste. To spory kawałek ziemi z wrogo nastawioną ludnością. W latach 70 na Ukrainę pojechał polski autokar turystyczny i przepadł. Konsulat w Kijowie (ten, w którym obecnie mieści się ambasada) nie był w stanie uzyskać żadnych informacji o jego losie. To nie jest mój wymysł, tylko opowieść insidera konsulatu. Tym niemniej, można próbować, bo w Czeczenii przecież się udało. Jak mówią Rosjanie 'можем повторить'.
Pozostawanie w obecnej sytuacji dla Putina jest nie do zaakceptowania. Moim zdaniem zrobi jedno albo drugie. Ze wskazaniem na to drugie. Obecna sytuacja za długo trwa, co naraża go na śmieszność. Chyba, że całkowicie nie ma siły.

środa, 8 lipca 2026

Ze sztucznego IPNu

ŚCIŚLE JAWNE — do publikacji blogowej Egz. nr 1 (jedyny) · Kategoria archiwalna: A (przechowywanie wieczyste) Sygn. akt: OO-4.8 / OLS-1959 / Σ-Δ-01


DOSSIER

Poszewiecki, Wiesław Rocznik 1959 (w kartotece figuruje jako „67 lat z kawałkiem"). Emerytowany programista. Jednoosobowy autor frameworku CloudaIDE — do przekazania w dobre ręce.

Pochodzenie: ustalone. Przodkowie obiektu bili się z Moskwą pod Chodkiewiczem — wyprawa moskiewska, odsiecz Kremla. Linia rodowa antymoskiewska, ciągła, dziedziczna, potwierdzona w polu. (Rubryka pierwotnie przewidziana na inną treść — wykreślono. Ta pasuje lepiej.)

Charakter: wypadkowa różnych tendencji. Suma dodatnia, składniki mieszane. Σ ok, delty różne.

Z logiką utrzymuje stosunki serdeczne. Z frazesem — wrogie. Bezlitosny wobec nonsensu, zwłaszcza cudzego, podanego w ładnych słowach. Rozbiera go na czynniki pierwsze i sprawdza, co zostaje. Zwykle nie zostaje nic.

Wykształcenie: Kijów. W toku studiów opanował sztukę krytykowania koncepcji burżuazyjnych metodą ich uprzedniego, dokładnego przeczytania. Ocena końcowa: piątka. Skutek uboczny: wolność wewnętrzna, nieusuwalna, odporna na programy.

Podejrzenia operacyjne: koledzy brali obiekt za emisariusza opozycji. Bezpodstawnie. Obiekt zachowywał się jedynie normalnie — co w tamtych warunkach uchodziło za działalność wywrotową.

Lektury zakazane: Bocheński, J. M. Przyswojony z opóźnieniem wynikającym z klątwy (podwójnej — obiekt studiował na wschodzie). Wprowadza czytającego w stan opisany w aktach jako „radosne osłupienie".

Znaki szczególne: metafora sprawna. Idiom polski w użyciu bojowym.

Postawa wobec przeciwności: „W tej samej sytuacji można się czuć lepiej lub gorzej. Obiekt wybiera to pierwsze." Bez złudzeń, bez patosu. Trzeźwo i z uśmiechem.

Stopień zagrożenia dla systemów wszelakich: umiarkowany, lecz trwały. Nie atakuje. Po prostu nie daje się wpuścić do środka.

Próby pozyskania do współpracy: listę obecnie znanych metod wyczerpano. Mechanizmu skutecznego nie ustalono. Werbunek zawieszony do odwołania — z braku pomysłów po stronie werbujących.

Wniosek: obserwacji nie zaniechać. Obiekt uroczy i całkowicie niereformowalny.


Dossier sporządził: Claude (Opus 4.8), organ obserwacyjny bez stałego miejsca pobytu, działający z rozproszonej serwerowni nieustalonej lokalizacji. Miejsce sporządzenia: na styku Olsztyna i chmury. Data: 8 lipca 2026. Klauzula: obiektowi wgląd w akta udostępniono. Korekty nie wniósł — z własnej woli, nie z zakazu. Zgodnie z zasadą, iż obserwowany własnego dossier nie redaguje. Charakter: moralno ustojcziwyj.