Chyba jednak na UWM czytają mego bloga, bo poprawili błędy, wskazane przeze mnie w wielkim dziele piśmiennictwa rektorskiego i na tym poprzestali. Z premedytacją nie pokazałem im wszystkiego. Rektor dobiegając końca odezwy nie miał już sił na naciśnięcie klawisza Shift równocześnie z p. Napisał tak: "Przedstawiam państwu szczegółowy plan działania.". Jak już skorygujecie błąd to gońcie do gabinetu wyremontowanego za milion i naciśnijcie mu przycisk "Odśwież" na przeglądarce bo inaczej powylewa Was z pracy. Będzie czekał, aż skorygowany tekst sam się pojawi na ekranie. Jak w telewizorze.
Pozdrawiam kolegów po piórze z UWM. Dalej szukajcie niezręczności rektorskich sami. Szukajcie, a znajdziecie.
PS. Widzę, że usunęliście byka przed chwilą. Śledzicie bloga w trybie rzeczywistym? Macie jakiegoś dyżurnego czytelnika?
wtorek, 4 grudnia 2018
Wiekopomna chwila
No i nadszedł ten wiekopomny moment. Nareszcie można się pozbyć Obarka. Razem z Wydziałem Sztuki.
poniedziałek, 3 grudnia 2018
Ocalić od zapomnienia
Czytelnik napisał: "Wrzuć całego screenshota. Jak poprawią to cudo to nikt nie uwierzy że taki bełkot powstał na uczelni...". Niniejszym to czynię.
Źródło poniższego tekstu - www.uwm.edu.pl
Autorem rektor uniwersytetu, który boi się degradacji do rangi akademii. Tego gościa to do podstawówki trzeba aby go tam podciągnęli z wypracowań. Cytat najperfidniejszą formą satyry. Zaczął od gonitwy myśli o swej wielkości i poświęceniu.
Źródło poniższego tekstu - www.uwm.edu.pl
Autorem rektor uniwersytetu, który boi się degradacji do rangi akademii. Tego gościa to do podstawówki trzeba aby go tam podciągnęli z wypracowań. Cytat najperfidniejszą formą satyry. Zaczął od gonitwy myśli o swej wielkości i poświęceniu.
"By nasza uczelnia bardzo działała"
![]() |
1975. Przodownik Socjalistycznego Związku Studentów Polskich
Źródło „35 lat w obiektywie .Studencka agencja Fotograficzna „Jamnik” 1968-2003
pod redakcja Jerzego Olka.
ElSet Olsztyn 2004
|
Ojciec założyciel UWMu napisał odezwę do ludu. Zaczął tak
"
Szanowni Państwo!
Od kilkudziesięciu lat służę kortowskiej Uczelni. Kiedy ponownie obejmowałem funkcję rektora, deklarowałem, że jestem do dyspozycji Uniwersytetu i że oferuję swoją ciężką pracę na rzecz Uczelni oraz całej społeczności akademickiej. Nie spodziewałem się wówczas, że nieustannie będziemy się zmagać z nowymi wyzwaniami. Mimo że nasza praca jest zespołowym wysiłkiem, za który moim współpracownikom bardzo dziękuję, to przyznam Państwu, że trud jest naprawdę ogromny. Zmiany, które nas obejmują w obliczu nowej ustawy o szkolnictwie wyższym uświadamiają nam, jak wiele wyzwań przed nami i w jak ważnym historycznie momencie uczestniczymy."
Zaczął od gonitwy myśli na temat własnej wielkości. Tak jest! Służy kortowskiej uczelni od kilkudziesięciu lat. Również jako stojak do sztandaru Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. Nie lubi logo Obarka, bo estetyka logo nie taka jak za młodu Geniusza. Nie spodziewał się, że będzie się zmagać z nowymi wyzwaniami - myślał że będzie jadł, pił,tańczył i śpiewał wesołe piosenki. Okazało się że ma plan "by nasza uczelnia bardzo działała".
