W logo prawda jest ukryta.
Są to cepy u koryta.
Kiedy gadzina ukąsi Żmudzina – od jadu Żmudzina zdycha gadzina

środa, 21 stycznia 2026

Duch Giertycha

 W kręgach biznesowo-prawniczych jest takie powiedzenie że biznesmena ocenia się po pełnomocniku. Roman Giertych to pełnomocnik Donalda Tuska. Nie mam dobrej wiadomości dla wrogów Romana Giertycha. Adam Borowski ma iść na pół roku do więzienia, za to że nie przeprosił Romana Giertycha. Nie jestem na tyle odważny, by wiedząc o tym fakcie wypowiadać się negatywnie o Romanie Giertychu. Jestem tchórzem. Dlatego nawet dokonanie myślozbrodni, w której bym założył, że Roman Giertych ma biały kołnierzyk uważam za niebezpieczne. Składam po dziesięćkroć przeprosiny wobec Giertycha, że zakładałem że jest trolem prawniczym, posługującym się prawem jak wytrychem kanciarzem i złym duchem niezbędnym i pasującym idealnie do potrzeb Donalda Tuska i jego widzenia świata i że nie ma takiej rzeczy, za którą ktokolwiek powinien przeprosić Giertycha. Skoro już go zaliczkowo przeprosiłem to może mnie nie wsadzi do więzienia? 

 




wtorek, 20 stycznia 2026

Patocelebrytka

 Myślałem, że to fejk i pisowska propaganda. To jest nie do ogarnięcia rozumem. Jak Rosja. Na wszelki wypadek umieściłem też zrzut ekranu. Taka kasza w głowie ministerialnej urzędniczki jest naprawdę niebezpieczna. Pozazdrościła Urszuli Zielińskiej i Hennig Klosce wkładu w rozwój naturalnego kabaretu "Pod Egidą Donalda Tuska"? 

 





Cenna inicjatywa

Nie masz, i po drugi raz nie masz wątpliwości,
Żeby cnota miała być kiedy bez zazdrości:
Jako cień nieodstępny ciała naszladuje,
Tak za cnotą w też tropy zazdrość postępuje.

Cnota (tak jest bogata) nie może wziąć szkody 
Ani się też ogląda na ludzkie nagrody;
Sama ona nagrodą i płacą jest sobie
I krom nabytych przypraw świetna w swej ozdobie.

Wydział Humanistyczny wykazał się cenną inicjatywą. Postanowił wyróżniać najlepszych absolwentów. Autorką pomysłu jest prof. Izabela Lewandowska.

Jest w tym wyróżnianiu pewien problem. Jeśli są absolwenci najlepsi to są również absolwenci najgorsi, którzy mogą się poczuć urażeni taką klasyfikacją, która jest w istocie segregacją.  Zatem inicjatywa Pani Dziekan nie do końca wpisuje się w ideologię równości ( E w DEI). Można im wtedy przytoczyć drugą z wyróżnionych strof Kochanowskiego sugerując że są bardziej cnotliwi od tych, którzy zostali nagrodzeni. Równocześnie nie można im pokazać pierwszej bo może się rozpętać piekło.

 

 

wtorek, 13 stycznia 2026

Koniec z równością kobiet!

 Mam kontrprzykład na tezę że kobiety są równe mężczyznom. Patrycja Betley i Aziza Mustafa Zadeh. Są niezrównane. Orient Patrycji i Oriental Ornament Azizy. Czy możliwe, aby chłop tak umiał? Utwór Pani Patrycji kojarzy mi się z kawałkiem Carlosa Santany. Po pierwsze oba są krótkie. Po drugie - wydają się długie. Jak z tym Wojskim - echo grało. Pewnie jest coś jeszcze w warstwie muzyczno-kulturowej, ale jako zupełny amator w tym zakresie niczego nie powiem aby nie pokazać jakim jestem ignorantem. Może jest ktoś chętny mnie oświecić? 







Pomyłka geograficzna

 Ktoś umieścił kompozycje Wagifa Mustafa-Zadeh jako perski jazz. To nie jest muzyka irańska, tylko azerska skomponowana w XX w. Ktoś się zainspirował, a mnie to zainspirowało do tego wpisu. Mam winyla tego kompozytora i muzyka. Kupiony w Kijowie. Córka - Aziza wdała się w rodziców. Ojciec - pianista, matka - wokalistka. Wyszła śpiewająca wokalistka. Na płycie jest utwór "Czekając na Azizę". No i Wagif się doczekał.



Wnuk Wagifa z mamą - Azizą we fragmencie poprzedniego kawałka.


Wywiad z Azizą. Po rosyjsku. Sprawia wrażenie wróżki. Nie jest z tego świata. Są miejsca, w których widać jej wyobcowanie.


I co ona wyczynia na festiwalu u bisurmanów!



piątek, 9 stycznia 2026

Ekoszykany

 Od nowego roku zmieniono zasady wywozu śmieci. W domu pojawiło się kolejne wiaderko - na odpady BIO a w skrzynce pojawiła się ulotka o tym, jak segregować odpady. Mamy już 6 kategorii. Mając w ręku śmieć możemy go umieścić w jednym z 6 pojemników co przy liniowym algorytmie przeszukiwania daje średni czas 3*t, gdzie t - pojedynczy test dopasowania. Ponieważ są pewne wyjątki to docelowy pojemnik nie jest oczywisty stąd właśnie liniowy algorytm wydaje się najbardziej właściwy. Może być też tak, że śmieć nie trafi do żadnego pojemnika. Co wtedy?  Na podwórzu w zasadzie powinniśmy mieć też 6 pojemników. Skomplikował się też harmonogram. Część śmieci jest odbierana co tydzień, część co 2 tygodnie, część co miesiąc. Należy ostrożnie podchodzić do definicji. Odpadem BIO nie są n.p. odpady pochodzenia zwierzęcego (mięso,wędliny,ryby, kości, nabiał i jaja). Są to odpady zmieszane.

