Prawo to według klasyka "idiotyzm stosowany". Rzutując przepisy na życie dochodzi do wielu oczywistych bzdur. Weźmy dla przykładu budynek Wydziału Praw i Administracji UWM. Wcześniej na tym miejscu stał koszmarek, który miał być inkubatorem przedsiębiorczości. Okropny na zewnątrz i wewnątrz. Jedyne, co było ładne to logo Piotra Obarka na ścianie. Autorami projektu było małżeństwo S&S. Pojawiły się pieniądze, które dały szansę, aby się tego kurnika pozbyć. Okazało się, że tylko S&S może wyrazić zgodę na zburzenie dzieła. W związku z tym korzystając z tego prawa spółka S&S zapewniła sobie prawo do zaprojektowania następcy. Na szczęście nowego budynku nie projektowało już to małżeństwo, tylko ludzie, którym to zadanie ono powierzyło. Spółka, która oszpeciła znaczne obszary naszego miasta ma jako jedyna możliwość ich odszpecenia. Wydział Prawa i Administracji mieści się obecnie w budynku, który powstał w rezultacie działania zasad idiotyzmu stosowanego. Idiotyzm zatoczył koło. Małżeństwo S&S prowadzi biznes w koszmarnym domu niedaleko Kortowa, na Słonecznym Stoku. Ta
hacjenda nie jest tak wstrętna jak były budynek WPiA, ale widać bezguście. Na szczęście przyroda zakrywa to okropieństwo. Nie radzę oglądać tego jesienią bo ta chata Gargamela może się śnić. Wielkiej
szpetności jest dzieło tego duetu przy skrzyżowaniu ulicy Piłsudskiego i Dworcowej, t.zw DH Victor. Na szczęście ktoś obłożył ściany tego koszmaru czymś na kształt boazerii. Dzięki temu nie wygląda jak bunkier z Wilczego Szańca. Na to zapewne musiał mieć pozwolenie od S&S. Tak można czerpać pożytki ze stosowania idiotyzmu. Zapewne projektując
budynek TPSA też się inspirował architekturą z Mławy podobnie jak przy projektowaniu Gargamela na Zodiakalnej.
S&S to jak chiński przemysł. Z początku tandeta i zajęcie rynku, potem profesjonalizacja a potem ekspansja. Na szczęście założyciele biura już nie projektują. Zarządzanie idzie im dużo lepiej. Przy ich umiejętnościach jako architektów wydarzyło się wiele cudów, że im cokolwiek powierzono. Rozbudowali firmę i projektowaniem zajęli się inni. Znaleźli dla siebie właściwe miejsce. Tak po kilku dziesięcioleciach wyłoniło się całkiem niezłe biuro projektowe.
Miało być o idiotyzmie prawa, a wyszedł jak zwykle paszkwil :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.