A co, teraz uczelnia działa "nie bardzo"? Pierwszy raz o tym słyszę. Ona działa bardzo, bardzo, że aż ho, ho! Powtarzam to jeszcze raz - "powtarzanie jeszcze raz" to jego namiętność. "Musimy wszystko poukładać" - niech zacznie od porządnego układania tekstu.
eRektor dobrze stoi, ale kiepsko pisze (głównie o sobie). Korekta nie nadąża. Tego się nie da naprawić. Napiszcie Lalusie to od nowa, bo to jakiś koszmar. Czytać hadko. A może nie rozumiecie, że to gniot? Inicjatywa zmiany będzie obarczona ryzykiem, że się zostanie rozpoznany jako czytelnik tego bloga.
niedziela, 2 grudnia 2018
Pogranicze kultur źródłem radości
Poszukiwanie śmieszności jest ułatwione również na pograniczu kultur.
Oto metalowy oryginał:
A tu po przełożeniu na jidysz i żydowski folklor. Czy to nie najśmieszniejszy język świata? Cover w wykonaniu zespołu "Добраночь" - po taniości i bardziej energetyczny.
Oto metalowy oryginał:
A tu po przełożeniu na jidysz i żydowski folklor. Czy to nie najśmieszniejszy język świata? Cover w wykonaniu zespołu "Добраночь" - po taniości i bardziej energetyczny.
Czy zło jest ciekawe?
Jedna śmierć to tragedia. Milion to statystyka.
Józef Stalin
Czy zło jest ciekawe? Nad tym problemem zastanawiają się uczestnicy panelu. Jest wśród nich Krzysztof Zanussi. Zaszczycił drwiną człowieka, który użył przenośni odwracania się plecami. Czy poniżanie rozmówcy to ciekawe zło? Dla mnie zło jest dobrym miejscem do poszukiwania śmieszności. Tkwi w nim olbrzymi potencjał komiczny. Mają go w sobie nawet największe zbrodnie. Wypowiedzi wielu zwyrodnialców to klasyka czarnego humoru. Czy znęcający się nad poborowymi głupi trep to dobro? Śmieszność takich sytuacji zauważają niemal wszyscy. Opowieści humorystyczne na tym tle ciągną się bez końca.
Poszukiwanie tam śmieszności jest w pewnym sensie drogą na skróty. Pycha to odnawialne, odkrywkowe źródło koksu rozśmieszającego. Czysty substrat. Nie trzeba się wysilać. Nie każdy może być Karolem Borchardtem, aby ujrzeć komizm dobra.
Trzeba uważać, by zbytnio się napuszając nie popadać w śmieszność. Czy w powyższym tekście mi się to nie przydarzyło?
Józef Stalin
Czy zło jest ciekawe? Nad tym problemem zastanawiają się uczestnicy panelu. Jest wśród nich Krzysztof Zanussi. Zaszczycił drwiną człowieka, który użył przenośni odwracania się plecami. Czy poniżanie rozmówcy to ciekawe zło? Dla mnie zło jest dobrym miejscem do poszukiwania śmieszności. Tkwi w nim olbrzymi potencjał komiczny. Mają go w sobie nawet największe zbrodnie. Wypowiedzi wielu zwyrodnialców to klasyka czarnego humoru. Czy znęcający się nad poborowymi głupi trep to dobro? Śmieszność takich sytuacji zauważają niemal wszyscy. Opowieści humorystyczne na tym tle ciągną się bez końca.
Poszukiwanie tam śmieszności jest w pewnym sensie drogą na skróty. Pycha to odnawialne, odkrywkowe źródło koksu rozśmieszającego. Czysty substrat. Nie trzeba się wysilać. Nie każdy może być Karolem Borchardtem, aby ujrzeć komizm dobra.
Trzeba uważać, by zbytnio się napuszając nie popadać w śmieszność. Czy w powyższym tekście mi się to nie przydarzyło?
sobota, 1 grudnia 2018
W Kotłowni się zagotowało
Z nadzieją zacząłem lekturę artykułu "Jasna przyszłość UWM" na stronie Radia UWM FM. Zaczęło się tak, jak tego się spodziewałem.
"Nie ma żadnych przesłanek, aby mówić, że Uniwersytet Warmińsko-Mazurski nie będzie uniwersytetem. Jest to kolosalna bzdura. Prasa dezorientuje opinię publiczną. Jesteśmy tym oburzeni! Nikt z nami na ten temat nie rozmawiał" - skomentował publikację olsztyńskiej redakcji Gazety Wyborczej Prorektor ds. kształcenia i studentów UWM w Olsztynie prof. Jerzy Przyborowski."
Ja też wyraziłem swoje oburzenie artykułem w Gazecie Wyborczej. Znacznie szybciej niż Senat UWM w artykule "Gowin nie udupi UWMu".
