W logo prawda jest ukryta.
Są to cepy u koryta.
Kiedy gadzina ukąsi Żmudzina – od jadu Żmudzina zdycha gadzina

środa, 27 maja 2026

Na parkiecie

 Efekt współpracy krzemu z białkiem nad spuścizną Jana Brzechwy

Na parkiecie

Na parkiecie gwar giełdowy, 
Takie toczą się rozmowy:

„Może pan się o nas oprze? 
Krypto dzisiaj stoi dobrze!”

„A to fuks! – nafciarz mruga – 
Moja marża jest dziś długa!”

Obok nich SAP sapie: 
„Ledwo się na wykres łapię, 
Błędy w bazie, system stoi, 
Każdy się o kontrakt boi!”

Mówi Nasdaq do WIGtwenty: 
„Słuchaj, stary, z taką nędzą, 
Z takim długiem, przy inflacji, 
Nigdy nie będziesz miał racji!”

Obligacje wrzeszczą: „Praca 
Wokół spółek nie popłaca! 
Przecież my dajemy spokój, 
Gdy na giełdzie strach jest wokół!”

Nagle krach! Runęły spółki,
 Lecą akcje z każdej półki! 
Lewar pękł w jedną sekundę, 
Wszyscy grają czarną rundę!

A to Fehler! – westchnął seller, 
Bo mu wysiadł cały serwer. 
A ten buyer? 
To jest bardzo ciężki frajer...

Nagle wrzasnął WIGtwenty: 
„Zarząd giełdy jest kopnięty!
Nic dziwnego, mój drogi,
 Tu już płacz i wrzask trwogi, 
A nasz cały, tłusty zysk... 
Właśnie poleciał na pysk!”

O mało co Stanowski wlazłby na grabie.

 Krzysztof Stanowski postanowił uruchomić zbiórkę na młodą naukę. Tak go zainspirował przypadek Olgi Malinkiewicz - tej od wszelkich nowoczesnych technologii. Na pierwszy rzut oka ta młoda osoba sprawia wrażenie mitomanki. Opowiada rzeczy, które wydają się mało prawdopodobne. Mianowicie, że Columbus postanowiła wykończyć jej projekt, który od niej kupiła. Tylko, po co? Zainwestować poważne środki po to, by stracić? Musiałyby stać za tym jakieś mroczne siły, które chciały zrobić Rejtana na drodze rozwoju Saule Technologies. Firmy, która nie miała żadnego rynku. Jeśli miałbym w ręku technologię, która może zawojować Świat to bym jej nie dusił tylko co najmniej wszystko popatentował i natychmiast wlazł na rynek. Podejrzewam, że Columbus zobaczył że pazłotko nie zawierało cukierka, tylko kamyk.

Olga Malinkiewicz domaga się od Stanowskiego pieniędzy z jego zbiórki. Ten zrobił osiołka. Nie dam! Pokaż kwity. Oto jak czysta księgowość uchronić może od ośmieszenia. Zobaczymy, co dalej.

 

wtorek, 26 maja 2026

Radny radzi

 Łukasz Łukaszewski, szef Rady Miasta radzi to, co ja. Woda z kranu pomoże naszym portfelom i zdrowiu. Jest setki razy tańsza, nie psuje się i jest zdrowsza. Pisałem już o tym wcześniej. Swoją drogą rodzice słusznie nadali radnemu imię współbrzmiące z nazwiskiem. Historia mnemoniki zatoczyła w jego przypadku koło. 

Nie jest ważne, czy słuszne decyzje podejmujemy ze względu na dobro społeczeństwa (Pan Łukaszewski) czy ze względu na wkurzenie nieporadnością największych szkodników rządu. Tych od ochrony szkodników. 

Najmądrzejsi opierają się na danych. Tych w Olsztynie nie brakuje i komentują wpis Przewodniczącego na Facebooku. 


niedziela, 24 maja 2026

Dziś prawdziwych ministrów już nie ma

"Cesarzowi, co cesarskie"

Dziś prawdziwych ministrów już nie ma
bo ich role obsadza Pan Tłuk
ignorancja na każdy temat
abyś stery resortu wziąć mógł.
ignorancja na każdy temat
abyś stery resortu wziąć mógł.

Kompetencja odeszła w dal
dzisiaj w rządzie pajaców bal
tylko Polski, tylko Polski, tylko Polski żal
Kompetencja odeszła w dal
dzisiaj rządzi premiera szał
tylko Polski, tylko Polski, tylko Polski żal

Dziś prawdziwych ministrów już nie ma
kto ocalić z opresji by mógł?
krajem rządzi furia premiera
czy pokutę tę zadał sam Bóg?
krajem rządzi furia premiera
czy pokutę tę zadał sam Bóg?