Szkłem nie są kieliszki, choć kiedyś potoczne je tak nazywano. Cała nauka. Ciekawe, gdzie należy wkładać zużyte torebki do parzenia herbaty? Czy oddzielnie fusy i torebki? To bardzo poważne pytanie nie daje mi spokoju.

Skoro sortowanie odpadów zajmuje coraz większą powierzchnię, to podatki powinny ten fakt uwzględniać i ich podstawy zostać zmniejszone. 

Jakby to było mało to okazuje się że od stycznia ekoszykanami zostały objęte moje kominki. Kominki  zamknięte muszą spełniać normy wyznaczonej przez dyrektywę Ecodesign i muszą mieć sprawność >80%.   Dla kominków otwartych normy wynoszą  minimum 30% sezonowej efektywności energetycznej oraz maksymalnie 50 mg/m³ emisji pyłów PM, 2000 g/m³ tlenku węgla, 120 mg/m³ organicznych związków gazowych oraz 300 mg/m³ tlenku azotu. Zobaczymy, czy moje kominki tych norm nie naruszają. Wydaje się, że te normy są nie do sprawdzenia, bo nie idzie znaleźć firmy która daje taki certyfikat. To jest kolejny przykład idiotyzmu stosowanego.   Jeśli naruszają to nie można w nich palić nawet od święta. Z tym, że palenie w kominkach ma być w ostateczności zakazane. Kolejny przejaw totalitarnej mordy ekologii. Nie wiem, jak ja to wytłumaczę Tediemu, który uwielbia się wygrzewać. Nie mam zamiaru tych kominków usprawniać jeśli tych norm nie spełniają bo na pewno przyjdą kolejne normy, bardziej restrykcyjne. Podejrzewam, że niedługo nawet posiadanie kominka, w którym się nie pali będzie karane śmiercią przez powieszenie na publicznej egzekucji, chyba że się je wyburzy. Dzięki Unii Europejskiej. 

Jak tu zabiegać o demografię, skoro nie tylko przyjemności ale również wszelkie przejawy życia są tępione?



czwartek, 8 stycznia 2026

Wydział Idiotyzmu Stosowanego i Administracji

Prawo to według klasyka "idiotyzm stosowany". Rzutując przepisy na życie dochodzi do wielu oczywistych bzdur. Weźmy dla przykładu budynek Wydziału Praw i Administracji UWM. Wcześniej na tym miejscu stał koszmarek, który miał być inkubatorem przedsiębiorczości. Okropny na zewnątrz i wewnątrz. Jedyne, co było ładne to logo Piotra Obarka na ścianie. Autorami projektu było małżeństwo S&S. Pojawiły się pieniądze, które dały szansę, aby się tego kurnika pozbyć. Okazało się, że tylko S&S może wyrazić zgodę na zburzenie dzieła. W związku z tym korzystając z tego prawa spółka S&S zapewniła sobie prawo do zaprojektowania następcy. Na szczęście nowego budynku nie projektowało już to małżeństwo, tylko ludzie, którym to zadanie ono powierzyło. Spółka, która oszpeciła znaczne obszary naszego miasta ma jako jedyna możliwość ich odszpecenia. Wydział Prawa i Administracji mieści się obecnie w budynku, który powstał w rezultacie działania zasad idiotyzmu stosowanego. Idiotyzm zatoczył koło. Małżeństwo S&S prowadzi biznes w koszmarnym domu niedaleko Kortowa, na Słonecznym Stoku. Ta hacjenda nie jest tak wstrętna jak były budynek WPiA, ale widać bezguście. Na szczęście przyroda zakrywa to okropieństwo. Nie radzę oglądać tego jesienią bo ta chata Gargamela może się śnić. Wielkiej szpetności jest dzieło tego duetu przy skrzyżowaniu ulicy Piłsudskiego i Dworcowej, t.zw DH Victor. Na szczęście ktoś obłożył ściany tego koszmaru czymś na kształt boazerii. Dzięki temu nie wygląda jak bunkier z Wilczego Szańca. Na to zapewne musiał mieć pozwolenie od S&S. Tak można czerpać pożytki ze stosowania idiotyzmu. Zapewne projektując budynek TPSA też się inspirował architekturą z Mławy podobnie jak przy projektowaniu Gargamela na Zodiakalnej. 

S&S to jak chiński przemysł. Z początku tandeta i zajęcie rynku, potem profesjonalizacja a potem ekspansja. Na szczęście założyciele biura już nie projektują. Zarządzanie idzie im dużo lepiej. Przy ich umiejętnościach jako architektów wydarzyło się wiele cudów, że im cokolwiek powierzono. Rozbudowali firmę i projektowaniem zajęli się inni. Znaleźli dla siebie właściwe miejsce. Tak po kilku dziesięcioleciach wyłoniło się całkiem niezłe biuro projektowe. 

Miało być o idiotyzmie prawa, a wyszedł jak zwykle paszkwil :)