Na portalu czasopisma "Computerworld" mozna przeczytać:
"Niestabilna sytuacja finansowa firmy InterAms II znana była z zakulisowych pogłosek już od dość dawna. Upadek firmy, która obsługiwała wielu poważnych klientów w administracji publicznej i w bankach, podejmując w stosunku do nich zobowiązania, a będąc w trudnej sytuacji (a właściwie na granicy upadku) negocjowała nadal duże kontrakty, podważa wiarygodność całej branży komputerowej."
Całość pod tym linkiem. W artykule tym jest bardzo charakterystyczny napis "Paweł Zdunek". Firmą Interams kierował również czołowy szpieg PRL-u - Marian Zacharski. Paweł Zdunek oprócz innych interesujących zajęć jest znajomym Waldemara Pawlaka - tego dżentelmena z PSL-u.
W KRSie można zobaczyć, że obecnie prezesem zarządu spółki CRON jest Zdunek Paweł Bogusław. Wpis ten można podziwiać pod tym linkiem.
Pod tym linkiem można się dowiedzieć, że pakiet kontrolny firmy Simple SA, która obecnie realizuje Zintegrowany System Informatyczny w UWM posiada spółka CRON, której prezesem jest Paweł Zdunek, który zarządzał spółką Interams II. Takie Wyższe Sfery Informatyczne weszły na UWM.
O Pawle Zdunku można przeczytać pod tym linkiem (Kapitalizm patrymonialny) i tu Paweł Zdunek prezesem Simple śmiać się, czy płakać.Na niektórych linkach można się dowiedzieć, że sąd zakazał Zdunkowi zasiadania w zarządach spółek na pewien okres. O na przykład na tym linku.
Tak, tak drodzy Państwo. Podatnicy z UE swoimi podatkami, pracownicy UWMu oglądający bez przerwy kółka (klepsydry w Windows 7) zwane przez nich "kołami fortuny", UWM, który ponosi koszty dorabiania wydruków, których w systemie nie ma, wszyscy oni podejmują wysiłki "by żyło się lepiej" panu Zdunkowi, jego przyjaciołom i znajomym.
piątek, 26 czerwca 2015
czwartek, 25 czerwca 2015
Jakość PO i ich rodzin.
Dzieło wielkie męża Kidawy-Błońskiej, laski marszałkowskiej, przyjaciólki maszkarona z Szydłowca. Straszna kupa! Elita, jakich mało w uniwersum.
wtorek, 23 czerwca 2015
Obarek uniewinniony
Nie bez satysfakcji odnotowałem zwycięstwo Piotra Obarka nad siłami zła z UWM. Zainteresowanym polecam wpis w blogu Piotra Obarka. Górecki i jego koledzy rektorzy to nie ogiery, a ogry. Dla mnie nie pachną. .
Ten Toadie to Socha (Aleksander) czy Jastrzębski? Toadie, wybacz za to porównanie.
Rozrzutnik obornika (popularnie zwany gównomiotem) z głównym operatorem Góreckim się zaciął. Ciekawe, co z tego wyniknie dla panów Białuńskiego i Staniszewskiego. Panie rektorze, rozrzutnik obornika to nie jest narzędzie do zarządzania ludźmi. Naprawdę! Niech pan uwierzy, bo przecież pan tego nie rozumie.
Ten Białuński jest ekstremalnie niekompetentny jako rektor od kadr. O tym za kilka tygodni.
![]() |
| Rektor 'Ogretsky' |
Ten Toadie to Socha (Aleksander) czy Jastrzębski? Toadie, wybacz za to porównanie.
Rozrzutnik obornika (popularnie zwany gównomiotem) z głównym operatorem Góreckim się zaciął. Ciekawe, co z tego wyniknie dla panów Białuńskiego i Staniszewskiego. Panie rektorze, rozrzutnik obornika to nie jest narzędzie do zarządzania ludźmi. Naprawdę! Niech pan uwierzy, bo przecież pan tego nie rozumie.
Ten Białuński jest ekstremalnie niekompetentny jako rektor od kadr. O tym za kilka tygodni.
poniedziałek, 22 czerwca 2015
Kumple to grunt
W 1976 odbyliśmy z Jarkiem Gugałą ( o tym)
"podróż za jeden uśmiech" w Pieniny. On swoim rodzicom powiedział że jedzie do mnie - do Pasłęka. Ja ojcu powiedziałem, że jadę do Jarka - do Biskupca. Ostatecznie trafiliśmy na zamek w Niedzicy nad Dunajcem. O tej prawdzie nasi rodzice dowiedzieli się całkiem niedawno. To był rok, w którym wyszła płyta Michała Urbaniaka i Urszuli Dudziak "Fusion III". Na niej był przebój "Papaya". Taką muzyką interesowali się licealiści w owych czasach. No, może nie wszyscy.
