Donald Tusk jest bardzo zaawansowany w swej niewiedzy. Nie rozumie czym jest zysk. To że ceny złota wzrosły nie znajdzie odzwierciedlenia w rachunku zysków i strat. Natomiast znajdzie odzwierciedlenie w w bilansie. Przy wzroście wartości aktywu (złoto) rośnie wartość pasywu (kapitał ). Dopiero w momencie ewentualnej sprzedaży złota pojawia się zysk (lub strata) poprzez porównanie wartości sprzedaży i zakupu. Można mieć coraz droższe złoto i zarazem nie pojawi się zysk tylko się zwiększy kapitał.
Gdyby tak było, jak rozumuje Tusk, to w momencie wzrostu wartości złota trzeba by było odprowadzać podatek dochodowy. To się zupełnie nie klei z podstawową wiedzą księgową i podatkową. Skąd u niego taka wiedza? Przecież nie kończył Collegium Humanum. Może przez osmozę od towarzyszy partyjnych, Sutryka i innych?
Ten Tusk to jednak tłuk.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.