Wczoraj byłem w kinie na filmie, w którym Więcławska gra Lenczewską, Wargacz gra jej brata, a pierwszy mąż Lucy mówi do Lenczewskiej spoza kadru. Obejrzałem wywiad Rymanowskiego z siostrą Lenczewskiej i Więcławską, który mnie zaintrygował. Nie zawiodłem się. Dzieła "Mistyczki" dostały imprimatur. Mój blog na pewno tego nie dostanie, choć niektóre wpisy badałem z ostrożności z pomocą przyjaciół w koloratkach i dostałem mini nihil obstat. Od niepamiętnych czasów nie byłem w kinie i nie żałuję, że tym razem poszedłem. Swoją drogą, zastanawiam się na ile ten seans zmieni mego bloga. Bo to nie jest rzeczywistość do niego ortogonalna. Nawet pod koniec była piosenka z 'pustą poszewką'. Po wyjściu z kina pomyślałem sobie: ktoś z naszych załapał się do Nieba.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.