W logo prawda jest ukryta.
Są to cepy u koryta.
Kiedy gadzina ukąsi Żmudzina – od jadu Żmudzina zdycha gadzina

poniedziałek, 5 lipca 2021

Co oni tam biorą

Co oni tam biorą na tym UWMie, że oferują taki odlot kandydatom na studia? Dzieło sztuki prymitywnej można oglądać na stronie maturalni.uwm.edu.pl. Poszukują na tyle naiwnych kandydatów na studia, aby nie zauważyli że UWM to wspierana farmakologicznie symulacja uczelni.


źródło maturalni.uwm.edu.pl


niedziela, 4 lipca 2021

Misterny plan dostał w łeb

 Misterny plan Trzaskowskiego i Nitrasa wziął w łeb. Na ziemię polską zstąpił twitterowy troll z Brukseli i objął władzę w PO. Campus Polska Przyszłości może już zwijać swoje wigwamy. Próbę przejęcia władzy przez duet świrów trafiła na nieoczekiwaną przeszkodę. Trzaskowski będzie musiał się wziąć za treść warszawskich kibli i doprowadzić kanalizację do norm. To dobre zadanie dla walczących o czystość środowiska młodych 50 latków z Warszawy i Szczecina. Praktyczne ćwiczenia z ekologii nie bardzo wychodzą Prezydentowi Warszawy. Może niech spróbuje zlikwidować miasto tak jak kopalnie i powysiedla mieszkańców na plantacje szparagów? Albo poprzenosi młodych i wykształconych do mateczników ciemnoty i katolickiego zabobonu? Na Kurpie, Podlasie albo Podkarpacie? Będzie zrównoważony rozwój. 

Służę usługą magiczną. Potrafię zahipnotyzować do tego stopnia, że człowiek zbierający buraki w Bieszczadach będzie przepełniony szczęściem.

Załapanie się "na czopka Trzaskowskiego" straciło na atrakcyjności. Kortowo musi pomyśleć o zmianie orientacji swojego afektu.

Ciekawe, jakie nieszczęścia na świat to sprowadzi? Poprzednio, gdy Jonasz z Gdańska został premierem Polski poupadały w 2008 amerykańskie banki. Gdy został przewodniczącym Rady Europy nastąpił Brexit. To ostatnie przy czynnym jego udziale. Ma siłę sprawczą.


sobota, 3 lipca 2021

Homofobia w Gazecie Wszetecznej

 Olga Tokarczuk i Agnieszka Holland opublikowały w Guardianie artykuł pod tytułem : Poland’s LGBTQ protests are glimmers of hope in an illiberal dystopia. . Gazeta Wszeteczna przetłumaczyła ten tytuł na "Starcia między polskimi aktywistami a ultrakonserwatywnym rządem mogą pomóc zbudować bardziej tolerancyjną przyszłość". Trudno się otrząsnąć po takim przekładzie. Dlaczego Gazeta wszeteczna ocenzurowała tytuł z Guardiana i usunęła skrót LGBT ? Czyżby z powodu homofobii tłumacza?

Źródło gazeta.pl

Nie chcę, ale muszę przypomnieć, że to właśnie w Anglii były najbardziej brutalne przejawy homofobii w dziejach. Allan Turing (czołowy informatyk)  został wykastrowany chemicznie na mocy wyroku brytyjskiego sądu. Po tym popełnił samobójstwo. W Polsce nigdy takich zjawisk nie było. Szefem Filharmonii Narodowej był Karol Szymanowski, a orientacja seksualna Jarosława Iwaszkiewicza nie przeszkodziła w tym, aby był szefem Związku Literatów Polskich. 

To również nie u nas, a w USA wcale nie aż tak dawno, bo w 1969 roku, miał miejsce nalot policji na klub gejowski Stonewall w Nowym Jorku. Czy  misja cywilizowania słowiańskiej dziczy na "peryferiach Europy" (jak określiły miejsce Polski w świecie autorki artykułu)  ma polegać tylko na przekazaniu ich obsesji na punkcie seksu podludziom i lania nas za atak nowojorskiej policji na bar LBGT? Ktoś usiłuje wsadzić Polsce dziecko w brzuch.

Panie na "Wysokich Obcasach" nie pokazały wysokich lotów. Przedstawiają się czytelnikom w artykule jako najbardziej cywilizowane ogarnięte manią wyższości polskie dzikuski. Jakby nie kręciła Gazeta Wyborcza to obie Panie przedstawiły naród polski jak stado goryli, wśród których tylko one i ich znajomi jedzą sztućcami. Wcale nie ograniczyły krytyki do "ultrakonserwatywnego rządu". Czy o to im chodziło? Publicystyka to chyba nie ich specjalność.  


piątek, 2 lipca 2021

Poradnik dla elitarnego trolla

 Czasami człowieka najdzie potrzeba anonimowości w sieci. Wtedy można skorzystać z dystrybucji Tails systemu Linux. Można ją nagrać na pendrive lub CD i uruchamiać system z tego nośnika. Nie zostawia żadnych śladów na komputerze. Zidentyfikowanie Zorro w Internecie jest bardzo utrudnione. Każdy ważniak może sobie umilać przerwy w molestowaniu i poniżaniu podwładnych redagowaniem wpisów na różnych forach, na których może dalej poniżać innych (nie tylko podwładnych), a wywyższać siebie. Jeśli nie jest na tyle głupi, aby używać nicku, po którym go można rozpoznać to może się wydawać, że jest nieuchwytny. Niektórzy autorzy mają na tyle charakterystyczny idiolekt, że bycie anonimem jest praktycznie niemożliwe. Jest oprogramowanie, które niemal bezbłędnie rozpoznaje autora po jego wypowiedziach. Zresztą, bez oprogramowania też da się autorstwo ustalić. Wystarczy puścić parę z gęby i już autor namierzony. Cywilizacja doszła do takiego etapu, że jedyną formą wypowiedzi, która zapewnia anonimowość jest milczenie. 


