![]() |
Kto czytał "Znaczy Kapitana" zna pewien mechanizm uzyskania posłodzonej herbaty z cytryną. Pokażę go na przykładzie uzyskania dostępu Ukrainy do polskiego rynku.
Najpierw: dajcie tylko gorącą wodę — czyli pomóżcie wywieźć zboże, bo porty są zablokowane.
Potem: skoro już jest woda, to przydałaby się odrobina esencji — szersze ułatwienia handlowe.
Potem: cukier — brak ceł, kontyngentów, ograniczeń.
A na końcu: cytryna — dostęp do rynku krajów przyfrontowych tak, jakby był naturalnym przedłużeniem pierwotnej pomocy tranzytowej.
I barman duchowo pokonany.
Żadna pojedyncza prośba nie brzmi jeszcze strasznie. Każda daje się przedstawić jako drobne, ludzkie dopowiedzenie. Dopiero suma pokazuje, że z „proszę o łyk gorącej wody” powstała pełna herbata z cytryną — i to podana w cudzym barze na cudzy rachunek.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.