Jarek był człowiekiem niezwykłej cierpliwości. Nie dość, że dźwigał nasze (swój i mój) plecaki i namiot to jeszcze znosił moją złośliwość i popychanie. Widocznie jednak coś było takiego, co nas trzymało razem. Bo kumple - to grunt:
"podróż za jeden uśmiech" w Pieniny. On swoim rodzicom powiedział że jedzie do mnie - do Pasłęka. Ja ojcu powiedziałem, że jadę do Jarka - do Biskupca. Ostatecznie trafiliśmy na zamek w Niedzicy nad Dunajcem. O tej prawdzie nasi rodzice dowiedzieli się całkiem niedawno. To był rok, w którym wyszła płyta Michała Urbaniaka i Urszuli Dudziak "Fusion III". Na niej był przebój "Papaya". Taką muzyką interesowali się licealiści w owych czasach. No, może nie wszyscy.
Jarek był człowiekiem niezwykłej cierpliwości. Nie dość, że dźwigał nasze (swój i mój) plecaki i namiot to jeszcze znosił moją złośliwość i popychanie. Widocznie jednak coś było takiego, co nas trzymało razem. Bo kumple - to grunt:
piątek, 19 czerwca 2015
Nic nie wyszło z toastu Miklosa
Na imprezie pożegnalnej w 1984 po zakończeniu studiów w Kijowie kolega z Węgier Miklos Nagy wzniósł toast "daj Boże, abyśmy się spotkali w tych samych okopach". Niestety, nic z tego toastu nie wyszło. Koleżanka z Kijowa (żona mojego serdecznego kolegi z pokoju w akademiku) wieczorami wyplata siatki maskujące dla ukraińskich czołgów.
Kolega z Moskwy jest pułkownikiem w Sztabie Generalnym Federacji Rosyjskiej. Był w ubiegłym roku na wakacjach na Krymie. Studenci z mojej uczelni mają praktyczne zajęcia wojskowe.
Jeszcze w 2004 roku spotkaliśmy się prawie wszyscy razem w Kijowie na 20 leciu dyplomu. 90% wszystkich absolwentów. Zewsząd. Z Australii, USA, Tunezji, Niemiec, Azji Środkowej, Litwy, Węgier, Ukrainy wschodniej i zachodniej, Rosji Polski. Była koleżanka TurkNiemka (Turkmenka, co wyszła za Niemca). Tak chcieliśmy się zobaczyć. Przyjechali nawet ludzie z innych kierunków i lat z naszego wydziału. Był bal nad balami. Taka z nas była zgrana paczka....
Kolega z Moskwy jest pułkownikiem w Sztabie Generalnym Federacji Rosyjskiej. Był w ubiegłym roku na wakacjach na Krymie. Studenci z mojej uczelni mają praktyczne zajęcia wojskowe.
Jeszcze w 2004 roku spotkaliśmy się prawie wszyscy razem w Kijowie na 20 leciu dyplomu. 90% wszystkich absolwentów. Zewsząd. Z Australii, USA, Tunezji, Niemiec, Azji Środkowej, Litwy, Węgier, Ukrainy wschodniej i zachodniej, Rosji Polski. Była koleżanka TurkNiemka (Turkmenka, co wyszła za Niemca). Tak chcieliśmy się zobaczyć. Przyjechali nawet ludzie z innych kierunków i lat z naszego wydziału. Był bal nad balami. Taka z nas była zgrana paczka....
poniedziałek, 15 czerwca 2015
czwartek, 11 czerwca 2015
Jak Przyborowski z Rydzewskim UWM zabezpieczali
Oto kolejny wyczyn ludzi Góreckiego. Najpierw mówili o kupieniu
praw. Wierzyli, że za 3 miliony złotych kupią kawałek Microsoftu.
Naprawdę! O przedsięwzięciu odzwierciedlącym ich ignorancję można
przeczytać pod tym linkiem.
Pod wpływem rzeczywistości apetyt im spadł. Na czym stanęło? Co podpisał Przyborowski ? Polecam zakreślony fragment umowy.
Okazuje się, że doprowadził do tego, że po 5 latach od zainstalowania ZSI dostawca będzie mógł licencję wypowiedzieć. UWM wydał na licencję i fikcyjne wdrożenie w 2014 roku łącznie 3 miliony złotych. Dostawcy dano możliwość ponownie sprzedać licencję. Po 5 latach dostawca może licencję wypowiedzieć. Czy w takim wypadku będzie inne wyjście niż kupienie jej jeszcze raz? Szczerze wątpię.
Jestem pewien, że tym razem zakreślony fragment tekstu powstał w menedżerii Góreckiego. Po czym to poznaję? Po głupocie.
Pod wpływem rzeczywistości apetyt im spadł. Na czym stanęło? Co podpisał Przyborowski ? Polecam zakreślony fragment umowy.
Okazuje się, że doprowadził do tego, że po 5 latach od zainstalowania ZSI dostawca będzie mógł licencję wypowiedzieć. UWM wydał na licencję i fikcyjne wdrożenie w 2014 roku łącznie 3 miliony złotych. Dostawcy dano możliwość ponownie sprzedać licencję. Po 5 latach dostawca może licencję wypowiedzieć. Czy w takim wypadku będzie inne wyjście niż kupienie jej jeszcze raz? Szczerze wątpię.
Jestem pewien, że tym razem zakreślony fragment tekstu powstał w menedżerii Góreckiego. Po czym to poznaję? Po głupocie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