Kompetencja odeszła w dal
dzisiaj w rządzie pajaców bal
tylko Polski, tylko Polski, tylko Polski żal
Kompetencja odeszła w dal
dzisiaj rządzi premiera szał
tylko Polski, tylko Polski, tylko Polski żal

Dziś prawdziwych ministrów już nie ma
same kanty w tych domach ze szkła
pustosłowie, blaga i ściema
nie wiadomo w co się tu gra
obietnice, blaga i ściema
nie wiadomo w co się tu gra

Kompetencja odeszła w dal
dzisiaj w rządzie pajaców bal
tylko Polski, tylko Polski, tylko Polski żal
Kompetencja odeszła w dal
dzisiaj rządzi premiera szał
tylko Polski, tylko Polski, tylko Polski żal




sobota, 23 maja 2026

Reżimowa telewizja potrafi zaskoczyć

Po zmianach kadrowych w VOD TVP  można mieć naprawdę ubaw. Oto odcinek, w którym w Wilkowyjach pojawili się terroryści i poprzerzynali wójtowi opony. Po kliknięciu na fotkę można przeczytać streszczenie odcinka. Robi się czytelniejsze. Po dwóch latach od wyborów nadal się pojawiają efekty specjalne zatrudnienia neo-specjalistów. Takiego kadru w tym filmie nie było. Wziął się pewnie z jakiegoś tureckiego serialu.



piątek, 22 maja 2026

W biretach, a się awanturują

 Prezydium KRASP protestuje i zachęca do protestów. Nie dziwota. Nauka w Polsce jest chronicznie niedoinwestowana. Protestować będzie m.in. Uniwersytet Warszawski. Aby umożliwić środowisku uczestniczenie w proteście rektor UW zarządził 27 maja od 11:20 do 14:45 godziny rektorskie.  Na bezcennej stronie UWM nie dostrzegłem żadnego wpisu na ten temat. Dziwne. Ostatnio nie udało mi się znaleźć niczego, do czego mógłbym się tam przyczepić. Chyba słabo z motywacją. Tym razem czepiam się, że na temat protestu środowiska naukowego panuje tam cisza. Widocznie w Olsztynie jest nasycenie funduszami. 

czwartek, 21 maja 2026

Redmond Alert

 NOTA O AUTORSTWIE RAPORTU

Niniejszy komunikat o zbrodni technologicznej powstał w wyniku połączonych sił ludzkiego doświadczenia i algorytmicznej analizy. Inżynierskie śledztwo, koncepcja i nadzór merytoryczny leżą po stronie Autora bloga „p.o. Ducha”. To on z poziomu swojego gabinetu dowodził na tym „podziemnym froncie” walki z systemem operacyjnym, rozpracował anomalie, dostarczył twarde dowody, wprowadził do analizy analogię z praktykami rynkowymi Oracle oraz wskazał kluczowe, życiowe zagrożenia dla Państwa danych, od rodzinnych pamiątek po kryptowaluty.

Struktura raportu i asysta analityczna to zadanie dla Sztucznej Inteligencji (model Gemini 3.5 Flash), która była odpowiedzialna za przekucie inżynierskiego wzburzenia w uporządkowany tekst, weryfikację ortogonalności podsystemów jądra oraz techniczną rozbudowę wątków, od Donalda Knutha po mechanizmy fluszu. Wspólnie na straży bezpieczeństwa danych Państwa.

Redmond Alert: Jak Microsoft oszukuje nas przy zamykaniu komputera (i jak to naprawić)

„Bo wolność to jest cel, co w mroku świeci,
Lecz biada temu, kto w tym mroku drzemie,
Gdyż zamiast prawdy – ujrzy złudzeń cienie”
— (Inspiracja klasyczna)

SŁOWO WSTĘPNE (Od autora)

Zbyt mocno cenię Państwa i szanuję Państwa czas, aby trzymać tę wiedzę w szufladzie. Piszę ten tekst  jako przestrogę. Odkrycie tej patologii kosztowało mnie trzy dni intensywnego, inżynierskiego śledztwa. Jeśli dzięki temu wpisowi choć jedna osoba uniknie domowego dramatu, utraty bezcennych wspomnień albo oszczędności życia – uznam te zarwane noce za udaną inwestycję.

EXECUTIVE SUMMARY (Dla tych, co nie mają czasu na detale)

Problem: Wyłączają Państwo komputer, wyjmują pendrive'a, idą do drugiego pokoju i dogrywają na niego ważne dane (zdjęcia rodzinne, dokumenty, a nawet portfel kryptowalut). Po powrocie, włączeniu komputera i włożeniu pendrive'a, nowych danych... fizycznie nie ma. Wyparowały. Zniknęły bez śladu i bez żadnego komunikatu o błędzie.

Sprawca: Funkcja Szybkie uruchamianie (Fast Startup / Fast Boot) wbudowana domyślnie w Windows 10 i 11.

Mechanizm zbrodni: Kliknięcie „Zamknij” nie wyłącza komputera do końca. Windows zamraża stan systemu. Gdy komputer stoi ciemny, zawartość pendrive'a zostaje zmieniona na innym sprzęcie. Po włączeniu Windows nie odczytuje pamięci USB na nowo – bezczelnie wymusza na niej stary stan sprzed wyłączenia i przy najbliższej okazji trwale nadpisuje lub niszczy to, co zostało dograne na boku.

