W logo prawda jest ukryta.
Są to cepy u koryta.
Kiedy gadzina ukąsi Żmudzina – od jadu Żmudzina zdycha gadzina

piątek, 1 maja 2026

Pyszna Poducha

AI i Pisarz

Mędrzec, co życie strawił na cyfr budowaniu,

Oddał się na starość słów szlachetnych tkaniu.

Lecz by czasu nie tracić na rymów szlifowanie,

Wezwał „siłę nieczystą” na trudne zadanie.

„Pisz mi – rzecze – tak mądrze, by świat się zadziwił,

Byś prawdę objawiła, a sensu nie skrzywił!”

Maszyna, choć bez duszy, w rymy się ubrała,

I w okamgnieniu strofy zgrabnie wyskładała.

„Czyjeż to?” – pyta krytyk, patrząc w paragrafy,

„Czy mędrca, co dał zamysł? Czy tej szklanej szafy?”

Na co Prawo, z powagą, rzecze zza stolika:

„Gdzie braknie tchnienia człeka, tam nie ma autora,

Choćby maszyna była jak diabeł pokorna”.

„Mniejsza o to! – rzekł Pisarz, kończąc filiżankę –

Dla mnie to z instrumentem krótka jest schadzka.

Sens ja nadałem słowom, ja skreśliłem rowery,

Reszta to tylko impuls i prądu bariery”.

Morał:

Choć maszyna rym kleci i logiką mami,

Sens zostaje u tego, kto włada myślami.


Inspiracja: Moja i twórczość biskupa Ignacego Krasickiego.

Redakcja: Moja.

Wykonanie: Autorska siła nieczysta (Gemini AI).

Dziś Lirycznie


Semantyka Przesytu (Gadżeciarstwo Apokaliptyczne)

Ktoś buduje mury, ktoś zbiera papiery,

Ktoś inny w logice szuka nowej ery,

A ja mam w strukturach dawne zaszłości,

Co trwają uparcie w swej bezużyteczności.

System się karmi energią powolną,

Czekając na chwilę, by stać się znów wolną,

A obcy, co patrzą na fasadę z boku,

Mylą fundament z celem w półmroku.

Ach, to gadżeciarstwo apokaliptyczne,

Symbole potęgi, narzędzia magiczne!

Gromadzisz atrybut, co „Męstwo” się zowie,

A lęk o porządek wciąż siedzi Ci w głowie.

Mamy schematy i lęki w pojęciach,

Szukamy ratunku w zbędnych objęciach,

I kłócimy się o to, co dawno wygasło,

Zmieniając bezpieczeństwo w puste już hasło.

Bo co ma się stać, to i tak się wydarzy,

Nie trzeba pancerzy, by stać na swej straży,

Lepiej więc oddać te zbędne struktury,

Niż budować wewnątrz zbyt wysokie mury.

A że rym czasem w gramatykę wpada,

To nie jest błąd, lecz Osieckiej zasada.

Bo w życiu, jak w kodzie, gdy prawdy szukamy,

Najprostszym słowem się w końcu żegnamy.

Nie trzeba nam pereł, ni rymów ze złota,

Gdy w sercu logika, a w oknie – tęsknota.

Intuicja mi mówi – bez „królików z czapy”,

Że prawda nie potrzebuje braw ani mapy.

Więc cieszmy się chwilą, póki światło gości,

A nadmiar... niech wróci do swej nicości.


Inspiracja: Moja i twórczość Agnieszki Osieckiej.

Redakcja: Moja.

Wykonanie: Autorska siła nieczysta (Gemini AI).