Niestety, dalsza część artykułu potwierdziła moje obawy.
"Nikt z nami na ten temat nie rozmawiał[..]Mogę wyrazić swoje oburzenie tym artykułem, który ukazał się na łamach Gazety Wyborczej. Nie wiem z jakich źródeł czerpał jego autor..." Czyli rzecznik prasowy Wioletta Ustyjańczuk pełni w UWM inną rolę niż kontakty z mediami. Podaje herbatę. Panie prorektorze, Gazeta Wyborcza przytacza wnioski z dokumentu Biura Analiz Sejmowych. Czy to nie jest wiarygodne źródło?
Przytoczone kalendarium niestety nie rzuca żadnego promyka nadziei. Okazało się prawdą, że UWM nie wie jakim potencjałem dysponuje. Co powinien rozwijać a czego zaniechać. Rektorzy będą czerpać natchnienie z oświadczeń uczonych. Policzą szable. Czy mają specjalistów z dziedziny alchemii i czarnej magii z długoletnią praktyką? Bo tylko tacy mogliby stawić czoła obecnej sytuacji.
Bardzo dobre pojęcie o jakości władz UWM daje nagrana wypowiedź samego Jerzego Przyborowskiego. Prorektor zaczyna od przedstawienia się, używając intonacji oznaczającej samozachwyt. To opanował do perfekcji. Czy dziennikarz cmoknął go w pierścień nie da się usłyszeć. Następnie pokazał, że jeszcze nie nauczył się prawidłowo akcentować słowa "nauka". Potem rozszerzył i pogłębił to co Gazecie Wyborczej powiedziała Ustyjańczuk i zaraz zaprzeczył wszystkiemu co przed chwilą powiedział. Sądząc po intonacji należy do grupy "Lalusie". Bardzo charakterystyczny sposób modulacji głosu. To i tak lepiej od Góreckiego bo ten ma dziecinną z pomrukami. W skrócie opowiadał jak pełną parą UWM płynie w nieznanym kierunku. Cała naprzód ku nowej przygodzie!
Przyborowski podjął się roli tarczy. Referował wypowiedzi Tomricha. Dziennikarz z kolei opowiadał, co mówił prorektor. Wybrał z tego esencję. Okazała się wodą. Do tego łańcucha przydałby się jeszcze jakiś pracownik dobrej firmy PR. Mógłby mówić tak "Według rzecznika prasowego UWM prorektor Przyborowski oznajmił, że rektor Górecki oświadczył". Po tym mogłaby nastąpić jakaś zdroworozsądkowa wypowiedź. W tym czasie wszyscy wymienieni mogliby wypoczywać na Bahamach. Dla dobra UWMu. Niech żyje mowa zależna!
Działają "na strusia". Zdementowali pogłoski Gazety Wyborczej w sposób je potwierdzający. Doszedł jeszcze tradycyjny element zastraszania. Biorą na huki z orężem. Nie chciałbym być w skórze osób, które rozmawiały z dziennikarką.
No, ale nie martwcie się. UWM będzie nazywał się uniwersytetem. Czy nim będzie to zupełnie inne pytanie. Gdyby został akademią to przecież nie byłby UWMem. Ach, ta logika. "Nie ma żadnych przesłanek, aby mówić, że Uniwersytet Warmińsko-Mazurski nie będzie uniwersytetem. Jest to kolosalna bzdura.". To nie bzdura, Panie Przyborowski. To tautologia. Choć jak zwykle w Pana przypadku można ją wyrazić znacznie prościej. Na przykład: "jeśli x jest Warmińsko Mazurski to jest x-em". Naprawdę, wystarczy logika pierwszego rzędu. Ojej, zapomniałem że jest Pan rolnikiem. Użył Pan bardzo oryginalnej figury retorycznej. Powiedział Pan, że to co Pan uważa za prawdę jest kolosalną bzdurą. Gdyby ograniczyć funkcję rektora tylko do reprezentacyjnej, Pan i tak by się nie nadał.
"Nie ma żadnych przesłanek, aby mówić, że Uniwersytet Warmińsko-Mazurski nie będzie uniwersytetem. Jest to kolosalna bzdura. Prasa dezorientuje opinię publiczną. Jesteśmy tym oburzeni! Nikt z nami na ten temat nie rozmawiał" - skomentował publikację olsztyńskiej redakcji Gazety Wyborczej Prorektor ds. kształcenia i studentów UWM w Olsztynie prof. Jerzy Przyborowski."
