Elżbieta Jaworowicz urodziła szopkę, w której urodziła się dwukrotna Senator RP. Po narodzinach pokonała innego wielokrotnego Senatora RP z Warmii i Mazur.
czwartek, 30 września 2021
poniedziałek, 27 września 2021
Walczą z 5G
Przypominam Państwu jak Gazeta Wszeteczna wraz z Urzędem Miasta walczyły przeciwko masztowi nad Łyną. Maszt już stoi, a anten nie ma. Sprzymierzona kołtuneria dawała odpór nowoczesnej technologii przez 3 lata. Nadal widać tego skutki. To dla mnie nie nowina. Pamiętam, jak inni rycerze postępu z tego samego obozu wsadzali mi pałkę w szprychy bo nie życzyli sobie, aby w Olsztynie był Internet. Możecie Państwo nie wierzyć, ale tak było. Dla nich istniała sieć Novell, a ja według nich gadałem głupoty.
Teraz T-Mobile "walczy z 5G" - to jest prowadzi prace instalacyjne. Już niektóre transmisje T-Mobile w Olsztynie odbywają się w tej technologii. Niektórzy z Państwa zauważyli, że się dzieje z tą siecią coś niedobrego. To skutek tego, że są wymieniane i przestrajane urządzenia. Dzięki ruchowi oporu z Ratusza i z Gazety Wszetecznej sieć w Olsztynie jest na tyle rzadka, że te zmiany powodują stosunkowo duże przejściowe spadki wydajności ponieważ urządzenia trzeba wyłączać na czas prac. Te ciołki nie rozumieją, że ukształtowanie terenu w Olsztynie wymusza większą gęstość urządzeń. Olsztyn to nie stolica Ugandy, w której dzięki temu, że jest ona położona na zboczach wzgórza jakość sieci komórkowych jest znacznie lepsza niż w stolicy województwa warmińsko-mazurskiego. To są skutki walki politycznej pomiędzy dwoma ośrodkami politycznymi. Nie wolno dać szansy reżimowi, aby cokolwiek się polepszyło.
Poniżej zrzut z ekranu smartfona zrobiony w miejscu rodzinnej demonstracji ulicznej przeciwko memu blogowi. Widać, że łączność jest w 5G. Prędkość na razie nie poraża. Anteny są daleko. Dzięki heroldom postępu. Taka olsztyńska tradycja. Rozwój technologii nie idzie zgodnie z wypadkową walki pomiędzy Ratuszem i Urzędem Wojewódzkim. W tym cała bieda, że świat nie ma zamiaru się dostosować do Olsztyna i lokalnych połajanek. Ratusz nie zauważa, że jego plany są dostosowane do technologii sprzed 40 lat. A taki postępowy ten Ratusz.
niedziela, 26 września 2021
Praktyczna etnografia
Dwie warszawianki - etnografki pojechały do Czeczenii prowadzić badania naukowe. Gospodarze przyjęli je zgodnie z ich wielowiekową tradycją. Porwali je i uwięzili. Marzenia kontaktu z lokalnymi zwyczajami zostały natychmiast spełnione. Badania osiągnęły wysoką intensywność. Dowiedział się o tym rosyjski oficer FSB. Nie mógł znieść bezprzykładnego bohaterstwa naszych rodaczek. Poświęcenie dla nauki nie znalazło u niego zrozumienia. Uwolnił je z rąk kaukaskiego ludu ognistego, a następnie odesłał do kraju nad Wisłą. Ofiara naszych pątniczek okazała się daremna. Bohaterki nie mogły dokończyć swych badań. To na razie tyle przesłuchów z polskich kanałów dyplomatycznych, które palcem nie kiwnęły w tej sprawie.
sobota, 25 września 2021
Poszwa Blog Stop
Staram się powstrzymać mą działalność blogerską, ale jestem zbyt słaby. To chyba jakiś nałóg. Jeszcze trochę podziałam i wszyscy wkoło będą czuć się poobrażani. To mi niespecjalnie przeszkadza, a nawet trochę śmieszy. Śmieszy mnie na przykład dyskusja, która polega na tym, że ktoś obwinia mnie za wszystkie zbrodnie Kaczyńskiego. Streszcza mi na bezdechu, co usłyszał u Moniki Olejnik. Następnie żywy transponder telewizyjny odwraca się na pięcie i macha w mą stronę ogonem pogardy nie pozwalając na jakąkolwiek replikę. Ciekawe, w jaki sposób okazywał dezaprobatę dla swojego oficera prowadzącego?
Zastanawiam się, ilu ludzi poczuje się obrażonych tym wpisem? Naprawdę, nie ma czym! Jeśli kogoś ten wpis dotyka to jest zatwardzialcem i przez lata się nie zmienił.
piątek, 24 września 2021
Nic śmiesznego
Rekonstrukcja satyryczna bloga www.mariuszkowalewski.com c.d.
Jak wyglądały prehistoryczne organizmy dowiadujemy się często z ich odcisków w skałach wapiennych. To jedyny po nich ślad. Swój ból Senator wykrzyczał w piśmie do Prezesa Rady Ministrów. Z niego można się dowiedzieć o tym najgorszym, czego doznał od dziennikarza. Ślady zbrodni Kowalewskiego można też ujrzeć w mediach przychylnych w owych czasach byłemu Rektorowi. "Debata" podaje szczegóły treści i losów starożytnego białego kruka, który miał podziobać jego opinię. Paradoksalnie, w mediach internetowych wrogich Rektorowi trudno znaleźć słowo o istocie sprawy.
