W logo prawda jest ukryta.
Są to cepy u koryta.
Kiedy gadzina ukąsi Żmudzina – od jadu Żmudzina zdycha gadzina

środa, 29 kwietnia 2026

Mini-Kaz z maxi apetytem

Mini-Kaz pochodzi z gór. Wykonał nietuzinkową sztukaterię, zaprojektowaną przez Panią Alę. Jest mistrzem swego rzemiosła. Wielu ludzi o niewielkim wzroście to ludzie wybitni. Takie kontrasty są dość częste. Kaziu potrzebował dłuższej drabiny niż inni wykonawcy. Obawy o to, czy mu się na niej nie zakręci w głowie łagodziła świadomość, że jest góralem i środowisko naturalne go wytrenowało. Miał czeladnika - bratanka, który niczego nie robił. Służył podniesieniu rangi. Nie przeszkadzał nam bo umowa była o dzieło i nie było tam pierwiastka akordu. Obejrzyjcie sobie kinkiet w kształcie gniazda wykonany przez tego czarodzieja.
Kaziu był bardzo wrażliwy na dudki. Gdy się dowiedział, że nie mamy jeszcze malarza zaoferował swoje usługi. Niestety, nie posiadał umiejętności malarskich. Dosyć droga farba nie była w stanie pokryć ściany tak, aby nie przebijała. Według relacji pozostałych robotników Mini-Kaz chciał pójść drogą samurajów i popełnić samobójstwo. Można powiedzieć - dumny i honorowy góral popadł w depresję. Zbadaliśmy sprawę i okazało się, że jakość malowania można poprawić jeśli najpierw położy się farbę podkładową. Zakupiliśmy ją i ulżyło. Wszystko poszło gładko i Kaz zachował życie. 
Po latach postanowiliśmy odnowić ściany, bo w 2020 miał nas odwiedzić nasz przyjaciel - Hindus. Postanowiliśmy, że będzie mieszkał u nas. Jest on człowiekiem zamożnym i zastanawialiśmy się, czy nie będzie trzeba uprzedzić służb  porządkowych, aby pilnowały drogi z Szyman podczas przemarszu słoni. Zastanawialiśmy się też gdzie te słonie 'zaparkować'. Zwróciliśmy się o pomoc do malarza - maxi-ministranta - Marcina Zielińskiego. Ten łagodny olbrzym okazał się mistrzem swojego rzemiosła. Na wstępie stwierdził, że ściana, którą ma pokryć nie jest pokryta szpachlą. To było dla nas niespodzianką, bo w trakcie budowy kupiliśmy tonę wysokiej jakości gipsu, którego część przeznaczona była na sztukaterię a część na szpachlę. Gips ten w jakiś tajemniczy sposób wyparował. Czeladnik mini-Kaza przed laty bardzo często oddalał się w nieznanym kierunku.... Być może poznaliśmy prawdziwą jego funkcję polegającą na teleportacji znacznej ilości materii, takiej że jeszcze nauka oficjalna tego nie potrafi. W każdym razie materia gipsowa zniknęła z naszego domu bez śladu.

Tutaj potrzebny byłby talent miary Szekspira, aby w pełni oświetlić postać Falstaffa naszych czasów i naszej miary.
Nidus Incomparabilis


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.