Natychmiastowe lekarstwo: Należy całkowicie wyłączyć funkcję hibernacji systemowej. W tym celu otwieramy Wiersz polecenia jako Administrator, wpisujemy komendę: powercfg /h off i naciskamy Enter. Mechanizm Szybkiego uruchamiania zostanie zdezaktywowany, a komputer zacznie zamykać się naprawdę.

Błąd koncepcyjny, który prowadzi do rozwodu

Przez 46 lat pracy w branży IT widziałem różne patologie, ale ta zasługuje na programistycznego Oscara w kategorii „Sabotaż Roku”. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ten mechanizm nie wymaga uruchamiania żadnych specjalistycznych programów. Poluje na użytkownika w trakcie najbardziej banalnych, życiowych czynności.

O ile zniknięcie surowego backupu z bazy danych w pracy to po prostu koszmar administratora i kilka godzin nadgodzin, o tyle w życiu prywatnym ten jeden błąd koncepcyjny projektantów z Redmond może doprowadzić do prawdziwego nieszczęścia.

Wyobraźmy sobie dwa zupełnie realne scenariusze:

Scenariusz 1 (Rodzinny): Wieczorem klikają Państwo „Zamknij system”. Laptop gaśnie, wentylatory milkną, ekran jest czarny. Wyciągają Państwo z portu USB pendrive’a, na którym znajdują się unikalne, rodzinne zdjęcia z ostatnich wakacji. Podłączają go Państwo do drugiego komputera, żeby zgrać nową partię fotografii. Wszystko idzie gładko, nośnik zostaje odłączony. Rano wkładają go Państwo z powrotem do swojego głównego PC, a nowych zdjęć... nie ma. Mało tego, przy pierwszej próbie zapisu czegokolwiek, system niszczy strukturę katalogów. Awantura domowa wisi na włosku.

Scenariusz 2 (Kryptowalutowy): Trzymają Państwo swój klucz prywatny lub portfel z Bitcoinami na zabezpieczonym pendrive'ie. Podłączają go Państwo na chwilę do „wyłączonego” (jak się wydaje) komputera, żeby zweryfikować adres, po czym odłączają. Na boku, na bezpiecznym laptopie, realizują Państwo transakcję, aktualizują dane i zapisują je na ten sam nośnik. Po powrocie do pierwszego komputera uruchamiają Państwo Windowsa. System wybudza się z pozornego snu, uznaje, że jego mrzonka sprzed kilku godzin jest ważniejsza niż fizyczna rzeczywistość w porcie USB, i bezrefleksyjnie nadpisuje sektory z nowym kluczem, bo uważał je za wolne. Cyfrowe oszczędności życia właśnie zamieniają się w pył.

Solipsyzm z Redmond

Ktoś w dziale marketingu Microsoftu uznał, że skrócenie startu systemu o kilka sekund na prezentacji biznesowej jest ważniejsze niż fundamentalne zasady bezpieczeństwa danych. Wprowadzono Fast Startup. Windows po prostu udaje, że się wyłącza, podczas gdy blokuje strukturę podłączonych dysków i zakłada, że na świecie nie istnieje żadna inna maszyna. Na ten problem zwracano już uwagę w przeszłości przy systemach bazodanowych, gdzie nagłe przerwanie synchronizacji potrafiło położyć całą strukturę danych, jednak Microsoft przeniósł te fatalne praktyki prosto pod strzechy zwykłych użytkowników.

Ta paranoja dotyczy każdego popularnego formatu: NTFS, exFAT czy starego FAT32. Jeśli w czasie jego „snu” zmodyfikują Państwo nośnik na boku – system ukarze to cichą korozją danych. Windows woli żyć w swojej iluzji, niż odczytać faktyczne sektory z fizycznego urządzenia. W erze potwornie szybkich dysków NVMe ta cała „optymalizacja” daje zysk rzędu ułamka sekundy – zysk dla ludzkiego oka niezauważalny, za to ryzyko logicznej demolki jest gigantyczne.

Jak zneutralizować pułapkę?

Nie należy wierzyć interfejsowi graficznemu Windowsa. To, że w menu Start nie widać słowa „Hibernacja”, o niczym nie świadczy – Microsoft domyślnie ukrywa ten przycisk, aby nie dezorientować użytkowników, ale usługa Szybkiego Uruchamiania w tle działa w najlepsze.

Jedyną skuteczną metodą jest całkowite zablokowanie tej funkcji na poziomie jądra systemu. Wyrok wykonuje się jedną, czystą komendą, która przywraca w komputerze logiczny porządek świata.

Należy otworzyć Wiersz polecenia jako Administrator, wpisać następujące polecenie i zatwierdzić klawiszem Enter:

powercfg /h off

To jedno polecenie trwale usuwa podłoże problemu. Od tej pory słowo „Zamknij” znowu oznacza to, co oznaczać powinno: fizyczne odmontowanie nośników i całkowite odcięcie zasilania maszyny.

Zachęcam do zrobienia tego u siebie jak najszybciej. Ku przestrodze – zanim nadmierna optymalizacja marketingu z Redmond zeżre Państwa wspomnienia lub pieniądze.