czwartek, 1 lipca 2021

Podsumowanie roku działalności

 Ranking Perspektyw jest dobitnym podsumowaniem pierwszego roku działalności nowego Rektora. Spadki we wszystkich kategoriach. I w ogóle i w szczególe i pod każdym innym względem. UWM nie osiągnął jeszcze dna dzięki zasobom, które otrzymał dzięki zapobiegliwości profesora Andrzeja Hopfera, który otumanił Ratusz i pozyskał atrakcyjne działki - rezerwuar środków inwestycyjnych. To właśnie  kategoria warunków kształcenia podtrzymuje pozycję uczelni w rankingu. Zachowując obecną dynamikę  UWM w końcu obecnej kadencji stanie w szranki z wyższymi szkołami zawodowymi. Będzie w czołówce.

Dobra nowina

Wielu z czytelników podstawową wiedzę o UWM zdobywa z p.o.Duchy. Jak to oni mówią "wyczytałem w "wiadomej gazecie"". Żeby nie przeoczyli istotnej nowości informuję,  że Pani Anna Doboszyńska dołączyła do grona profesorów tytularnych. O tym pisze eGazeta UWM. To nie fake news. Pani Profesor jest przyjaciółką dr Heleny Pyz, bohaterki z Jeevodaya. Błyskotliwa, energiczna i odważna.

Fundacja złego gustu

 Na Facebooku głos zabrała Fundacja Olgi Tokarczuk. Fundacja oburza się (w języku elity matołków - "bulwersuje") na fakt, że 31 osób odesłało do fundacji książki Noblistki w reakcji na wywiad dla włoskiej gazety pod wymownym tytułem  Noblistka Olga Tokarczuk: „Białoruś jak Polska: płacą za powolność Europy”.  Część społeczeństwa to porównanie uraziło i dała zarobić poczcie. 

Jaka jest reakcja fundacji? Komar ugryzł a oni go atomówką. 

Oto wyimki z dzieła Fundacji:

"Ile można powtarzać, że Olga Tokarczuk nie porównała Polski do Białorusi w wywiadzie dla „Corriere della Sera”? 

Oczywiście, oczywiście. To nie Noblistka porównała Polskę do Białorusi, tylko w tytule Białoruś jest porównana do Polski.  Było więc całkiem odwrotnie. Relacja porównywania nie jest widocznie we Włoszech symetryczna, albo autor artykułu jest ćwokiem i nie zrozumiał sensu wypowiedzi Tokarczuk. 

Przecież prostodusznie, ale szczerze uważaliśmy, że żyjemy w kraju ludzi myślących. Owszem, nie jesteśmy aż tak naiwni, by nie widzieć dramatycznego podziału społecznego, pogłębiającego się na skutek diabolicznego przyzwolenia na agresję wobec drugiego człowieka, podziału dożywianego nieudolnie maskowaną obietnicą bezkarności. Widzimy i przeraża nas mało subtelna próba ekshumacji skompromitowanej idei Prawdziwego Polaka. Mimo to przypuszczaliśmy, że ufundowana na kłamstwie prowokacyjna akcja internetowych trolli nie znajdzie posłuchu.

Tymczasem trzydziestu jeden Prawdziwych Polaków postanowiło odpowiedzieć na apel. Nie jest to liczba zatrważająca, jeśli porówna się ją do milionów sprzedanych w Polsce egzemplarzy książek Olgi Tokarczuk. Zatrważające jest coś innego. Nienawiść znalazła ujście w okrutnej przemocy wobec słów, myśli i wolności drugiego człowieka. W pogańskim rytuale unicestwienia książek – zbrukania idei, której ludzkość zawdzięcza tak wiele. Nieprzypadkowo jednym z najczarniejszych dni w historii początku państwowej polityki nazistowskiej był 10 maja 1933 roku, kiedy studenci największych niemieckich uczelni, inspirowani i wspierani przez wielu partyjnych notabli i profesorów palili na ogromnych stosach tysiące książek autorów znienawidzonych przez dyktaturę. Przerażający realizm symboliczny niszczenia pamięci zbiorowej i dewastacji podstawowych wartości wolnych społeczeństw, ten chory obrzęd nienawiści, był ostatnim krokiem przed masową eksterminacją milionów ludzi. Mamy dla was złą wiadomość – za takie czyny idzie się do piekła.

Wrocławskie jądro ciemnoty. Jak można pisać tak nieudolnie i wypaczać proporcje przy pomocy nabzdyczonych komunałów? To jakiś publicystyczny hip-hop.  Fundację Noblistki obsiedli  nawiedzeni grafomani. Skąd ona ich wytrzasnęła? Czy nie może dać im tajnych kompletów ze sztuki pisania? Ja rozumiem, że można uważać, że każdemu trzeba dać szansę coś napisać, tylko powinien być jakiś program ochrony czytających. Znam wielu blokersów o znacznie większych umiejętnościach niż ekipa Fundacji. Dlaczego urażać ich dobry smak? Oni nie będą wierzyć w żadną elitę po takiej lekturze. Czy to zemsta za 500+? Pod latarnią najciemniej.