Senator poruszył niebo i ziemię. Tak zakończył skargę na ciężki los:
"...Panie Premierze, oczekuję na wyniki podjętych przeze mnie działań. O ich wynikach natychmiast poinformuję Pana Premiera, Ministra Spraw Wewnętrznych, Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Z poważaniem,
Ryszard Górecki"
Słowem Rektor czeka na wyniki wyników. Nie sądzę, aby Premier odniósł jakikolwiek pożytek z sygnatur, które podaje autor pisma. Taki polski zwyczaj niepotrzebnej pisaniny dla dodania majestatu. Nie sądzę, aby Premier dotknął tych spraw. Tego nie powinien robić. Są prowadzone z wyłączeniem jawności, a poza tym nie jest ich stroną. To byłby zamach na trójpodział władzy wywołany działaniem członka organu ustawodawczego. Rzecz, której Donald Tusk nie toleruje.
czwartek, 23 września 2021
O mało co, a bym dostał w mordę od Jarka Gugały
Kolejny odcinek z historii poduszej pielgrzymki po szkołach.
Podczas mojej pięcioletniej wędrówki po podstawówkach z trzynastoma przeprowadzkami bywały sytuacje mrożące krew w żyłach. Na szczęście o nich nie wiedziałem. Dzięki nieświadomości zagrożeń pogoda ducha rzadko mnie opuszczała. Tak było bardzo często w mym życiu. Myślałem pozytywnie, choć wiatr dął silnie w twarz.
Gdy trafiłem do Pasłęka, zadziałałem zgodnie z wielokrotnie wypróbowaną receptą. Najpierw zakolegowałem się z inteligentnymi łobuzami. Byli nimi dwaj Krzyśkowie. Chodzili do innych klas niż ja. Obaj ze świetnymi mózgownicami. Jeden - znawca sztuk walki. Często różne chwyty judo ćwiczył na mnie. Siniaki w różnych okolicach - to był koszt mej obstawy. Drugi - nierozpoznany geniusz ze znakomitą logiką. Obecnie jest emerytowanym oficerem Wojska Polskiego. Obaj są potwierdzeniem faktu, że małomiasteczkowe elity skutecznie eliminują z obiegu potencjał intelektualny dzieci, które z niej nie pochodzą. Nauczyciele spętani lokalnymi przesądami nie są w stanie odkryć w nich ludzi, którzy mogą czegoś w życiu dokonać i rozwinąć kraj cywilizacyjnie. Na podstawie mojego doświadczenia (300 kolegów z różnych klas) dwie trzecie zdolnej młodzieży nie idzie do góry właśnie dlatego, że tępaki (o ile są z elit) są faworyzowane.
Chodziłem do klasy z dwoma Jarkami, w tym ze znanym być może Państwu Jarkiem Gugałą. Obaj mieli niekiepskie głowy. Byli powszechnie lubiani. Posiadali wiele talentów naraz. Dla mnie ich koleżeństwo nie było pierwszoplanowym celem, choć w ich towarzystwie czułem się dobrze, bo nie było nudy. Kolegowanie się z nimi uważane było w klasowym środowisku za zaszczyt.
Pewnego wieczora usłyszałem dzwonek. Otworzyłem drzwi i ku memu zdumieniu ujrzałem w nich Jarków.
- Chłopaki, jak fajnie że wpadliście! Zakrzyknąłem radośnie. Po kilkunastu minutach serdecznie się zaprzyjaźniliśmy na długie lata. Dostąpiłem zaszczytu!
Niedawno się dowiedziałem, jakie było tło tej wizyty. W szkole była dyskoteka. Jarkowie do pewnego momentu doskonale się bawili. Zauważyli jednak, że strategiczne miejsca w drzwiach zajęli Krzyśkowie. Stali w jednoznacznych pozach, oparci o framugi z założonymi rękami. Jako osoby obdarzone bujną wyobraźnią Jarkowie doszli do wniosku, że napuściłem na nich Krzyśków. W żadnym wypadku tak nie było. Obie pary za sobą nie przepadały i beze mnie. Ponieważ kolegowałem się z Krzyśkami, Jarkowie doszli do wniosku, że to ja stoję za tą niezręczną sytuacją. Umknęli przed opresją przez okna w szatni. By pomścić swoje poniżenie skierowali się do mojego domu z planami przemeblowania mej twarzy. Nie udało się. Zaskoczyła ich moja gościnność. Obroniła mnie entuzjastyczna radość na ich widok. Mój nos nie zmienił kształtu, ani nie poniosłem żadnego innego uszczerbku na zdrowiu. Stanęliśmy na brzegu oceanu wspólnych przygód.
środa, 22 września 2021
Tu zaszła zmiana
W BIOS UWM zaszła zmiana. Tu można obejrzeć zaktualizowany wykaz pracowników. Pośrednim wynikiem jest obniżenie toksyczności. Rektor razem z Kanclerzem powinni się zastanowić nad podwyżkami dla pracowników, skoro wzrośnie obciążenie obowiązkami. Jest potencjał w postaci funduszu płac emigrantów zarobkowych. Poza tym należy zablokować strumień migracyjny. Nie trzeba zwiększać wynagrodzeń aż trzykrotnie, skoro trzykrotnie spadło zatrudnienie. Tu nie ma liniowości.
Pracowników czeka intensywniejszy wysiłek, więc podwyżki powinny być nieuchronne. Inaczej by to mogło oznaczać, że osoby, które się zwolniły niczego pożytecznego nie robiły, co przecież wprawny zarząd musiałby zauważyć już dawno temu.