Ja też wyraziłem swoje oburzenie artykułem w Gazecie Wyborczej. Znacznie szybciej niż Senat UWM w artykule "Gowin nie udupi UWMu".
Niestety, dalsza część artykułu potwierdziła moje obawy.
"Nikt z nami na ten temat nie rozmawiał[..]Mogę wyrazić swoje oburzenie tym artykułem, który ukazał się na łamach Gazety Wyborczej. Nie wiem z jakich źródeł czerpał jego autor..." Czyli rzecznik prasowy Wioletta Ustyjańczuk pełni w UWM inną rolę niż kontakty z mediami. Podaje herbatę. Panie prorektorze, Gazeta Wyborcza przytacza wnioski z dokumentu Biura Analiz Sejmowych. Czy to nie jest wiarygodne źródło?
Przytoczone kalendarium niestety nie rzuca żadnego promyka nadziei. Okazało się prawdą, że UWM nie wie jakim potencjałem dysponuje. Co powinien rozwijać a czego zaniechać. Rektorzy będą czerpać natchnienie z oświadczeń uczonych. Policzą szable. Czy mają specjalistów z dziedziny alchemii i czarnej magii z długoletnią praktyką? Bo tylko tacy mogliby stawić czoła obecnej sytuacji.
Bardzo dobre pojęcie o jakości władz UWM daje nagrana wypowiedź samego Jerzego Przyborowskiego. Prorektor zaczyna od przedstawienia się, używając intonacji oznaczającej samozachwyt. To opanował do perfekcji. Czy dziennikarz cmoknął go w pierścień nie da się usłyszeć. Następnie pokazał, że jeszcze nie nauczył się prawidłowo akcentować słowa "nauka". Potem rozszerzył i pogłębił to co Gazecie Wyborczej powiedziała Ustyjańczuk i zaraz zaprzeczył wszystkiemu co przed chwilą powiedział. Sądząc po intonacji należy do grupy "Lalusie". Bardzo charakterystyczny sposób modulacji głosu. To i tak lepiej od Góreckiego bo ten ma dziecinną z pomrukami. W skrócie opowiadał jak pełną parą UWM płynie w nieznanym kierunku. Cała naprzód ku nowej przygodzie!
Przyborowski podjął się roli tarczy. Referował wypowiedzi Tomricha. Dziennikarz z kolei opowiadał, co mówił prorektor. Wybrał z tego esencję. Okazała się wodą. Do tego łańcucha przydałby się jeszcze jakiś pracownik dobrej firmy PR. Mógłby mówić tak "Według rzecznika prasowego UWM prorektor Przyborowski oznajmił, że rektor Górecki oświadczył". Po tym mogłaby nastąpić jakaś zdroworozsądkowa wypowiedź. W tym czasie wszyscy wymienieni mogliby wypoczywać na Bahamach. Dla dobra UWMu. Niech żyje mowa zależna!
Działają "na strusia". Zdementowali pogłoski Gazety Wyborczej w sposób je potwierdzający. Doszedł jeszcze tradycyjny element zastraszania. Biorą na huki z orężem. Nie chciałbym być w skórze osób, które rozmawiały z dziennikarką.
No, ale nie martwcie się. UWM będzie nazywał się uniwersytetem. Czy nim będzie to zupełnie inne pytanie. Gdyby został akademią to przecież nie byłby UWMem. Ach, ta logika. "Nie ma żadnych przesłanek, aby mówić, że Uniwersytet Warmińsko-Mazurski nie będzie uniwersytetem. Jest to kolosalna bzdura.". To nie bzdura, Panie Przyborowski. To tautologia. Choć jak zwykle w Pana przypadku można ją wyrazić znacznie prościej. Na przykład: "jeśli x jest Warmińsko Mazurski to jest x-em". Naprawdę, wystarczy logika pierwszego rzędu. Ojej, zapomniałem że jest Pan rolnikiem. Użył Pan bardzo oryginalnej figury retorycznej. Powiedział Pan, że to co Pan uważa za prawdę jest kolosalną bzdurą. Gdyby ograniczyć funkcję rektora tylko do reprezentacyjnej, Pan i tak by się nie nadał.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






