Doktor Sobczak w swoim dziele twierdzi, że posiada urządzenie o nazwie "gejdar", którym udało jej się namierzyć homoseksualną parę: Zośkę i Rudego, bohaterów "Kamieni na szaniec". To jest klasyczna pseudonauka, której należy dać odpór. W tym celu należy wystąpić do NCN o grant na "licznik gejgera". To bardzo ciekawa i rozwijająca propozycja, poszerzająca horyzonty. Jako jednostkę gejowskości należałoby przyjąć Biedronia, aby uhonorować europosła, który będąc absolwentem UWM powinien uczestniczyć w tych badaniach jako gej doświadczalny. Aparat ten byłby kalibrowany z jego udziałem i liczyłby liczbę scyntylacji Biedronia w obecności europosła Śmiszka i vice - versa. Jest wielkie pole do rozwoju naukowego i budowy całej rodziny urządzeń pomiarowych. Mogłaby też zaistnieć konieczność ulokowania tej wzorcowej pary w Sevres pod Paryżem.
Dużo łatwiej jest rozwijać naukę jeśli wychodzi się od faktów, co do których nikt nie ma wątpliwości a nie wysysać teorii z palca.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.